{Wpis zawiera lokowanie produktu.}
Marzenie o Rollsie kosztuje. To mit czy legenda? Może jednak nie jest dla każdego? Szukając pierwszego Rollsa można zastanawiać się nad odpowiednim modelem i tu niektórzy zwracają uwagę na model Silver Spirit z lat 80-tych. To jednak błąd. Rollsy z lat 80-tych nie są złym wyborem, ale znacznie lepszym wyborem wydaje się model Silver Seraph, który nie jest najtańszy, ale ma wielką zaletę. To pierwszy model, który powstał w wyniku współpracy z BMW. Co to oznacza? Wiele części będzie pokrewnych z serią 7 E38, ale to nie oznacza taniego utrzymania w doskonałym stanie.
Silver Seraph ma wszystkie cechy marki Rolls-Royce, ale opiera się na nowoczesnej konstrukcji i jako jeden z nielicznych może być zaopatrzony w wiele zamienników. Silver Seraph w zadowalającym stanie technicznym to wydatek około 130-150 tys. zł, egzemplarze w doskonałym stanie technicznym są wyceniane na równowartość około 180-200 tys. zł (na zachodzie najdroższe są wyceniane na 50-60 tys. euro). Prawdziwa okazja? Tak – jak na najlepszą markę świata (taką opinię ma Rolls-Royce od początku swojej historii). Jakie są koszty użytkowania tego modelu? O tym poniżej.
Co to jest?
Następca linii modelowej Silver Spirit i Silver Spur zaprezentowanych w 1980 roku i opartych o technikę z lat 60-tych. Nowoczesna limuzyna o długości 5,4 m napędzana silnikiem V12 od BMW (z modelu 750). W skrócie – 4 drzwi, luksusowe wnętrze i długi, ale płaski bagażnik (poj. 374 dm3). Ciężka karoca na kołach (2,3 tony) dla celebrytów, aktorów, pisarzy lub arabskich szejków (oferowano wersje przedłużone). Model przejściowy, który był oparty o brytyjską technologię i niemiecki napęd od nowego właściciela marki – BMW. Jego następcą był nowy Phantom, który zawiera już tylko technikę opartą o niemieckie pomysły.
Jak to wygląda?
Klasyczna brytyjska bryła, chromy, wielka osłona chłodnicy zwieńczona figurką. Klasyka, ale połączona z nowoczesnością – we wnętrzu prawdziwe drewno i skóra połączone z przyciskami sterującymi elektroniką. Mikstura techniki lat 90-tych ze stylem lat 60-tych z długim przodem, wysokim przedziałem pasażerskim i długim tyłem o „spadającej” linii nadwozia. Solidne klamki i zderzaki wystające po za linię nadwozia. Duże i grube szyby. Wrażenie solidności i konstrukcji jak „ze starych czasów”. Wrażenie, które nie znika po bliższym kontakcie. Trwa i z każdym kilometrem przypomina o sobie.
Rolls-Royce Silver Seraph
Źródła: Kimbex, Wikimedia, sprzedajemy.pl
Jak to jeździ?
Mniej jak „ponton”, ale to nadal styl powożenia charakterystyczny dla brytyjskiej marki. Duża kierownica, za nią czytelne zegary i przełączniki z wyraźnym oznaczeniem. Pozycja za kierownicą jest wygodna. Brakuje widoczności – szczególnie do tyłu, do przodu prowadzenie ułatwia „celownik” w postaci figurki. Rolls nie mieści się na standardowe miejsce parkingowe. Szybkie manewry? Ten Rolls ma doskonałe osiągi, ale lepiej nie szarżować. To mistrz prostej, na zakrętach lepiej jechać jak lord, nie jak właściciel BMW E36. Inaczej Rolls może wystrzelić prosto w pole.
Co się psuje?
Drobne, ale uciążliwe awarie układu elektrycznego (to jeszcze brytyjska konstrukcja). Szybko zużywają się tarcze i klocki hamulcowe. Awarie sterowania układem ogrzewania (wyeliminowano je w akcji naprawczej). Szybko zużywające się gumowe elementy zawieszenia. Nieszczelności układu chłodniczego.
Ceny części:
- klocki hamulcowe (przód) – 344 zł (ATE)
- akumulator ciśnienia układu zawieszenia – 125 zł (TRW)
- uszczelka głowicy – 794 zł (ELRING – 2 sztuki)
- przekładnia kierownicza – 3068 zł (LIZARTE)
- końcówka drążka – 51 zł (GSP)
- chłodnica wody – 578 zł (Magneti Marelli)
Problemy z dostępnością:
Jest, ale dotyczy to głównie części blacharskich. To największa zmora użytkowników Serapha. Na rynku wtórnym można kupić błotniki i reflektory w cenach 500-800 zł. Większość części eksploatacyjnych dostępnych jest na rynku niemieckim. Części zamienne silnika? Tu z pomocą przyjdzie najbliższy serwis BMW i katalog zamienników do E38.
Zużycie paliwa (ECE):
- Cykl miejski – 26,1 dm3
- Trasa – 13,1 dm3
- Średnie zużycie – 18,1 dm3
Czy realne?
I tak i nie. W zależności od w stylu jazdy zużycie paliwa w mieście wynosi od 27 do 30 litrów, w trasie podawane wyniki to od 14 do 17 litrów paliwa. Co ciekawe – to jeden z tych youngtimerów, w którym „podtlenek wstydu” może i niekorzystnie wpływa na wizerunek marki, ale absolutnie nie zaszkodzi niemieckiemu silnikowi. W mieście zasięg na pełnym zbiorniku może wynosić zaledwie 350 km. Zbiornik mieści 94 dm3.
Ubezpieczenie:
W zależności od wieku kierowcy najtańsze ubezpieczenie OC dla Silver Serapha może wynosić od 1193 zł do nawet 6377 zł. Najmłodszy posiadacz tego pojazdu bez zniżek zapłaci „małą fortunę”. Najtaniej – oczywiście kierowca w wieku powyżej 35 lat z kompletem zniżek. Najdroższa polisa – TUZ Ubezpieczenia, najtańsza – Uniqa. Nie wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe mają ofertę dla tego modelu. Wyliczenia dla nowych modeli Dawn czy Ghost bywają znacznie tańsze.
Dla kogo?
Dla użytkownika po 50-tce, który wykorzystuje go jako pojazd do niedzielnej powolnej jazdy wraz z całą rodziną. Dla właściciela dworku pod miastem? Tak, to właściwe miejsce dla Rollsa. Na pewno nie dla użytkownika „Siódemki”. Nie, nie jako inwestycja, ale ciekawa alternatywa dla nowoczesnych komputerów na kołach. Ten Rolls nie będzie nigdy drogi, ale będzie idealny jako pierwszy Rolls-Royce w życiu właściciela. Co najważniejsze, właściciel nie będzie długo szukał mechanika, który go naprawi.
To samochód na kieszeń właściciela, który zarabia przynajmniej kilkanaście tysięcy na miesiąc. W przeciwnym razie duża awaria zdemoluje budżet. Czego jednak nie robi się dla możliwości posiadania Rollsa. To limuzyna dla „kogoś” – osoby, która chce wyróżnić się, chce być podziwiana i chce aby zwracać się do niej jak do brytyjskiego arystokraty. Dla osoby, która nie chce lub nie musi prosić o uznanie. Ma je – wymuszone czy zasłużone? Nie jest to istotne. Ważne
Czy warto?
Tak, choć trzeba nastawić się na ogromne koszty utrzymania. Te będą związane głównie z eksploatacją a nie z przypadkowymi awariami co na tle starszych modeli marki z Crewe jest wyjątkiem. Silver Seraph to solidny Rolls i jest lepszą alternatywą niż modele z lat 80-tych. Doskonały jako narzędzie do prowadzenia biznesu (jako limuzyna do wynajęcia) i jako pierwszy Rolls. Pierwszy, ale pełnowartościowy. W odróżnieniu od bliźniaczego Bentleya ma więcej cylindrów (Bentley miał 8-cylindrowy silnik) co z pewnością wpłynie na jego wartość w przyszłości. Ta jednak nie będzie szybko rosnąć.
Podobne wpisy:
Czy stać Ciebie na ..., #10 - Hummer
Zespół R-R
Pojazdy Nubara - naftowego celebryty
Klasyczny wybór, czyli youngtimery do 100 tysięcy - część pierwsza
"Złota plaża mi się marzy ..." - nowa seria, część pierwsza
Poradnikowy przegląd zabytkowych pojazdów terenowych, część druga
30 Mini
"Złota plaża mi się marzy...", część trzecia
Królowa i dyliżanse, część pierwsza

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.







