W połowie lat 20-tych Peugeot produkował kilka typów samochodów i motocykli jednocześnie. Nazewnictwo od lat 90-tych XIX wieku było niezmienne i z każdym rokiem nazwa zwiększała się o kolejny „Typ”. Tak oto od Typu 1 rosło do liczb dwucyfrowych a w latach 20-tych pojawił się Typ 190 i … dalej rosło. Należało zrobić porządek w gamie modelowej, gdyż nazewnictwo w latach 40-tych przekroczyłoby wartość trzycyfrową. W 1928 roku postanowiono z tym skończyć i wprowadzić nowy sposób znakowania, który utrzymuje się do dziś.
Nowe trzycyfrowe oznaczenie miało uwzględniać wielkość pojazdu (pierwsza cyfra) i aktualną generację (ostatnia cyfra). Dzielić miało je „0”. Nazwy najmniejszych Peugeotów miała rozpoczynać cyfra 1,2 lub 3, średnie 4 lub 5 a największe – od 6 wzwyż. Pierwsza nowa generacja miała rozpoczynać się od cyfry 1. Proste, zrozumiałe i na lata – nowy sposób oznaczeń nie uwzględniał typów nadwozia i silników co ograniczyło ilość oznaczeń. Pierwszym modelem z nowym oznaczeniem był model 201. Od niego Peugeot na nowo pisał swoją historię.
Produkowany od 1929 roku Peugeot 201 był pierwszym Peugeotem produkowanym masowo. Prosta konstrukcja, zamknięte nadwozie i przystępna cena przyciągnęły w ciągu 8 lat ponad 142 tysiące klientów. Na początku produkcji był wyposażony w silnik o mocy 23 KM i rozpędzał się do 80 km/h. Nawet na ówczesne standardy to było za mało aby zdobyć klientów. Peugeot podjął szybką drogę ewolucji. Wprowadzono wiele zmian, ale to był nadal model oznaczony jako „201” a nie „202”. Klientów nie trzeba było przekonywać do zakupu modelu nowej generacji.
Peugeot 201
Źródło: Peugeot
W 1931 roku pokazało zmodernizowany model z niezależnym przednim zawieszeniem. Zmieniono nie tylko technikę, ale również kształt nadwozia. Pochylono osłonę chłodnicy, zaokrąglono dach a w ofercie pojawiły się inne nadwozia – wcześniej dominowała 4-drzwiowa „kareta”, w 1931 roku ofertę powiększyły dwudrzwiowe karety a nawet nadwozia pod zabudowę ciężarową. W ten sposób pojawiła się kolejna „tradycja” marki Peugeot – wiele rodzajów nadwozia prosto z fabryki a nie z warsztatu karoseryjnego. Tradycja ta trwała do początku lat 90-tych XX wieku.
Na początku lat 30-tych w ofercie pojawiły się mocniejsze silniki, z których najmocniejszy miał moc 35 KM. Z tym silnikiem i lekkim nadwoziem osobowych „201-ka” rozpędzała się do 100 km/h. Na sukces nowego modelu miał wpływ kryzys gospodarczy z 1929 roku. Potrzebowano taniego samochodu o wielu zastosowaniach. Peugeot 201 spełniał wiele potrzeb statystycznego Francuza a przy tym był prosty i solidny. Nie inaczej było z jego następcą – małym streamlinerem 202, który odniósł sukces porównywalny do poprzednika.
Model serii 202 był o 30 cm dłuższy (411 cm), ważył tyle samo (ok. 900 kg) i był wyposażony w silnik 0 mocy 30 KM. Jego konkurentem było Renault Juvaquatre. W tym czasie pokazano modele 301, 401 i 601 oraz … zastąpiono je modelami 302 i 402. Od poprzedników różniły się wszystkim. Samochody nowej generacji łatwo było rozpoznać a klient po prostu rozumiał różnice pomiędzy generacjami „1” i „2”. W tym czasie jeszcze wielu producentów oznaczało swoje modele „Typami” i mnożyło liczby, co wprowadzało klienta w dezinformację. Decyzja Peugeota była trafna.
Peugeot 202 – kontynuacja tradycji
Źródło: notrehistorie.ch
Nowa generacja Peugeotów nie musiała mieć wielu nazw. Zaoszczędzono nawet na plakietkach informacyjnych i farbach służących do ich malowania. Nazewnictwo zostało uporządkowane, przy czym upływ lat i decyzje kierownictwa spowodowały, że równolegle były oferowane 3. lub 4. generacje różnych modeli. Dlaczego? Nie każdy z nich miał następcę, przez co zrezygnowano z kolejnej cyfry i „przeskoczono” z numeracją i 1 lub 2 w „górę”. Kolejny model serii 600 pojawił się dopiero w 1975 i była to już „604-ka”. Rolę nieistniejących Peugeotów 602 czy 603 przejęły typy zaczynające się cyfrą 5.
Nazewnictwo nie skończyło się na cyfrze 9. Cyfrą 8 zaczęto określać MPV a 9 była zastrzeżona dla modeli wyczynowych. W „wyższych” oznaczeniach z czasem zabrakło konsekwencji w nazewnictwie, ale w segmentach pojazdów miejskich i rodzinnych (od „Jedynki” do „Piątki”) numery rosły o 1 z każdą nową generacją. Dla modeli nietypowych w XXI wieku wprowadzono dodatkowe „0” i tak pojawiły się modele 1007 i 5008. „Nietypowych”, czyli według Peugeota, takich, które nie można sklasyfikować do żadnego segmentu lub należy je wyróżnić na tle całej palety.
Peugeot 309 – wyjątek
Źródło: wikimedia
Wcześniej takim nietypowym oznaczeniem był Peugeot 309. Był dostępny w czasie gdy oferowano modele 305. Jego pojawienie się było przypadkowe. Talbot, jako marka zależna od PSA, nie mógł wyprodukować nowego modelu o nazwie Arizona. Projekt przejął Peugeot i wprowadził go do swojej palety. „9. generacja”? Nie, po prostu brakowało oznaczeń i należało rozróżnić te dwie konstrukcje. Od kilku lat ostatnią cyfrą każdego modelu jest „8” i to pomimo obecności dwóch generacji pod tą samą nazwą. Dlaczego? Peugeot 310, 311,312 … Nazwy modeli rodem z NRD to tylko jeden z powodów.
Pomimo tego, że Peugeot ma wyłączność na „0” w środku oznaczenia to w historii pojawiały się modele o podobnym oznaczeniu. Porsche 901 zmieniło nazwę na 911, Warszawa 203 na 223 a jedynie Ferrari i jego 308 uchroniło się od pozwu i skarg ze strony Peugeota. Tak, Peugeot dba o wypracowany przez lata sposób oznaczeń i chroni go przed podrabianie. Podobny sposób oznaczania w latach 30-tych wprowadziło BMW, ale tam druga i trzecia cyfra nazwy miała oznaczać pojemność silnika (a w dzisiejszym rozumieniu „ekwiwalent mocy odpowiadający pojemności”).
Co ciekawe, przez wiele lat Peugeot nazywał swoje prototypy wymyślnymi określeniami związanymi z kotami (Feline), technologią (Quasar), uczuciami (Instinct) czy kamieniami szlachetnymi (Onyx). Koncepcyjne modele Peugeot zwykle pozostają egzemplarzami wystawowymi a ich nazw nie stosuje się dla oznaczeń modeli seryjnych. Ich wprowadzenie to konieczność zmian a przecież Peugeot to najstarszych firm z Europie. To 210 lat tradycji w produkcji maszyn i urządzeń. To 20-krotność działalności rynkowej większości chińskich producentów samochodów. Tradycję trzeba szanować.
Podobne wpisy:

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









