Paryż, rok 1900 – najważniejsze miasto w Europie. Zbliżają się Igrzyska, trwa Wystawa Światowa. Przez prawie pół roku miasto jest miejscem, gdzie zdobywa się medale, ogląda najważniejsze dzieła sztuki i podziwia najnowszą technologię. Paryż w 1900 roku to „Serce Europy”, o którym piszą wszystkie gazety na całym świecie. W kronikach z tego roku można zobaczyć jeszcze jedną ważną informację, która wydaje się być nieprawdziwa. Jednak „TO” miało miejsce.
Podczas Igrzysk w Paryżu w 1900 roku jedną z dyscyplin były wyścigi samochodowe. Był to jeden taki przypadek w historii sportu. Faktem jest, że klasyfikacja tego wyścigu nie została oficjalnie uznana, ale był to prawdziwy przełom w organizacji imprezy jaką były Igrzyska. W 1900 roku była to dopiero druga impreza tego typu. Nie była doskonale przygotowana – popełniono wiele błędów przy organizacji czego przykładem była organizacja maratonu i jego oficjalne wyniki.
Wyścig rozegrano w dniach 25-28 lipca na trasie z Paryża do Tuluzy i z powrotem. Trasa wyścigu liczyła 1347 km. To był prawdziwy maraton dla ówczesnych automobili, które w tym czasie podobne przebiegi osiągały w ciągu roku a nie kilkudziesięciu godzin. O trzy medale w każdej z klas rywalizowali kierowcy z kilku krajów, z czego zdecydowaną większość stanowili Francuzi. Pojazdy podzielono na klasy pojazdów 2, 4 lub 7 osobowych oraz ze względu na ich masę własną.
Ogłoszenie prasowe o wyścigu
Źródło: The Olympic Museum Blog
Dwie podstawowe klasy były podzielone na pojazdy o masie własnej do 400 kg i powyżej 400 kg. Przekrój pojazdów dopuszczonych do wyścigu był duży co miało przełożyć się na wizerunek francuskiej motoryzacji – wówczas światowej potęgi, która udzielała wielu licencji początkującym firmom a „francuska technologia” jeszcze nie oznaczała tego co dziś. W opisywanym wyścigu mile widzianym była wygrana francuskiego kierowcy we francuskim automobilu.
Jak wyglądał start do wyścigu? Każdy kolejny kierowca startował po upływie dwóch minut od poprzednika. Na trasie wyścigu próżno było szukać gładkiej i czystej nawierzchni – ubite szutry, „kocie łby” i głębokie rowy rozciągały się na całej długości wyścigu. Kurz, zapach niedopalonej mieszanki paliwowej, głębokie rowy, mnóstwo kamieni rozrzuconych na poboczach i niebezpieczeństwo na każdym pokonywanym łuku – takie były trudy tego wyścigu. Pomimo tego prędkości najszybszych automobili na prostych odcinkach dochodziły do 80 km/h.
Alfred Velghe na Morsie (zdjęcie z 1899 roku)
Źródło: kolekcja Jules Beau
Wyścig wygrał Alfred Velghe startujący na Morsie. Czas przejazd wyniósł 20 godzin i 50 minut. Drugie miejsce zajął Arthur Pinson na Panhardzie, trzecie – Carl Voight na Panhardzie. Taka była klasyfikacja ogólna. W kategorii pojazdów lekkich wygrał Louis Renault. W klasyfikacji ogólnej zajął 10 miejsce. Różnice pomiędzy kolejnymi zawodnikami były mierzone w godzinach – awarie, różnice prędkości, różna moc pojazdów, przymusowe przystanki powodowały wielogodzinne przerwy w przekraczaniu linii mety.
Najlepszy przykład? 18. miejsce i czas 70 godzin i 31 minut osiągnięty przez kierowcę o nazwisku Durand. Z rywalizacji odpadli m.in. Rene De Knyff, Marcel Renault i wielu kierowców zagranicznych marek. Średnia prędkość najszybszego Morsa wynosiła 65 km/h. Jak łatwo policzyć – średnia prędkość najwolniejszych pojazdów w tym wyścigu wynosiła około 20 km/h. Najwolniejsze okazały się konstrukcje najmniejsze o mocy do 4 KM. Wiele z nich nie dojechało do mety.
Ogólnie z 55 zgłoszonych kierowców do mety wyścigu dojechało 21, z czego czasy trzech ostatnich odnotowano „na oko”. Reszta odpadła na trasie – wskutek awarii lub wypadków. Zdarzały się efektowne wjazdy do przydrożnego rowu wypełnionego wodą i zderzenia z powozami konnymi. Pomimo tych wpadek wizerunkowych Automobilklub Francji ogłosił sukces tej imprezy. Zachęceni „sukcesem” tej imprezy organizatorzy w ramach Igrzysk zorganizowali jeszcze kilka wyścigów.
Czterokołowiec marki Renault na trasie wyścigu
Źródło: kolekcja Jules Beau
W sierpniu w wyścigu pojazdów dostawczych wygrał Brouhot. Na tym samym dystansie co „wyścig dostawczaków” (468 km) rozgrywano wyścig pojazdów o napędzie elektrycznym. W wyścigu elektrycznych pojazdów dostawczych wygrał niemiecki Krieger a wyścig elektrycznych taksówek padł łupem Peugeota. Rozegrano również wyścig dla motocyklistów. W tym czasie trwały „normalne” zawody i to im poświęcono więcej artykułów w światowej prasie.
Był to ostatni raz kiedy wyścigi samochodowe powiązano w Igrzyskami Olimpijskimi. Choć później kilkukrotnie wyścigi odbywały się w tym samym okresie co Igrzyska, nigdy nie były oficjalną a nawet nieoficjalną dyscypliną rozgrywaną w ramach święta sportu. Organizatorzy wprowadzali nowe dyscypliny, ale nie miały nic wspólnego. ze sportem motorowym. Z drugiej strony, patrząc na sukcesy Adama Małysza za kierownicą to trochę szkoda, że rajdy nie są dyscypliną olimpijską.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









