Bugatti niemal każdy nowy model określa nazwiskiem wybitnego kierowcy, który zasłużył się dla marki. Tak było z Chironem, tak również jest z Divo. To nazwisko nosił Albert Divo – francuski kierowca wyścigowy (1895-1966), który na przełomie lat 20 i 30-tych XX wieku ścigał się w zespole Bugatti. Czy odnosił zwycięstwa? Nie były to spektakularne sukcesy, ale być może Bugatti nie z tego powodu uczciło kierowcę. Życie i kariera zawodowa Divo to gotowy scenariusz na ciekawy film.
Od najmłodszych lat miał smykałkę do mechaniki. Jako 13-latek zaczął pracować jako mechanik silników okrętowych. W pierwszej pracy zdobył cenne doświadczenie. W czasie I Wojny Światowej był już pilotem oraz mechanikiem samolotowym. Nie ma danych na temat udziału w walkach powietrznych. Po I Wojnie Światowej rozpoczął regularne starty w wyścigach motocyklowych. Startował m.in. na wyścigu na Wyspie Man. Okazjonalne starty w samochodach rozpoczął na początku lat 20-tych. Startował głównie w wyścigach górskich.
Albert Divo (1895-1966)
Źródło: en.geneastar.org
W 1923 roku odniósł pierwsze znaczące zwycięstwo na torze Sitges Terramar (owalu o długości okrążenia 2 km) w GP Hiszpanii wygrał startując na Sunbeamie. Szybko zauważono spektakularną wygraną i Divo mógł przebierać w ofertach pracy. Od kolejnego sezonu był kierowcą Delage. W 1924 roku na GP Europy w Lyonie był drugi – tuż za Campari. Ten sukces sprawił, że Divo zaczął być obserwowany przez najlepsze stajnie wyścigowe. Na kolejny sezon pozostał jeszcze w zespole Delage i zdobył kilka cennych trofeów.
Dla Delage zdobył GP Francji i GP San Sebastian w 1925 roku – obie nagrody dzielił po połowie z Robertem Benoistem (GP Francji) i Andre Morelem (GP San Sebastian). W 1926 roku wygrał GP du Salon na Talbocie. Rok później był 3. na torze Brooklands. Talbot przyniósł mu kilka kolejnych mniejszych sukcesów. W tym okresie Talboty odnosiły wiele zwycięstw. ale największe zdobył za kierownicą Bugatti. Gdzie? Na wąskich drogach wyścigu Targa Florio. To dzięki tym wygranych Divo zdobył światową sławę.
W 1928 i 1929 roku Divo wygrał Targa Florio. Wyścig rozgrywany wówczas na dystansie 540 km pokonał w czasie 7 godzin, 20 minut i 56 sekund. Rok później czas przejazdu poprawił o ponad 5 minut. Wyścig składał się z 5 okrążeń tej samej trasy – każde po 108 km. Z Bugatti łączył go jeszcze jeden wątek. Przez pewien czas był związany z Janinę Jennky, która była kierowcą (a właściwie „kierowczynią”) w fabrycznym zespole Bugatti. Czy brali udział w tych samych wyścigach? Tak, rywalizowali na torze.
Albert Divo – Targa Florio, rok 1928
Źródło: newsroom.bugatti
W 1931 i 1932 startował w cyklu Mistrzostw Europy. W GP Monaco nie dojechał do mety. To udało się dopiero w 1932 roku – zajął 9.miejsce. W GP Włoch był trzeci, w GP Francji był siódmy. Łącznie w tym sezonie dało mu to 12 punktów w klasyfikacji generalnej. W następnym sezonie (1932) był 5. w klasyfikacji ogólnej. Startował głównie na Bugatti T51 – lekkim, 160- konnym pogromcy niemieckich wyścigówek. Silnik o poj. 2,3 dm3 był wyposażony w sprężarkę mechaniczną oraz w przekładnię preselekcyjną Wilsona.
Na Monhlery w 1936 roku zajął 12. miejsce, rok później był 3. W tym czasie był już … radnym miasta Morsang sur Orge. Mieszkał tam przez wiele lat i był aktywnym członkiem tamtejszej społeczności. Divo chciał być zwycięzcą jeszcze jednego ważnego wyścigu – Le Mans. W tym okresie to Bentley gromił konkurencję, tymczasem Bugatti wiązało nadzieje z Divo. Jak było? W 1931 roku wygrała Alfa Romeo godząc odwiecznych rywali – Bentleya, Mercedesa i Bugatti. Francuska „stajnia” jednak nie zrezygnowała. Divo również szukał sposobu na pokonanie rywali.
Delahaye 145 – Le Mans, rok 1938
Źródło: Classic Car Catalogue
W 1931 i 1938 roku wystartował na Le Mans, ale nie ukończył wyścigu. W 1931 roku jego Bugatti Typ 50 odmówiło posłuszeństwa, 7 lat później Delahaye również postanowiło zepsuć się niszcząc nadzieje na sukces Francuza. Le Mans w 1938 roku to był ostatni wyścig Divo. Do wojny pełnił rolę radnego miejskiego oraz kierowcy testowego. Nie wrócił już do regularnych startów. Był widzem, doradcą i przyjacielem domu rodziny Bugatti. Pod koniec lat 40-tych pojawiła się ostatnia szansa na sukces na Le Mans. Divo miał wtedy już 55 lat.
W 1950 roku powrócił na Le Mans, ale jego Talbot omówił posłuszeństwa, podobnie jak we wcześniejszych startach robiły to bolidy zespołu Ecurie Bleue. Tym samym Divo ostatecznie porzucił plany startów w wyścigach. W okresie powojennym przez wiele lat pracował również jako dyrektor w Castrolu. W nagrodę za zasługi dla sportu motorowego i Francji otrzymał Krzyż Legii Honorowej – najwyższe odznaczenie nadawane przez francuskie władze. Jego działalność społeczna dotyczyła również emerytowanych kierowców wyścigowych.
Był jednym z członków i założycieli Międzynarodowego Stowarzyszenia na Rzecz Emerytowanych Kierowców Wyścigów Grand Prix. Jej zadaniem było (i jest) dbanie o historię sportu motorowego oraz pomoc kierowcom kończącym karierę. Divo zmarł na zawał w wieku 71 lat pozostawiając po sobie ogromne zasługi dla Bugatti, stąd decyzja o uczczeniu jego nazwiskiem nowego modelu samochodu. Bugatti Divo ma w sobie ducha lat 30-tych i jest jeżdżącym hołdem dla kierowców z romantycznej epoki sportu motorowego.
Podobne wpisy:

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.










