Rotacyjna komedia romantyczna

przez | 12 września, 2022

W wielu filmach z końca lat 90-tych i początku XXI wieku kosiarka jest ważnym elementem scenariusza. Potrafi budzić grozę, ale przede wszystkim występuje jako pojazd integrujący sąsiadów (powodując narzekania na hałas lub rozpoczynając wyścig zbrojeń). W tym czasie była również bohaterką teledysków i filmów młodzieżowych, gdzie na niej młodzi zakochani odjeżdżają w nieznanym kierunku. Kosiarka jest prawie tak „stara” jak pierwsze lokomotywy.

Historia kosiarki sięga początków XIX wieku. Był to czas kiedy nastała moda na duże trawniki. Wielkie powierzchnie traw porastały okolice majątków ziemskich. Jak o nie dbać? Owce, kozy czy krowy potrafiły sobie poradzić z nadmiarem traw, ale pozostawiały po sobie pobojowisko – rozkopy i „przeszkody” nie do przeskoczenia. Nie było maszyny, która mogła skrócić wystające źdźbła. Pomysł na pierwszą maszynę do koszenia sięga lat 20-tych XIX wieku.

Wtedy to Edwin Budding wraz z Johnem Ferrabee zaprojektowali maszynę do strzyżenia roślinnego pokrycia trawników. Pomysł na mechanizm tnący zaczerpnęli z maszyny wykorzystywanej do przycinania materiałów tkackich na odpowiednią grubość. Maszyna, która przycinała plusz miała stać się najważniejszą machiną w ogrodnictwie, ale pierwszy prototyp nie był doskonały. Mechanizm zacinał się z jej „zęby” szybko stawały się tępe i wymagały ostrzenia.

Pierwsza kosiarka do trawy

Źródło: ewimax.pl

Pierwsza maszyna z 1830 roku miała formę „wózka” bez żadnego własnego napędu (oprócz siły człowieka). Szerokość cięcia wynosila 48 cm. Pierwszy klient – Curtiss, który odpowiadał za pielęgnacje zieleni w Zoo Regent Park zakupił wynalazek w 1831 roku płacąc za niego 10 gwinei. Początkowo klientów na nowy wynalazek nie było. Wynalazek był ciekawostką, ale w latach 50-tych XIX wieku o maszynę upomnieli się rolnicy. Kosiarki konne miały większą powierzchnię roboczą.

Miały też wady. Przede wszystkim konie wykorzystywane do ciągnięcia maszyny niszczyły murawę. Jedyną zaletą tego rozwiazania było to, że praca była wydajna. Kierujący zaprzęgiem mógł po raz pierwszy zasiadać na maszynie. Te w latach 60-tych XIX wieku zaczęto używać w ośrodkach rekreacyjnych a wkrótce na kortach tenisowych. Nowy sport wymagał starannie przystrzyżonej trawy. Nawet dla koni wymyślono w tym czasie ochraniacze na kopyta, dzięki którym nie wyrywały trawy.

Reklama kosiarki o napędzie parowym

Źródło: douglas-self.com

Pomimo ulepszeń, kosiarki nie miały własnego napędu. Ten pojawił się w latach 80-tych. Wykorzystano w tym celu napęd parowy. Maszyna parowa poruszająca maszyną tnąca była powolna i ciężka, ale ciężki pojazd nie wymagał koni i mozolnego zakładania im ochraniaczy na kopyta. W tym czasie rozpowszechniła się kosiarka wrzecionowa – wynalazek Elwooda McGuire’a, w której zamiast bębna z ostrzami zastosowano … bęben pełniący role ostrzy. Na napęd spalinowy należało poczekać do końca XIX wieku.

W 1897 roku maszyne parową zastapił silnik spalinowy. 5 lat później brytyjski Ransome zaczął sprzedaż takiej kosiarki. Był to prawdziwy gigant – miał siedzenie dla kierującego i silnik o mocy 6 KM. Pojazd poruszał się z prędkością idącego człowieka i zużywał znaczące ilości paliwa. Silnik był hałaśliwy, ale sam pojazd w pełni funkcjonalny. Pierwszy klient – Preston Westcar z pewnością był zadowolony z wynalazku. Na kolejny przełom w konstrukcji kosiarki należało poczekać do połowy drugiej dekady XX wieku.

Reklama kosiarki marki Ransome

Źródło: Wikiwand

Ransome w 1916 roku wprowadził na rynek modele z napędem elektrycznym. Słynna „Electra” (od zastosowania silnika elektrycznego) miała duży bęben tnący, zasilanie było doprowadzone przewodem a kierujący prowadzał ciężki sprzęt z pomocą dwóch uchwytów.W tym czasie Briggs&Stratton rozpoczął masową produkcję silników do napędu kosiarek. Rynek szybko został zalany milionami sprzętów o różnej mocy i napędzie dostosowanych do różnych areałów trawników.

Do małych trawników oferowano modele z silnikami elektrycznymi. Prawdziwa rewolucja dokonała się w latach 30-tych kiedy większe modele kosiarek zaczęły przypominać ciągniki rolnicze. Talerz lub noże tnące przeniesiono z przodu na podwozie w najbardziej bezpiecznym miejscu – środku długości ramy. Pomimo tego takie kosiarki były uważane za niebezpieczne. Ich konstrukcja została dopracowana pod koniec lat 40-tych. W latach 50-tych pojawił się „Ride King”.

To był prawdziwy przełom. Kosiarka wyglądała estetycznie – niczym samochód elektryczny dla dziecka. Cały mechanizm tnący ukryto pod podłogą. Trójkołowiec „Ride King” stał się wzorem dla innych producentów. Nowoczesne kosiarki z lat 50-tych wyglądały jak futurystyczne pojazdy a nie maszyny. Nie obyło się bez wizji kosiarki o napędzie atomowym (w praktyce trudno było skonstruować tak mały reaktor) oraz prototypach przypominających śmigłowiec.

Odrestaurowany Swisher Ride King

Źródło: zrzut z Youtube

W wizjach projektantów duża kosiarka powinna być wyposażona w klimatyzowaną przeszkloną kabinę oraz wygodny fotel – niczym w luksusowym śmigłowcu. Takie modele oczywiście były, ale to była oferta skierowana do … rolników lub bogatych miłośników gadżetów. Tymczasem w latach 60-tych rozwój elektroniki przyczynił się do rozwoju modeli samokoszących, które nie wymagały stałej obecności człowieka. Taki prototyp pokazano w 1969 roku. Oczywiście taka kosiarka nie była jeszcze dokładna w swojej pracy.

W latach 90-tych na rynku pojawiły się modele z napędem elektrycznym zasilane energią słoneczną. W tym czasie producenci wprowadzili na rynek modele wyposażone w systemy autonomiczne. Wynalazek z końca lat 60-tych został udoskonalony o nowoczesne narzędzia pomiarowe. Kosiarka wjechała w XXI wiek jako robot, który z dokładnością do centymetra mógł samodzielnie kosić trawnik bez obecności człowieka. Takie modele były jednak drogie – ceny zaczynały się od 2,5 tys. dolarów.

Obecny rynek kosiarek to trzy segmenty. Małe urządzenia posiadają napęd elektryczny i noże tnące. Średnie mają głównie napęd spalinowy i mogą być wyposażone w bęben tnący a duże projektowane są na wzór ciągnika rolniczego i posiadają silniki o mocy nawet kilkudziesięciu km. Mają wygodne siedzisko i … automatyczną przekładnię. Ceny tych ostatnich wyraźnie spadły. Jakość również, czego przyczyną jest ekspansja tanich marek ze Wschodu.

Współczesny „traktorek” marki Husqvarna

Źródło: OLX

Dziś wymarzony „traktorek” to wydatek około 5 tys. zł. Niestety najczęściej jest to produkt niskiej jakości, który po rocznej gwarancji zacznie sprawiać problemy. Dobrej klasy pojazd to wydatek trzech najtańszych. „Rollsy” wśród kosiarek to wydatek wartości nowego samochodu popularnej klasy. Na takiej można śmiało wyruszyć w podróż życia jak bohater pewnego dokumentu. Taka podróż to materiał na film. Na koniec tej historii odpowiedź na pytanie, które z pewnością nurtuje wielu Czytelników.

Dlaczego o kosiarce na Historii? Kosiarka to dla wielu również pojazd. Często pierwszy, na którym zdobywa się umiejętności w prowadzeniu pojazdu. Prowadzenie „kosiarko-traktorka” daje poczucie niczym nieskrępowanej wolności. Kiedy para nastolatków odjeżdża na kosiarce w nieznane przy jedynym przeboju Simply Minds, wtedy człowiek zaczyna przypominać sobie swoją młodość, albo przynajmniej pewien film. Niekoniecznie reklamę Fiata Punto.