Wpis zawiera lokowanie produktu.
Maserati to „czterodrzwiowe Ferrari” – tak powszechnie określa się producenta, którego założycielem byli bracia. Wielu z Nas marzy o Maserati, ale opinie i stereotypy o awaryjności, trudnościach w dostępie do części czy dużym zużyciu paliwa skutecznie odstraszają przy wyborze tej marki. Czy tak jest? Wiele z opinii bierze się z nieznajomości specyfiki Maserati. Klient BMW raczej nie zmieni „Trójki” czy „Piątki” na Maserati, ale czy warto skreślać ten wybór? Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć.
Szukając modelu reprezentatywnego w „stosownym wieku” musimy pominąć nowoczesne limuzyny tej marki i cofnąć się do przełomu lat 80 i 90-tych XX wieku. W tym czasie Maserati jeszcze było marką niszową i to właśnie modele z tych lat są oferowane po rozsądnych cenach nawet na tle nowoczesnych Ghibli i Quattroporte. Zadbane Biturbo kupimy w cenie „klasycznej Trójki” (30-50 tys. zł) i to właśnie ten model w 4-drzwiowym nadwoziu będzie przedmiotem tego wpisu.
Co to jest?
W teorii to sportowy sedan klasy średniej, w praktyce to kompakt (całe 415 cm długości) aspirujący do konkurowania z BMW E30. Dostępny w nadwoziu 2 lub 4-drzwiowym oraz jako kabriolet. Do napędu użyto 6-cylindrowych silników z podwójnym doładowaniem (stąd nazwa). Tylny napęd, 5 biegów do przodu lub tylko 3 w „automacie”. W teorii „premium dla każdego” – taki był zamysł właściciela marki (marki De Tomaso). W praktyce obiekt troski właściciela, ale ma w sobie ducha prawdziwego włoskiego samochodu sportowego.
Jak to wygląda?
Kanciasta bryła typowa dla lat 80-tych XX wieku. Proste bryły, podwójne reflektory, trójząb na osłonie chłodnicy i kasetowe klamki. W środku prawdziwa skóra i drewno, liczniki w wysokiej „budce” i szeroki tunel środkowy. Na środku deski rozdzielczej zegar z białą tarczą – wyróżnik marki. Bagażnik? Jest, ale ma wysoki próg załadunku i zadziwiającą pojemność 500 dm3. Wersja coupe i kabriolet są nieco krótsze od sedana, ale głównie kosztem bagażnika (taki sam rozstaw osi).
Maserati Biturbo
Źródło: Pinterest
Jak to jeździ?
Jak szalone. Siedzisz jak w sportowym kompakcie. Przed sobą masz duże zegary i luksusowo wykończoną kierownicę. Za nią przełączniki oraz „pająk” znany z popularnych Fiatów. Tylny napęd może sprawiać frajdę i trzeba uważać, gdyż osiągi są niemal takie same jak BMW M3 E30. Najszybsze Biturbo osiągało „setkę” w 6 sekund. Automat jest ospały – ta wersja była skierowana na rynek USA. Doskonała widoczność z miejsca kierowcy, ale tylko do przodu. Tylne słupki są grube.
Co się psuje?
Wszystko. To jest Maserati i trzeba o nie dbać. Szczególnej troski wymaga karoseria oraz układ elektryczny, przez który mogą występować problemy z rozruchem czy działaniem elektrycznej regulacji kierownicy i szyb. Skomplikowany silnik wymaga częstej wymiany oleju. Uwaga na wycieki. Częste usterki doładowania. To prawdziwy „kapryśny Włoch” i nie należy nastawiać się na niskie koszty użytkowania.
Ceny części (Biturbo AM 424)
klocki hamulcowe (przód) – 188 zł (VAICO)
pasek rozrządu – 130 zł (Continental)
drążek kierowniczy – 125 zł (Corteco)
amortyzator przedni – 238 zł (Stabilus)
pompa wody – 127 zł (Kamoka)
przekładnia kierownicza – 1100 zł (General Ricambi)
Problemy z dostępnością
Większość elementów eksploatacyjnych kupimy bez problemu. Problemem są części blacharskie oraz elementy wyposażenia wnętrza. Te ostatnie to loteria z części Fiata. Końcówki drążków, amortyzatory, napęd rozrządu, tarcze czy klocki są drogie, ale na rynku jest wiele zamienników. To zawdzięczamy wzrostowi popularności marki oraz temu, że Maserati korzystało z magazynów Fiata. Społeczność użytkowników i katalogi pozwalają na zdobycie niemal wszystkiego.
Zużycie paliwa (wersja 2.5, dane przeliczone z EPA)
| cykl miejski | – 19,6 dm3 |
| pozamiejski | – 16,8 dm3 |
| autostrada | – 13,1 dm3 |
Czy realne?
Nie. W rzeczywistości nawet 2-litrowe Maserati średnio zużywa od 15 do 17 litrów paliwa. Wersje z silnikami 2.5 lub 2.8 zużywają średnio nawet 20 litrów na 100 km. Turbo musi swoje wypić i nie ma na to skutecznej recepty. Można założyć LPG, ale jeżeli ma to być cenny klasyk to lepiej tego nie robić. Koszty obsługi silnika ze znaczących podwyższą się na absurdalne.
Ubezpieczenie
Ubezpieczenie Maserati nie jest łatwe ze względu na brak uzupełnionych baz danych. W porównywarce Mubi polisa OC dla kierowcy z „pełnymi zniżkami” jest dostępna już poniżej 400 zł rocznie. Średnie ceny to 369-399 zł. Pełny pakiet w MTU (OC, AC, NNW i Assistance) to koszt około 1600-1700 zł. W tym przypadku wybór holowania nie jest złym wyborem. Przed ubezpieczeniem warto przejrzeć oferty dedykowane pojazdom zabytkowym.
Dla kogo?
To nie jest zamiennik BMW. To sportowa limuzyna dla kogoś, kogo nie ogranicza budżet Sebixa i może rozstać się ze swoim samochodem na kilka dni w ciągu roku (jeżeli nie tygodni). To nie jest „daily” a raczej ciekawa opcja na weekendową zabawkę dla całej rodziny. To raczej samochód dla kogoś, kto był Alfisti i potrzebuje następnego stopnia wtajemniczenia w świat włoskiej ekskluzywnej motoryzacji. Oczywiście, jeżeli nie ma jeszcze Ferrari Mondial lub Lamborghini Jalpa.
Czy warto?
Nie, gdy szuka się ciekawej alternatywy wobec popularnych modeli w tej cenie. Tak, jeżeli przyszły właściciel wie, że w Maserati jest dużo z Fiata i dokładnie zna zależność „rocznik-dawca”. Jeżeli przyszły właściciel nie obawia się „wynalazków” to może podjąć wyzwanie i poczuć się jak zbiry z filmów o Bondzie (Maserati wystąpiło w filmie z 1989 roku). Umiejętność analizy elementów składowych każdego zabytkowego Maserati to klucz do utrzymania Biturbo w dobrym stanie.
Podobne wpisy:
Klasyczny wybór, czyli youngtimery do 100 tysięcy - część pierwsza
Klasyczny wybór, czyli youngtimery do 20 tysięcy zł
SKUTECZNA REKLAMA WARSZTATU SAMOCHODOWEGO - PORADNIK, CZĘŚĆ DRUGA
Czy stać Ciebie na ..., #6 - Rolls-Royce
Czy stać Ciebie na ..., #2 - Porsche
Czy stać Ciebie na ..., #11 - Morgan
Czy stać Ciebie na ..., #8 - Lotus
Czy stać Ciebie na ..., #4 - Bentley
Tanio czy drogo, #9

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.







