Czy stać Ciebie na …, #4 – Bentley

przez | 30 czerwca, 2023

*wpis zawiera lokowanie produktu

Marzeniem wielu Czytelników jest Bentley. Nie, nie ten zabytkowy, ale współczesny – Continental, któremu przypisuje się pokrewieństwo z Volkswagenami. Licząc na tanie części do tego modelu niestety można zapomnieć o jakiejkolwiek unifikacji i związanych z tym rabatów. Jest jednak inny Bentley, który nie ma nic wspólnego z niemiecką marką i może stanowić alternatywę dla Continentala. To Bentley Turbo R – bardziej wyjątkowy i często wyraźnie tańszy od współczesnych konstrukcji tej marki.

Ten tekst przybliży Wam czym jest Turbo R i czy jego zakup nie zrujnuje Wam budżetu. Na wstępnie należy zaznaczyć, że większość ofert z rynku wtórnego wyceniana jest na 75-100 tys. zł. Za te pieniądze można kupić dobrze utrzymane egzemplarze z lat 1988-1992. Za te pieniądze raczej nie kupimy wersji przedłużonej ani kombi, którego według oficjalnych statystyk zmontowano 11 sztuk.

Co to jest?

Duża (5,3 m długości) i ciężka (od 2410 kg) limuzyna napędzana „klasycznym” silnikiem V8 o „tradycyjnej” pojemności 6,75 dm3. Klasycznym, ale doładowanym o mocy sięgającej od około 320 KM do 400 KM (zmierzonymi, choć producent w danych technicznych utajniał je podając jedynie, że  są „wystarczające”) uzyskanym dzięki turbinie wielkości wiadra. Produkt skierowany dla klienta tradycjonalisty z grubym portfelem, dla którego „sport” to przede wszystkim duży silnik i elastyczność a nie moc na pokaz.

Jak to wygląda?

Jak pałac na kołach, ale mniej szpanerski od Rollsa. Trzy bryły – każda z nich kanciasta. Minimum ozdób – tylko chromowane listwy i solidne klamki. Koła o dużym profilu opon. Osłona chłodnicy niczym kolumny w starożytnej świątyni. Do tego proste podwójne reflektory i wielkie proste zderzaki. W  środku styl „na bogato” rodem z początku lat 70-tych. Całość próbuje wyglądać na sportowy wóz, ale nie udało się zamaskować imponujących gabarytów tej limuzyny. Bentley jest wielki.

Jak to jeździ?

Setka w 7 sekund, ale przyspiesza liniowo bez . Słabe hamulce jak na tak dużą masę własną. Kierujący ma wygodną pozycję za kierownicą. Siedzi na fotelu z najlepszej skóry i otoczony jest gustowną drewnianą meblościanką. Z trudem można wyczuć rozmiary tego pojazdu. W manewrach przeszkadza wielki tylny słupek a pomaga litera B, która wieńczy osłonę chłodnicy wytyczając kierunek do przodu. Ilość miejsca doskonała, kompletne wyposażenie uprzyjemnia jazdę. Zawieszenie należy określić … bardziej komfortowe niż twarde.

Co się psuje?

Problemy z działaniem wyposażenia wnętrza (zawodzą elementy sterujące). Rozszczelnione układy hydrauliczne – problemy z utrzymaniem ciśnienia. Pompa hamulcowa napędzana z wałka rozrządu wymaga częstej kontroli. Szybko zużywają się hamulce przedniej osi. Układ zasilania produkcji Boscha jest trudny do regulacji. Rdza atakuje głównie tył pojazdu i warto zwrócić uwagę na stan tylnych nadkoli.

Ceny części (Bentley Turbo R z 1989 roku):

klocki hamulcowe (przód) – 349 zł (ATE)

tarcza hamulcowa (1 szt., przód) – 283 zł (Bosch)

grill (osłona chłodnicy) – ok. 1200 zł (używana)

tarcza sprzęgła – 1453 zł (NK)

filtr oleju – 52 zł (Mahle)

Problemy z dostępnością:

Duże. Wynika to głównie z powodu produkcji małoseryjnej. Części karoseryjne są nie do zdobycia. Jedyna szansa to części z demontażu rozbitych Turbo R, ale i tych jest niewiele. Przy rocznej „produkcji” 100-200 sztuk rocznie ilość zamienników dostępnych na rynku wynosiła zaledwie kilka tysięcy sztuk, z czego do dziś można je dostać jedynie na rynku wtórnym lub … u autoryzowanego sprzedawcy. Wtedy są drogie i trzeba na nie czekać nawet kilka tygodni. Fakt, że Bentley korzystał z techniki innych marek pomaga, ale wymaga to specjalistycznej wiedzy i poszukiwań.

Zużycie paliwa (dla Bentley Turbo R, silnik 6,75 dm3 o mocy 385 KM):

Zużycie paliwa – Cykl pozamiejski: 13.3 L/100 Km
21 MPG UK
18 MPG US
Zużycie paliwa – Cykl miejski: 25.6 L/100 Km
11 MPG UK
9 MPG US

Czy realne?

Nie, ale przekłamanie nie jest duże. Utrzymywanie prędkości 90-100 km/h jest okupione zużyciem paliwa około 16-17 dm3 na 100 km. W mieście „norma” to 27-28 dm3. W zależności od stylu jazdy 108-litrowy zbiornik wystarcza na zasięg około 450-500 km. Wpływ na zużycie paliwa ma również rozregulowany wtrysk i często trzeba go ustawiać. Instalacja LPG? Możliwa, ale koszty i uciążliwość regulacji skutecznie zniechęcają do tego pomysłu.

Ubezpieczenie

Średnia stawka ubezpieczenia OC za Bentleya według Mubi.pl to 1268 zł. Taka stawka dotyczy kierowcy z udokumentowaną bezszkodową jazdą. Młody kierowca za polisę musi zapłacić od 1724 do 1964 zł (MTU, Uniqa, Benefia). Najdroższe polisy oferują TUZ i Trasti (po nawet 5 tysięcy zł.). Przy czym ofert do rozważenia jest tylko kilka – nie każda firma oferuje polisy do pojazdów zabytkowych. W większości przypadków Turbo R zalicza się do pojazdów zabytkowych i polisę wylicza się indywidualnie.

Dla kogo?

Dla kolekcjonera i raczej jako lokata kapitału niż pojazd do codziennej jazdy. Młodzi kierowcy raczej nie będą nim zachwyceni, ale stateczny 60-latek z pewnością odkryje w nim swoje lordowskie pochodzenie (albo sobie je przypisze). Raczej nie jest to pojazd na długie trasy z całą rodziną (bagażnik o poj. 410 dm3), choć na komfort jazdy nikt nie będzie narzekał. Gaz? Zapomnij. Jeżeli masz 6-cyfrowy roczny dochód (najlepiej z „dwójką” z przodu) to rozważ inwestycję w Turbo R, ale musisz być przygotowany na wkład w odnowienie pojazdu i cierpliwość w poszukiwaniu części.

Czy warto?

Nie, gdy potrzebujemy go jako pojazd do codziennej jazdy. Tak, gdy będzie to lokata i pojazd, w którym warto się okazjonalnie pokazać. Wysokie koszty utrzymania to jedno, ale przestoje na wypadek poważniejszych napraw to drugie. Dla tych, co chcą mieć Bentleya do codziennej jazdy jest młodszy Continental. Nawet Arnage nie będzie lepszym wyborem (choć łatwiej o zamienniki). Jeżeli jesteście miłośnikami brytyjskiej motoryzacji to możecie rozważyć ten model, ale tylko jeżeli będzie jednym z wielu w Waszym garażu.