Simms i jego pancerne zabawki

przez | 30 września, 2019

Na polu bitwy potrzebna jest broń i dwie strony konfliktu. Wiek XX udowodnił, że potrzebne są różnego rodzaju machiny – pojazdy zaopatrzenia, łączności, czołgi, motocykle czy nawet rowery. Ich historia często jest dłuższa niż wiek. Wystarczy wspomnieć projekty machin latających, czołgów czy łodzi podwodnej projektu Leonarda da Vinci. Oczywiście były to jedynie rysunki a nimi nikt nie porusza się na polu walki. Do jazdy potrzebny był odpowiednio mocny silnik, na który należało poczekać jeszcze kilka … wieków.

Doskonale rozumiał to brytyjski wynalazca Frederick Richard Simms, który był pionierem w konstrukcjach pojazdów opancerzonych napędzanych silnikiem spalinowym. Simmsa historia zapamięta również jako wynalazcę kierunkowskazów oraz gumowego zderzaka samochodowego zdolnego do pochłaniania energii zderzenia. Był założycielem kilku stowarzyszeń motoryzacyjnych oraz właścicielem fabryki, która we współpracy z Boschem produkowała iskrowniki magnetyczne dla zakładów Daimlera. Prawdziwy „człowiek renesansu” w czasach „fin de siecle”.

Frederick Simms (1863-1944)

Źródło: Wikimedia

Jak powstał pierwszy taki pojazd? Potrzebny do tego był silnik trycykla benzynowego marki De Dion (ulubiony pojazd pań z tamtych czasów), doskonały karabin maszynowy Maxim i … gruba (wyposażona w wizjer) stalowa płyta służąca do ochrony przed pociskami. To wszystko – konstrukcja była prosta, ale spełniała swoją funkcję. Gwarantowała mobilność i dużą siłę ognia – tego wcześniej nikt nie oferował. Gotowy prototyp pojazdu po raz pierwszy pokazano w 1898 roku i szybko znalazł zainteresowanie „wojskowych”. Do czasu …

„Wojskowi” jednak, po krótkiej euforii, stwierdzili, że w pewnych warunkach pojazd nie sprawdzi się – szczególnie podczas bocznego ostrzału. Kierowca i strzelec w jednej osobie nie był chroniony ze wszystkich stron a jedynie z przodu i nieco z boku (kąt około 100 stopni). Karabin Maxim nie sprawiał żadnych problemów, ale ciężka konstrukcja stanowiła wyzwanie dla silników o mocy 1,25 lub 1,75 KM, które stosowano w tym pojeździe. Potrzebny był pojazd większy, z silnikiem o dużej mocy i większej sile ognia. Simms jednak nie zmienił zdania.

„Pierwszy silnikowy pojazd pancerny”

Źródło: Graces Guide

Simms twierdził, że to rozwiązanie jest optymalne. Uważał, że pojedynczy żołnierz zaopatrzony w taki pojazd będzie skuteczniejszy i trudniejszy do trafienia przez przeciwnika. Widząc nieugiętą postawę generalicji rozpoczął pracę nad pojazdem o większej sile ognia opartym o mechanizmy potrzebne do budowy pojazdu ciężarowego. Pokazany w 1899 roku pojazd był dziełem Vickers Sons & Maxim Limited. Rola Simmsa ograniczyła się do projektowania. Efekt był znacznie lepszy niż w przypadku poprzedniej konstrukcji – pojazd zapewniał lepszą ochronę i miał większą siłę ognia.

Powstał na podwoziu Daimlera a do jego napędu wykorzystano silnik o mocy … 16 KM. Pancerz był lekki a jego grubość wynosiła 6 mm – niewiele, ale to wystarczyło aby ochronić przed pociskami z broni krótkiej. Karabiny Maxim ustawiono na obrotowych podstawach. Tym razem ochrona 360 stopni była możliwa jeżeli strzelec był schowany wewnątrz nadwozia. Pomimo wielu wad pojazd spełniał wszystkie swoje zadania. Te stopniowo eliminowano, dlatego pierwszy publiczny pokaz odbył się dopiero w 1902 roku. Dlaczego Simms czekał trzy lata?

Pojazd z racji dużej masy miał problemy z przeniesieniem napędu słabego silnika. Skrzynia biegów była zbyt delikatna co przekładało się na ciągłe awarie. Dopiero zastosowanie mocniejszego mechanizmu rozwiązało problem. Podczas prezentacji wehikuł wzbudził sensację, ale nie dotrwał do pierwszej wojny ani nie brał udziału w żadnych, nawet najmniejszych zamieszkach. Był jedynie ciekawostką, która zapoczątkowała nowy trend. Rozwój machin wojennych przyspieszył i w ciągu kilku lat pojawili się pierwsi masowi producenci.

Pojazd pancerny Simmsa z 1902 roku

Źródło: Graces Guide

Simms miał wiele propozycji zakupu swojego pojazdu, ale nie zdecydował się na ten krok – zainteresowani byli głównie klienci cywilni o bliżej nieustalonych personaliach. W przypadku sprzedaży „niesprawdzonej” osobie … aż trudno sobie wyobrazić do czego mógłby służyć taki pojazd. Tymczasem kilka lat później  największym klientem producentów pojazdów pancernych okazały się oczywiście rządy oraz dwory koronowanych głów, którzy w drugiej dekadzie XX wieku wykorzystywali je do 'uspokojenia nastrojów” wśród tysięcy swoich niezadowolonych obywateli.

Pojazdy pancerne odegrały swoją rolę dopiero na frontach I Wojny Światowej oraz podczas rewolucji w Cesarskiej Rosji. Były szybsze od pierwszych czołgów i lepiej sprawdzały się na obszarze miejskim a także na nieutwardzonych drogach, gdzie ciężkie machiny grzęzły i padały łupem przeciwnika. Za rozpowszechnienie tych pojazdów odpowiadają brytyjscy producenci, którzy swoje wyroby w drugiej dekadzie XX wieku sprzedawali w całej Europie i Azji – m.in. Austin oraz Rolls-Royce. To już jednak … inna historia.