Dawno temu, gdy piszący te słowa był jeszcze „piękny i młody”, większość nastolatków grała w gry komputerowe. Internet był dobrem luksusowym dostępnym dla znikomego procenta młodzieży. Nie było portali społecznościowych a czas spędzano głównie grając po kilka osób na jednym komputerze. Pokolenie dzisiejszych 30-latków wie do czego służyły klawisze „ADWS” – to nimi sterował drugi gracz. W co grano? Głównie w proste gry, w których ruchy postaci ograniczały się do „góra-dół, lewo-prawo”. Ci, którzy marzyli o spełnieniu „przepowiedni” z gumy Turbo grali w inne gry.
Gry wyścigowe, rajdowe czy pierwsze łączące wyścigi z klasyczną „naparzanką” towarzyszyły Nam wieczorami i nocami. To przez nie nie byliśmy zdolni iść do szkoły na ósmą rano. Dzięki nim wielu z nas zdobyło prawo jazdy – tak, gdyż dzięki nim nauczyliśmy się podstawowych przepisów ruchu drogowego i koordynacji wielu ruchów jednocześnie. Od czego zaczynaliśmy? Różnie – jedni zaczynali od konsol 8-bitowych a później na „blaszaku” instalowali „Lotusa” i „Formułę”, inni od „Drivera” a jeszcze inni od kultowego „Vice City”, które znane jest z doskonałej ścieżki dźwiękowej.
Poniższe zestawienie być może nie zawiera wszystkich gier z „tamtych czasów”, ale z pewnością wielu „wiecznych chłopców” znajdzie „coś” dla siebie. Od czego zacząć? Cofnijmy się do lat 80-tych. Pod koniec lat 80-tych niewielu miało komputery. Jedną z pierwszych gier wyścigowych, które wypuszczono na rynek była produkcja sponsorowana przez Forda – Ford Simulator i to od niej zaczniemy.
Ford Simulator – gra z 1987 roku. Czasy MS-DOS, mikroskopijnych rozdzielczości i słabej grywalności. To w zasadzie reklama Forda na rok 1988 – możliwa jazda po torze, 16 samochodów oraz konfiguracja modeli jak w salonie (to jeden z pierwszych wydanych konfiguratorów zakupowych). Wtedy był to tytuł niszowy, ale seria przyjęła się na rynku gier i zyskała wiele nowych wydań. W Polsce nie był to popularny tytuł.
Widok zza kierownicy Forda w pierwszej części gry
Crazy Cars – gra z 1987 roku. Prosta grafika, widok z tyłu, ale jaki – Ferrari, Lamborghini i Mercedes. Trasy wokół Arizony i Florydy (przynajmniej według twórców) a do tego dostępność na wiele platform. Tytuł doczekał się trzech edycji oraz edycji specjalnej z 1994 roku, w której jest jeden pojazd – Lamborghini Diablo. Gra nie miała trybu dla dwóch graczy.
Jedyny widok w grze
Motor Mania – gra z 1989 roku. Kultowa gra na chińskie konsole była klonem gry ExciteBike. Treścią gry były wyścigi po torze przeszkód a każdy wypadek wyglądał tak samo – motocykl kilkukrotnie „koziołkował” odrzucając na bok zawodnika. Za każdym razem motocykl poruszał się w prawo a wyścigi różniły się głównie położeniem kilku przeszkód.
Znajomy widok
Lotus Esprit Turbo Challenge – gra z 1990 roku. Tylko jeden samochód, ale w zamian za to nawet 32 trasy. W każdym wyścigu brało udział 20 pojazdów. „Wrażenia z jazdy”? Grę chwalono za odwzorowanie detali (oczywiście jak na ówczesne standardy). Można było grać „na dwóch” za pomocą dedykowanych klawiszy. Tytuł zapoczątkował serię – wydano 3 części i serię specjalną.
Jedno auto a tyle frajdy
Test Drive III: The Passion – gra z 1990 roku. Grafika trójwymiarowa i jazda najnowszymi prototypami były absolutną nowością w świecie gier wyścigowych. Prototyp centralnosilnikowego Corvette, Ferrari Mythos i 5 tras (każda miała wiele skrótów) – model jazdy był dopracowany, podobnie jak radio – podczas jazdy z głośnika słychać było tylko format MIDI.
Wnętrze prototypu Chevroleta
Formula 1 Grand Prix – gra z 1991 roku. 16 torów, kilka bolidów w barwach ówczesnych zespołów wyścigowych i 25 zawodników na torze. Wiernie odwzorowano tory, barwy zespołów takich jak Ligier czy Williams a także kształty bolidów z tamtych lat. Najlepszy tytuł tego gatunku z początku lat 90-tych. Tytuł doczekał się kilku „klonów” na konsole.
Widok z kokpitu bolidu
1000 Miglia – gra z 1992 roku. To odmiana wobec klasycznych gier wyścigowych. Zamiast trasy wybieramy części, które zapakujemy do samochodu. Grafika jak na tamte czasy – przeciętna, ale tytuł ma wysoką grywalność. Dostępność pojazdów znikoma, ale to przedwojenne konstrukcje. Możemy wybrać dwóch kierowców i nadać im umiejętności. Wiernie odwzorowano zmienne warunki atmosferyczne.
Zabieramy części i jedziemy
Nascar Racing – gra z 1994 roku. Nawet 38 zawodników na torze, granie przez sieć i grywalność na wysokim poziomie. Do wyboru wiernie odwzorowane tory a także pojazdy – Chevrolety, Pontiac i Fordy. Co ciekawe, można było włączyć „niezniszczalność” nadwozia, choć model zniszczeń był imponujący jak na tamte czasy.
„Dale, siedzę Tobie na ogonie”
SuperCars International – gra z 1996 roku. Tak, grafikę miała badziewną, ale lista pojazdów potrafiła przyciągnąć gracza. Wśród nich: Honda CRX i Alfa Romeo SZ. Sam model rozgrywki przypominał gry z lat 80-tych a najlepsze z gry były … sklep i postacie pojawiające się pomiędzy wyścigami. Jednym słowem – wytwór marketingu, który w różnych formach był klonowany na chińskich konsolach.
Najlepszy „Screen” z gry
TOCA Touring Car Championship – gra z 1997 roku. Pierwsze wydanie to wyścigi samochodów turystycznych, w których można przejechać się wyścigową Laguną. W wyścigach bierze udział 15 zawodników a tory są wiernie odwzorowane. Za wygrane zdobywa się punkty. W grze ukryto kilka samochodów a dodatki odblokowuje się za pomocą kodów.
TOCA to kilkanaście różnych tytułów
Midtown Madness – gra z 1999 roku. To tutaj można było po raz pierwszy jeździć bez żadnego powodu po mieście. Rozgrywka mogła polegać na jeździe na czas, wyścigach i braku przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Wirtualne Chicago zostało dobrze odwzorowane, choć niektóre budynki przeniesiono w zupełnie inne miejsca. Nowy VW Beetle jako szalona wyścigówka.
Wyścig lub wolna jazda?
“Old games for old boys” czyli gry komputerowe z dawnych lat – część druga
“Old games for old boys” czyli gry komputerowe z dawnych lat – część trzecia
Podobne wpisy:
50 twarzy ... Golfa, część druga - Golf Mk 2 i Mk 3
Zabytkowe Misiomobile - najbardziej "tęczowe" pojazdy z duszą, część druga
10 sposobów na rekordowy pojazd, część druga
Bajka pt. "Polak potrafi", część szósta (poprawiona)
Klasyk w "kreskówce" - część druga
50 zabytkowych (i nie tylko) pojazdów, którymi warto przejechać się w życiu, #2
Zabytkowe Misiomobile - najbardziej "tęczowe" pojazdy z duszą, część pierwsza
Bajka pt. "Polak potrafi", część czwarta (poprawiona)
Oryginalny jak kserokopia, część pierwsza

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.

















