Czy stać Ciebie na …, #11 – Morgan

przez | 28 lipca, 2025

{Wpis zawiera lokowanie produktu.}

Szukając brytyjskiego pojazdu zabytkowego możemy wybierać wśród drogich GT, oryginalnej AC Cobra, Rollsów czy Land Roverów. Wydają się być one pospolite gdy porównamy je z marką, która od 90 lat produkuje samochody według tej samej receptury – wygląd z lat 30-tych i współczesny napęd. Tak, oczywiście to Morgan – manufaktura, która styl retro przeniosła w nowy wymiar – potrafi połączyć archaiczną drewnianą ramę z nowoczesnymi silnikami od BMW. Absurd? Nie, ale to nie jest samochód dla każdego.

Ceny Morganów nie są niskie. Nowy to koszt około 100 tysięcy euro. Oczywiście Morgan nie ma oficjalnego cennika ani wersji wyposażenia. Wszystko zależy od konfiguracji konkretnego egzemplarza. Szukając używanego egzemplarza nie patrzymy na rok produkcji ani nie musimy obawiać się przebiegu. Z reguły jest niski. Który model jest wstępem do świata Morgana? Najtańszy, czyli 4/4 oferowany klientom od 1936 do 2018 roku. Egzemplarze z lat 80 i 90-tych to te, które są zwykle najtańsze a ich mechanika opiera się o części Forda.

Morgan 4/4 z tego okresu produkcji ma pod maską proste silniki serii Kent lub nowsze Zetec lub Duratec co obniża koszty napraw. Koszt zadbanego egzemplarza to około 170-200 tysięcy zł. Egzemplarz do poprawek blacharskich i lakierniczych lub z dachem do wymiany to koszt 120-150 tysięcy zł. Rozbieżności są duże, ale wynikają z małej ilości ofert i trudności ujednolicenia cen. Model Plus 8 jest znacznie droższy, nie wspominając o nowoczesnych Morganach z silnikami od BMW. Na polskich serwisach ogłoszeniowych są 1-2 ogłoszenia.

Co to jest?

Brytyjski roadster w stylu lat 30-tych produkowany w kilku generacjach przez ponad 80 lat. Produkowany bez większych zmian – poszczególne generacje różniły się tylko silnikami, wyposażeniem wnętrza oraz kształtem karoserii. Podwozie od początku było takie samo – drewniana rama wzmocniona blachą stalową. Zawieszenie i hamulce nie są własną konstrukcją Morgana. Czy to składak? Tak, ale w najlepszym wydaniu i z długa historią. Morgan ma wiernych fanów i tysiące wiernych właścicieli, którzy za nic nie sprzedadzą swojego samochodu.

Jak to wygląda?

Jest niski i płaski. Długa maska, za nim krótki i ciasny przedział pasażerski a za nim krótki tył mieszczący dach, zbiornik paliwa oraz miejsce na dwie małe torby. Szerokie, odstające błotniki, wkładane szyby boczne i szprychowe koła. Duża osłona chłodnicy oraz wiele wlotów powietrza na masce. Niskie drzwi boczne – nie trzeba ich otwierać aby dostać się do środka. Mieści dwie osoby, ale w ofercie jest Plus Four czyli wydłużona wersja z silnikiem BMW, która jest wyraźnie droższa. Morgan 4/4 ma swój styl, który trudno podrabiać.

Morgan 4/4

Źródła: AutoScout24.pl

Jak to jeździ?

Jak konstrukcja z lat 30-tych, ale na dopalaczach. Siedzisz nisko, nogi masz we wnęce. Pedały są głęboko. Jest wąsko – to nie jest bolid dla osób o trzycyfrowej masie własnej. Miękki dach ledwo chroni przed deszczem. Przy prędkości około 100 km/h jadąc bez dachu podmuch chce urwać głowę. Tylny napęd nawet przy 100-konnym silniku potrafi zrywać przyczepność. Nie, nie jest to wyścigówka, ale poczucie nabierania prędkości jest więcej niż wystarczające. Hamuje przeciętnie. Widoczność jest ograniczona dachem i niską przednią szybą.

Co się psuje?

Trudno określić. Nie ma oficjalnych statystyk, ale po analizie danych z forum użytkowników można zauważyć, że najwięcej uwagi wymaga konserwacja podwozia oraz dachu. Silniki Zetec i Duratec nie cierpią na typowe wady fabryczne. Należy jednak uważać na pasek rozrządu (częste pęknięcia), drobne wycieki oleju, awarie przepustnicy i przepływomierza. Problemy z wypalaniem gniazd zaworowych są obce dla Morgana (Morgan w gazie?). Rdza najczęściej atakuje tylne nadkola oraz krawędzie wokół dachu.

Ceny części (Morgan 4/4 1.6 116 KM):

  • sprzęgło (kompletne) – 1220 zł (Valeo)
  • pasek rozrządu i rolka – 312 zł (Gates)
  • amortyzator (sztuka) – 582 zł (Bilstein)
  • szczęki hamulcowe (tył) – 180 zł (Metelli)
  • uszczelka pod głowicą – 600 zł (Elring)
  • błotnik (nowy) – 4000 zł (wytwarzany na zamówienie)
  • zderzak przedni – 2000 zł (używany po renowacji)
  • drzwi (sztuka) – 1500 zł (używane po renowacji)

Problemy z dostępnością:

Części do silnika i przekładni kupimy w każdym sklepie. Trzeba mieć numery części i wiedzieć jaki silnik mamy pod maską. Części karoserii? Są dostępne, ale zwykle są drogie i trzeba czekać nawet kilka miesięcy poszukując na serwisach ogłoszeniowych lub ustawiając się w kolejce do profesjonalnego blacharza. Najtrudniejsza jest identyfikacja części, dalej trzeba uzbroić się w cierpliwość. Ceny nie są wygórowane jak na tak nietypową konstrukcję. Przeciekający dach do roadstera naprawicie w wielu specjalistycznych zakładach w Polsce.

Zużycie paliwa – Morgan 4/4 1.6 116 KM (ECE):

  • cykl pozamiejski – 6,3 dm3/ 100 km
  • miasto –  9,8 dm3/100 km

Czy realne?

Morgan waży od około 950 do 1040 kg a zatem jest lekki co w połączeniu z mocnym silnikiem potrafi dać wyniki spalania na poziomie 7-8 litrów na 100 km. Właśnie takie wartości zgłaszają właściciele – zwykle 7,1-7,3 dm3/100 km. Większe silniki Rovera zużywają o litr więcej. Silnik starej generacji potrafi być oszczędny co przekłada się na zasięg około 530-550 km na jednym zbiorniku. Ten ma pojemność 40 litrów. Większe modele Morgana z mocnymi silnikami zużywają ponad 10 litrów na każde 100 km. Model 4/4 z silnikiem Forda to prawdziwy mistrz oszczędności.

Ubezpieczenie (wycena według Mubi.pl):

Ceny polis zaczynają się od 973 zł za samo OC (HDI). Najdroższe jest PZU (1530 zł). Kompletne ubezpieczenie wraz z AC i lawetą to koszt 2576 zł (Warta). Dane dotyczą kierowcy ze wszystkimi zniżkami. W oficjalnych wyszukiwarkach nie ma tej marki. Najwygodniejszą formą zarejestrowania i ubezpieczenia Morgana są „żółte tablice” oraz korzystanie ze stawek dla pojazdów zabytkowych. Tzw. „taryfa zabytkowa” dla pojazdów z silnikami o poj. 1,6 dm3 rozpoczyna się już od ok. 300 zł rocznie. Uwaga na historię ubezpieczeniową – jak jej nie ma to składka znacznie wzrośnie.

Dla kogo?

Dla jednego. To nie jest samochód rodzinny. To nie jest wyścigówka. To samochód dla kogoś, kto nie oczekuje wygód, nie przeszkadza mu ciasnota i prowadzenie, które wymaga skupienia i uwagi. Morgan to marka dla faceta 50+, który nie chce zabawki, ale ceni marki z tradycją i potrafi sam zrobić proste naprawy. Dla kogoś, kto zgodzi się na podróż w ciasnocie lub jeździ na krótkich dystansach. Dla kierowcy, który nie spieszy się, lubi jeździć w czapce z otwartym dachem i czasem lubi pokazać młodzieńcowi w GTI jak bardzo przecenia swoje możliwości.

Czy warto?

Zdecydowanie TAK. Nie będzie tanio, czasem trzeba będzie czekać, ale Morgan to wyjątek na drodze. To wyjątkowa możliwość obcowania z rzemiosłem a nie z masowym wytworem fabryki. Nie jest to pojazd całoroczny, ale sprawdzi się jako zamiennik dla nowoczesnych kabrioletów ze skomplikowaną techniką i skomplikowanym serwisem. Konstrukcja Morgana wymaga co kilka lat renowacji co zniechęca wielu użytkowników, ale trzeba o nie dbać. Dzięki temu jest to pojazd na dekady a nie na kilka lat. Morgany są ważnymi świadkami historii motoryzacji.