Wega – Norton z ZSRR

przez | 19 lutego, 2025

Motocykle wyprodukowane w ZSRR kojarzymy głównie jako pojazdy proste konstrukcyjnie, awaryjne, ale dające naprawić się podstawowymi narzędziami. Są wśród nich wyjątki – motocykle, których konstrukcje skopiowano z motocykli zachodnich. Wśród nich były również konstrukcje pionierskie – z „technologią kosmiczną” jak na możliwości fabryk ze Związku Radzieckiego. Taką konstrukcją jest m.in. Iż Wega – turystyczny motocykl napędzany silnikiem systemu Wankla zbudowany jako tzw. „motocykl eskortowy” dla potrzeb ochrony najważniejszych radzieckich urzędników.

Historia Wegi sięga lat 60-tych i początków badań nad silnikami Wankla. Niestety, radzieccy inżynierowie, pomimo starań nie byli w stanie uzyskać zadowalajacych osiągów nietypowego silnika. Pierwsze radzieckie Wankle psuły się po upływie kilkudziesięciu godzinach pracy silnika, nie imponowały osiągami i do smarowania zużywały ogromne ilości oleju. Tak było z silnikami motocykli RD-250 i RD-350, które były raczej eksperymentem niż realnymi próbami wprowadzenia na rynek nowych technologii. Przełom w jakości tych silników nastąpił dopiero na początku lat 70-tych.

Dopiero w latach 70-tych, dzięki pozyskaniu wiedzy w zakładach Mazdy, udało się wyeliminować większość wad konstrukcyjnych. Nowa generacja silników wykazywała dużą sprawność, prototypowe silniki nie przegrzewały się łatwo, choć nadal „lubiły” olej. Taki był np. silnik motocykla Dniepr MT-9, który z pojemności 500 cm3 uzyskiwał moc 40 KM co (wreszcie) gwarantowało dobre osiągi. Ambicją konstruktorów było pokazanie, że w warunkach gospodarki centralnie planowanej można konstruować turystyczny motocykl zdolny konkurować z motocyklami „zachodnich” producentów.

Wega – jeszcze jako prototyp

Źródło: pokazuha.org

Konkurencja dla Hondy czy Kawasaki z ZSRR? Tak, ale droga do tego nie była łatwa. Projekt powierzono Iżewskim Zakładom Maszynowym, które od 1929 roku produkowały motocykle. Tak oto rozpoczął się projekt „Lider”, który stał się najważniejszym projektem IŻ-a. Nie obyło się bez „inspiracji” – projekt owiewek i szyby czołowej wzorowano na turystycznych Hondach. Pomimo tej zacnej innowacji, pod znajomymi kształtami ukryto technikę znaną ze wcześniejszych motocykli Iż, ale najważniejszym był oczywiście napęd i sposób jego przeniesienia na koło. Jak zmontowano „Wegę”?

Budowa Wegi była nietypowa. Zbiornik paliwa znajdował się z tyłu. Nie było miejsca dla pasażera. W miejscu zbiornika znajdował się schowek. Przełączniki? W prototypach część z nich umieszczono w przypadkowych miejscach. Boczne wloty powietrza w owiewkach były atrapami. Miejsce kierowcy przesunięto nieco do przodu i obniżono. Takie ustawienie wybrano nieprzypadkowo – oficer „radzieckiego BOR-u” miał prezentować się dumnie a nie być zgarbiony jak na sportowej „szlifierce”. Zadbano nawet o to aby silnik nie był zbyt głośny.

Widok silnika – bez dolnej owiewki

Źródło: itmir.org

Silnik? Był projektem WAZ-a. Opracowany na podstawie wcześniejszych konstrukcji Nikołaja Maksymowicza Gołowki silnik miał pojemność 736 cm3 i moc maksymalną na poziomie 87 KM. I … działał. Moc była rozwijana płynnie a jedzie towarzyszył dźwięk znany z miksera kuchennego. Tak duża moc wystarczyła aby Wega osiągnęła prędkość 180 km/h (a może i więcej). Oficjalnych danych brakuje, gdyż ich nie opublikowano. Co ciekawe, na tyle pozwalały zegary przejęte z bieżącej produkcji zakładów WAZ-a. Po prostu przejęto je z Łady.

Z dużej prędkości należało skutecznie hamować. Tymczasem Wega hamowała za pomocą dwóch bębnów co w połączeniu z wysoką mocą dawało jedynie poczucie zwalniania prędkości. Hamowanie odbywało się w majestatycznym, iście carskim tempie. Nietypowym rozwiązaniem było to, że średnica tylnego bębna była kilkanaście milimetrów większa od przedniego. W tym czasie niemieckie i japońskie motocykle hamowały za pomocą dwóch tarcz. Widok cienkich sprych i bębnów nijak miał się do nowoczesnego wzornictwa reszty motocykla.

Czy Wega miała szansę na produkcję seryjną? Miała, ale w realiach upadającej gospodarki trudno było o uruchomienie produkcji. Wega mogła jedynie sprawdzić się jako motocykl eskortujący Pierwszego Sekretarza. Nawet tego nie udało się należycie zrobić. Zmontowano jedynie 5 prototypów. Każdy inny, gdyż po za tym samym typem silnika, korzystano z różnych części pochodzących z różnych typów motocykli. Wszystkie oddano do użytku w 1986 roku, ale „służby” z nich nie korzystały nawet w celach propagandowych. Projekt zamknięto na początku lat 90-tych.

Wega – widok na kierownicę i liczniki

Źródła: motomir, motos-of-war.ru

Z perspektywy czasu był to innowacyjny projekt, ale jak to częste w „rosyjskich warunkach”, opierał się na wykorzystaniu technologii, która była już przestarzała. W praktyce oznaczało to projekt skopiowany z zachodnich, do którego użyto własnej technologii i kilku rozwiązań, nad którymi wówczas jeszcze pracowano. Nie były one sprawdzone, ale Rosjanie za wszelką cenę byli skłonni pokazać „Zachodowi”, że nie są od nich gorsi. Co zostało z projektu? Prototypy i mit rosyjskiego „Top Gun”, którego nigdy nie nakręcono. Wega idealnie wpisuje się w ten klimat.