Brabus czyli … Bodo i jego zabawki, część druga

przez | 25 stycznia, 2022

W 1997 roku do oferty Brabusa dołączyła klasa A. „Malucha” poddawano jedynie drobnym modyfikacjom, gdyż pod maską nie można było zmieścić większego silnika. Tymczasem Carlsson pokazał model z silnikiem większym niż „73”, ale na szczęście dla Brabusa nowy napęd był słabszy o … 2 KM od potężnego V12. Niestety, nowa klasa S była początkiem końca 582 – konnego silnika. Szczyt technologiczny tej jednostki został osiągnięty w modelu ML w 1998 roku – prędkość ograniczono do 260 km/h a 0-100 km/h potężny SUV osiągał w 5,4 sekundy.

Czy możecie sobie wyobrazić „rasową terenówkę”, która na niemieckim autobahnie wyprzedza … Ferrari 348? Takie właśnie były najmocniejsze Brabusy tamtego okresu. Nowy wiek przyniósł jednak zjawisko zmniejszania pojemności silników i klienci bardziej byli zainteresowani mniejszymi Mercedesami. W tym celu podjęto decyzję o dalszym rozwoju silników V8. Na paryskim salonie w 2000 roku Brabus pokazał 400 – konną nową klasę C z silnikiem o pojemności 5.8 dm3.

Brabus CV8

Źródło: Brabus

Rok później Brabus pokazał, że dla niego „rozmiar nie ma znaczenia” i zaoferował klientom … Smarta ze 101 – konnym silnikiem. W ten oto sposób inżynierowie powrócili do montażu doładowania, z którego zrezygnowali kilka lat wcześniej. To głównie dzięki temu udało się wzmocnić nowe silniki CDI, w tym popularne 270 CDI do 205 KM a potężny 400 CDI aż do 330 KM. W tym samym czasie „stary” silnik o poj. 3.6 dm3 osiągał już 400 KM, ale i tak klienci wybierali modele z silnikiem V8.

Nowy silnik o poj. 5.5-6.1 dm3 bez doładowania osiągał nawet 426 KM. Został zaadaptowany do niemal całej gamy Mercedesa – od klasy C Sportcoupe aż do … Viano. Ten ostatni miał prędkość ograniczoną do 245 km/h a do 100 km/h rozpędzał się w 6,2 sekundy. W tym samym czasie powrócono do idei wyczynowych sedanów. Punktem zwrotnym była prezentacja nowej klasy E oraz wyposażenie w doładowanie nowego silnika V12, którego pojemność wahała się w zakresie od 5.5 do 6.4 dm3 a moc 560-640 KM.

Klasa E z tym silnikiem rozpędzała się do … 340 km/h. Był to najszybszy sedan świata w 2002 roku, ale rok później Brabus pobił własny rekord o … 10 km/h. W 2003 roku pokazano również najmocniejszą klasę A z silnikiem 200 CDI o mocy 190 KM i Smarta Roadstera z silnikiem V6, który zmontowano z dwóch standardowych silników tej marki. Konstrukcja miała pojemność 1.4 dm3 i moc w zakresie 170-210 KM. Silnik ten jednak nie był udany a jego konstrukcja zbyt skomplikowana.

Doładowany silnik 1.4 V6

Źródło: Net Car Show

Po najmocniejszej wersji modelu SLR McLaren z silnikiem V8 o mocy … 660 KM z 2005 roku, Brabus postanowił zrobić z nowego modelu CLS prawdziwą rakietę. Model nazwano, a jakże, „Rocket” i wyposażono w 12 – cylindrowy silnik o mocy 730 KM. „Rakieta” osiągała prędkość 350 km/h i 0-100 km/h w 4 sekundy. Nowa klasa S była o 10 km/h wolniejsza. Nowy silnik znalazł miejsce również w modelach SL, CL oraz oczywiście w klasie G, która dzięki temu rozpędzała się do 100 km/h poniżej 5 sekund.

W 2007 roku najszybszy sedan świata stał się jeszcze szybszy. Nowy 730-konny silnik pozwolił osiągnąć prędkość 366 km/h. „Rocket” osiągnął 300 km/h w czasie 29 sekund. Klasa G z tym silnikiem, ale o mocy 700 KM osiągała 100 km/h w czasie 4,3 sekundy, a gdyby nie jej „elektroniczny kaganiec” ograniczający prędkość do 240 km/h, rozpędzałaby się do ponad 280 km/h. Dwa lata później Brabus stworzył model „Jeden z Dziesięciu” i kolejny raz pobił własny rekord.

Charakterystyczne osłony tylnych kół w Brabusie E V12 „One of Ten”

Źródło: Brabus

Nowa klasa E, z charakterystycznymi owiewkami tylnych błotników, miała silnik o mocy 810 KM i potrafiła rozpędzić się do 381 km/h. Prędkość 300 km/h osiągała poniżej 27 sekund, co było absolutnym rekordem wśród 4 – drzwiowych limuzyn. Okazało się, że ten napęd miał jeszcze pewne rezerwy, ale te przeznaczono do modeli najwyższych klas. Tak oto powstały 850 – konne wersje modeli CL oraz klasy S. Nieco później zastąpiły je … 900 – konne odmiany. Ofertę zamykał zupełnie nowy Mercedes Maybach.

Od kilkunastu lat warsztaty Brabusa nie tylko pełniły rolę tuningową, ale mechanicy coraz częściej restaurowali zabytkowe Mercedesy. Oferta akcesoriów tuningowych poszerzyła się o akcesoria do „Pagody” oraz luksusowych modeli z lat 60 i 70-tych. Nie zapomniano również o najmniejszych modelach – Smart ze 125 – konnym silnikiem to nic w porównaniu z 500 – konną odmianę modelu A45 AMG. 2 – litrowy silnik z łatwością uzyskuje ponad 250 KM z litra pojemności.

Obecna oferta Brabusa skupia się wokół modyfikacji silnika 4.0 V8 Biturbo, z którego z łatwością uzyskuje się moc rzędu 700 KM. Coraz częściej mówi się o przeznaczeniu silnika V12 wyłącznie do napędu Maybacha, stąd pomysł na … 900 – konną klasę G, która pomimo „elektronicznego kagańca” osiąga 270 km/h i masy powyżej 2,5 tony rozpędza się do 100 km/h w czasie 3,9 sekundy. Obiecywane zużycie paliwa na poziomie 18 litrów/100 km należy pomnożyć przynajmniej przez dwa.

900 – konna klasa G od Brabusa

Źródło: Brabus

Przez 40 lat obecności na rynku Brabus osiągnął granice użyteczności tuningu. Zaoferował klientom osiągi, których nikt nie mógł zaoferować. Zawsze był pierwszy, pomimo konkurencji AMG i Lorinsera, których konstrukcje często sam usprawnia. Jaka będzie przyszłość Brabusa? Dopóki Mercedes nie zrezygnuje z dużych silników będą one nadal podstawą do przekraczania nowych granic tuningu, choć obecnie większość klientów wybiera „uturbione szóstki i ósemki”. Najmocniejsze Brabusy będą manifestacją możliwości inżynierów z Bottropu.

Część pierwsza