Obecnie w składach paliw i materiałów opałowych używa się nowoczesnych pojazdów dostawczych – Ducato, Sprintera czy Craftera. Mniejsze firmy używają starszych Mercedesów serii „07”, które najlepsze lata mają już za sobą. Jeszcze 10-15 lat temu w wielu składach rolę pojazdu przewożącego węgiel pełnił mniejszy pojazd – powolny i spartańsko wyposażony „Maluch” marki Multicar. Historia tego producenta to duży fragment historii motoryzacji NRD i zaczyna się w 1920 roku.
W 1920 roku Arthur Ade założył przedsiębiorstwo produkujące maszyny rolnicze – ADE Werk. Było na nie duże zapotrzebowanie, do czego przyczyniła się propaganda rządu w latach trzydziestych. Firma po przegranej wojnie została znacjonalizowana a w 1949 roku jej założyciel uciekł do RNF. Historia pojazdów transportowych tego producenta rozpoczęła się od modelu Dieselkarre z 1956 roku. Model ten trzy lata później został przemianowany i zyskał markę Multicar. Jedyny model w ofercie zyskał również nowe oznaczenie – M21.
Był to wózek transportowy z otwartą kabiną i niską „paką” (zupełnie jak platforma transportowa w zakładach VW). Miał zaledwie 3,2 m długości, ładowność wynosiła nawet 1,2 tony a do napędu użyto silnika o mocy 7 KM. Pojazd był powolny – 15 km/h i ciężki – z ładunkiem ważył 3 tony, ale doskonale spisywał się w transporcie na niewielkie odległości, np. na ulicach NRD-owskich miast sprawdzał się doskonale. Pojazd był oferowany również jako IFA, gdyż firma wchodziła w skład nowej grupy powołanej przez NRD-owski rząd.
Multicar M21
Dostęp do kabiny, a właściwie do gondoli, był możliwy dzięki otwieranej przedniej ściance nadwozia. Kierowca podczas prowadzenia stał a kierowanie pojazdem odbywało się za pomocą kilku dźwigni. Co ciekawe – pojazd był bardzo ekonomiczny – zużywał około 6 litrów na 100 km a jego zasięg wynosił … tylko 200 km – z powodu małego zbiornika. Łącznie wyprodukowano około 14 tysięcy tego „wozidła”. Wraz z upływem czasu okazało się, że klienci chcą „czegoś” większego i podobnego do „prawdziwej” ciężarówki.
Następcę pokazano dopiero w 1964 roku. Model M22 miał już „prawdziwą kabinę z kierownicą”. Silnik o mocy 13 KM pozwalał osiągnąć 25 km/h. Nowy Multicar był cięższy, ale miał wyższą ładowność. O prawie 30 cm zwiększyła się długość pojazdu. Pojazd nadal był krótki – mierzył tylko 3,5 m długości. Jego następcą był model M24, który był bezpośrednim poprzednikiem znanego nam M25. Jego historia zaczęła się w 1974 roku. W tym okresie ponad połowa produkcji Multicara była przeznaczona na eksport.
Multicar M24
M24 miał 2-osobową kabinę (część pierwszej serii miała 1-os.), 45 – konny silnik i rozpędzał się do 50 km/h. Nie był „mistrzem prostej”, ale to wystarczyło do sprawnego przemieszczania się na krótkich trasach. Podobnie jak do poprzedników, również do niego oferowano wiele akcesoriów – ładowacze, pługi, spychacze i wiele rodzajów zabudowy. M24 już po czterech latach został zmodernizowany a nowa wersja otrzymała oznaczenie M25. Nowy model miał zupełnie inny przód z dużą szybą czołową oraz bardziej przestronną kabinę.
Choć nadal był „Maluchem”, ważył „na pusto” nawet 2450 kg a jego ładowność wynosiła 1,5 tony. Silnik o mocy 47-54 KM pozwalał na osiąganie prędkości do 60 km/h. Większą szybkość udało się uzyskać dzięki innym przełożeniom skrzyni biegów. Mocniejszy silnik dostarczył VW. Nowy Multicar szybko zyskał popularność w „Demoludach” a następnie w całej Europie Środkowej i Wschodniej. Kupowały go służby utrzymania czystości w miastach oraz drobni przedsiębiorcy – handlowcy i właściciele składów budowlanych.
Multicar M25 z podwójną kabiną
Jak trafił do Polski? Do Polski sprowadzano go głównie na początku lat 90-tych. Były to przeważnie mocno zużyte egzemplarze. Ich zaletą była ekonomia oraz łatwość dobrania zamienników, gdyż silnik użyty w tym modelu pochodził z fabryki IFA lub z był nieco zmienioną odmianą silnika z dostawczych VW. Pojazd kupowali głównie drobni przedsiębiorcy. Multicar, choć powolny, służył przez wiele lat przewożąc materiały budowlane i opał. Był przy tym „mistrzem zwrotności” dzięki średnicy zawracania – 8,5 m (!).
W 1991 roku IFA i wszystkie podległe jej firmy została sprywatyzowana. Model M25 został zastąpiony przez zmodernizowany M26 w 1992 roku. Szacuje się, że powstało około 100 tysięcy sztuk tego modelu. Nowy model M26 posiadał te same silniki, ale z czasem zmieniono je na nowoczesne diesle od VW. M26 pozostawał w produkcji aż do 2010 roku kiedy zastąpił go M27. To już nie jest „Maluch”. Rozmiarami dorównuje popularnym japońskim „dostawczakom” z lat 80-tych (np. Mitsubishi L300).
Multicar M27 w „akcji”
Jest tylko o „numer” mniejszy od Unimoga i w zasadzie spełnia jego funkcje – ma dokładnie takie same zabudowy. Może być wywrotką, odśnieżarką czy nawet pojazdem strażackim. Co najważniejsze – jest szybszy od poprzednika a wszystko to dzięki silnikowi VW o mocy 102 KM. Nowsze modele FUMO i M31 korzystają z napędu włoskiej firmy Iveco o mocy do 150 KM. Pomimo upływu czasu i wielu zmian kształtem kabiny przypominają o modelu M25, który obecnie staje się cenionym dostawczym youngtimerem.
W ciągu wieku od założenia przedsiębiorstwa Multicary ewoluowały od prostej formy wózka transportowego do prawdziwego narzędzia pracy – wygodnego a jednocześnie niezawodnego w każdej pracy. Najnowsze modele nie różnią się od nowoczesnych pojazdów dostawczych – mają wspomagania układów, klimatyzację i napęd 4×4. Są oparte o solidną ramę i tylko od fantazji właściciela zależy ich użyteczność. Wszystko to w cenie niższej od Unimoga. To prawdziwy konkurent dla Mercedesa.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.










