Wśród wielu konstrukcji, które coraz częściej różnią się tylko nazwą i ceną są również takie, które wyróżniają się „czymś”, co staje się ich znakiem szczególnym. Wynalazki te nie zawsze znajdują uznanie klientów – nie są praktyczne, szybko się psują albo zwyczajnie nie pasują do charakteru pojazdu. Niektóre z nich łamią stereotypy, inne z kolei pozwalają odetchnąć od niechcianego pasażera. Oto kolejna część listy epokowych wynalazków w dziedzinie wyposażenia samochodu.
Słynne „5-milowe zderzaki” to nic w porównaniu z wynalazkiem, który próbowano wprowadzić kilkadziesiąt lat wcześniej. Już na początku motoryzacji próbowano rozwiązać problem bezpieczeństwa pieszych. Wynalazek platformy – siedziska montowanej z przodu pojazdu miał zapobiec większym obrażeniom. Pomysł nie przyjął się, gdyż platforma niepotrzebnie szpeciła przód i nijak wyglądała wisząc metr poniżej figurki wieńczącej chłodnicę. Złośliwi mówili na to „ mobilna kapliczka”.
Pojazd z platformą
Źródło: Curbside Classic
Zmienna długość pojazdu to nie wymysł Renault. Ich miejski model z 1992 roku miał regulowany rozstaw osi, ale pomysł ten sięga … 1925 roku. Wtedy to Flip i Flap udowodnili, że Ford T może również zmieścić się na połowie miejsca parkingowego. Przygotowane do filmu auto potrafiło się skurczyć tak, jak ciuchy w praniu. W ten sposób udowodniono, że przegubów w samochodzie nigdy za wiele. W dodatku Ford T w jednej ze scen wyposażony był w przegub, dzięki któremu łamał się na pół – tak jak duże, miejskie autobusy.
Ford T i duet Flip i Flap
Źródła: mtfca.com, avaxnews.com
Radio w samochodzie to wynalazek z 1927 roku. Pierwszy użyteczny model powstał trzy lata później. Kosztujący aż 1/3 ceny samochodu wynalazek był duży i prądożerny, ale dostarczał kierowcy rozrywki i informacji. Odbiornik samochodowy okazał się niezwykle popularny w Niemczech. To przez odbiornik Autosuper 5, a później Blaupunkt modelowa rodzina III Rzeszy słuchała podczas podróży tyrad pewnego „niespełnionego malarza”, który przez przypadek rządził ich krajem. Na zdjęciu Autosuper A610B z 1939 roku.
Autosuper A610B z 1939 r.
Zdecydowanie najmodniejszy dodatek do samochodu to … pasy bezpieczeństwa. Wynalazek lotniczy z lat 20-tych, który próbował wprowadzić Tucker, i który wreszcie Nils Bohlin w 1958 roku wprowadził do świata motoryzacji. Volvo PV544 jako pierwsze miało pasy 3-punktowe, które nie chroniły tylko okolic podbrzusza, ale również całą klatkę piersiową. Pomimo upływu lat, wynalazek ten niewiele się zmienił i w od tego czasu uratował miliony ludzi i zwierząt, gdyż i dla nich powstawały specjalne konstrukcje.
Konstruktor i jego wynalazek
Źródło: autokult.pl
Czysta tylna szyba jest zawsze modna. Wynalazek pamiętający pierwsze nadwozia zamknięte przeszedł ewolucję i często zmieniał kształty. Najbardziej oryginalny kształt tylna szyba przyjęła w jednym z wielu modeli Ferrari serii 250 z 1962 roku. Prototyp potocznie zwany „breadvan” był szybszy od innych odmian tej serii o jakieś 7 km/h, ale słynny „ogon Kamma” sprawił, że tylna szyba była po prostu brzydka. Dzięki temu, że się otwierała auto mogło służyć jako gwarancja dostawy zawsze ciepłych bułek, ale zamiast tego pakowne Ferrari dobrze sprawdzało się na torach.
Ferrari 250 SWB „Breadvan”
Źródło: coachbuild.com
Do czego może służyć uchwyt na zewnętrznej stronie karoserii? Do tego, aby ochroniarze mogli, stojąc na progach, podczas jazdy obserwować czy przypadkiem ktoś nie chce strzeżonemu vip-owi zakończyć jego „gwiazdorzenie”. Jednak konstruktorzy malutkiego Peela znaleźli dla uchwytu dodatkowe zastosowanie. Był to jedyny sposób na to, aby jeździdło zwane Peel mogło zawrócić. Ważący zaledwie 59 kg pojazd można było podnieść i za pomocą uchwytu nadać mu właściwy kierunek jazdy. Wyspa Man to miejsce, gdzie bije się rekordy prędkości, ale też miejsce, gdzie dla zwykłych rzeczy znajduje się niezwykłe zastosowania.
Bieg wsteczny
Źródło: motortrader.com.my
Savio to nie tylko wąż ze znanej kreskówki. To prototyp Seata z 1966 roku. Nie dość, że kusił inwestorów swoimi bezramkowymi szybami, to jeszcze miał cechy furgonetki w wersji sedan. W wyposażeniu tego pojazdu było koło zapasowe ulokowane nie z przodu czy z tyłu pod nadwoziem, ale w środku, tuż przed siedzeniem pasażera z przodu. Tym samym koło zapasowe stało się integralnym elementem wyposażenia wnętrza. To taki „wheelbag”, czyli przodek poduszki powietrznej.
Seat 600 Savio
Źródło: n24.de
Zderzak powinien być mocny – tak przynajmniej w latach 70-tych stwierdzili światli amerykańscy konstruktorzy. Ich „5-milowe” zderzaki były duże i psuły sylwetkę pojazdu. Nie pasowały nawet do kanciastego Volvo a co dopiero wspominać o Alfie Spider przeznaczonej na tamtejszy rynek. Wynalazek ten spełniał swoje zadanie, ale tylko w kontakcie z innym pojazdem. Dla pieszych stanowił duże zagrożenie, gdyż wystające kanty mogły spowodować poważne urazy kończyn dolnych.
Fiat 124 przeznaczony na rynek USA
Źródło: złomnik
Znów nie możesz dostać się do własnego samochodu? Silnika też nie odpalisz? Nic dziwnego, przecież Renault od ponad trzech dekad skutecznie działa na nerwy rozpowszechniając centralny zamek sterowany pilotem, który sprzężono z blokadą zapłonu. Po raz pierwszy pomysł na wkurzanie kierowców wprowadzono do wyposażenia Renault Fuego. Na szczęście znaleziono sposób psując układ scalony, który mieści się tuż pod wewnętrznym lusterkiem wstecznym. Pomysł na szpan, ale zużyta bateria unieruchamiała pojazd.
Kluczyk zagłady
Źródło: imged.pl
Zmiana wystroju wnętrza w kilka sekund? Nic prostszego, gdy ma się Peugeota 1007. Konstruktorzy tego niezwykłego malucha zaopatrzyli wnętrze w wymienne kolorowe elementy, które przyklejano do deski rozdzielczej. W ten sposób próbowano ożywić szaro-czarne wnętrze, ale wynalazek ten miał niską trwałość i za bardzo przypominał tanią irchę z marketu. Bardziej oryginalnym rozwiązaniem były przesuwane drzwi, wobec których dwa kawałki tworzywa nie stanowiły żadnej rewelacji.
Wnętrze Peugeota 1007
Źródło: auta.moto24.tv
Podobne wpisy:
Trzymaj się! Potrójnie.
Oryginalny jak kserokopia, część druga
Retro po japońsku, część druga
"Jest długi, chcę go mieć!" - część pierwsza
"Old games for old boys" czyli gry komputerowe z dawnych lat - część pierwsza
Historyczny ranking zadniej strony motoryzacji, część druga
10 sposobów na rekordowy pojazd, część druga
50 twarzy Passata, część pierwsza - od prototypów do Passata Mk 2
Atrybut gorącej mamuśki z Twojej okolicy

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.

















