Pentarama czyli wyjątkowe prototypy koncernu Chryslera z lat 90-tych, część pierwsza

przez | 18 marca, 2022

Oglądając targi „Motorama” można zauważyć, że Amerykanie uwielbiają swoją motoryzację. Wystawa przedstawiająca przyszłość motoryzacji była organizowana przez General Motors. 30 lat po objazdowych targach Chrysler zaczął swoją ofensywę z modelami zaprojektowanymi wyłącznie na potrzeby wystaw. Tylko część z nich miała szansę trafić do produkcji seryjnej. Pomimo tego większość z nich jest zapamiętana jako projekty niezwykłe – łączące futuryzm ze stylem retro. Skąd tak duża ofensywa Chryslera?

Sukces modelu Voyager oraz gigantyczne zyski pozwoliły odnowić paletę modeli. Chcąc zdobyć opinie klientów na temat postrzegania marki, Chrysler postanowił prezentować na wystawach śmiałe wizje, które można było, po odpowiedniej interwencji księgowych i projektantów, zaadaptować do produkcji seryjnej. Pierwszym projektem zapowiadającym szereg zmian był projekt realizowany razem z Lamboghini i Carrollem Shelby. Samochód ten powstał jako interpretacja brytyjskiego roadstera z amerykańskim napędem.

Chrysler Viper (1989) – nowa interpretacja Shelby Cobra z nadwoziem projektu Toma Gale’a (jak większość w tym zestawieniu) z silnikiem V8 o poj. 5,9 dm3. Długi przód, krótki tył i wydech poprowadzony przed tylnymi kołami. Oryginalna szyba przednia ze zintegrowanymi lusterkami. Dopiero model seryjny zyskał dodatkowe dwa cylindry i dodatkowe KM. Zmieniono również przednią szybę.

Chrysler Viper

Źródło: carstyling.ru

Plymouth Voyager III (1989) – microcar z odwłokiem. 4 osie, w tym jedna podnoszona i odczepiana tylna część umożliwiały przystosowanie ładowności pojazdu do aktualnych potrzeb. Napęd zapewniał silnik 2.2 Turbo o mocy 250 KM (nieźle jak na amerykańskiego Smarta). „Naczepa” była przeszklona, miała drzwi przesuwne i była znacznie wyższa od przodu pojazdu.  Nie było mowy o produkcji seryjnej.

Plymouth Voyager III

Źródło: favcars.com

Chrysler 300M (1991) – Viper dla całej rodziny. Silnik V10 o mocy 450 KM z produkcyjnego Vipera. Tylne drzwi otwierane do tyłu, tylko 4 wygodne miejsca i długość smukłego nadwozia wynosząca 525 cm. Kokpit skierowany w stronę kierowcy. Na wyposażeniu magnetowid VHS i ekrany. Stylistyka retro połączona z najnowszą technologią i doskonałymi osiągami. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych prototypów Chryslera.

Chrysler 300M

Źródło: carstyling.ru

Chrysler Cirrus (1992) – mniejsza odmiana „rodzinnego Vipera”. Tym razem z krótkim przodem i silnikiem V6 o mocy 405 KM zasilanym … alkoholem. Szerokie drzwi, obłe kształty i wyraźnie zaznaczony tył. Skomplikowany napęd spełniał kalifornijskie normy emisji spalin. Napęd? Przedni, co powielono w seryjnym Cirrusie, który miał znacznie „spokojniejsze” linie. Seryjny Cirrus miał dłuższą maskę i miał słabsze silniki.

Chrysler Cirrus

Źródło: AutoGEN

Chrysler Thunderbolt (1993) – luksusowe coupe z przednim napędem, futurystycznym dachem i silnikiem V6 o mocy 270 KM. Nazwa nawiązuje do modelu studyjnego z 1941 roku. Tym razem to nie amerykańska interpretacja pomysły Peugeota. Z tyłu miejsce raczej tylko dla dzieci, ale w zamian za to siedzą na najlepszych skórach – tuż po dwoma wyoblonymi fragmentami gigantycznej szyby. Niestety Lincoln nie doczekał się konkurenta.

Chrysler Thunderbolt

Źródło: AutoGEN

Chrysler Prowler (1993) – roadster i dragster w jednym. Przypominał wyścigówkę z lat 30-tych, miał „zerową” pojemność bagażnika i był projektowany od 4 lat (modele z gliny powstały już w 1989 roku). Zupełnie niepraktyczna konstrukcja, ale zdobyła tak dobre oceny, że Chrysler postanowił wprowadzić go do produkcji małoseryjnej. Pojawił się na rynku 4 lata po premierze jako Plymouth i był produkowany przez 5 lat (do 2002 roku).

Chrysler Prowler

Źródło: Hemmings

Jeep Ecco (1993) – nadwozie, które można poddać recyklingowi. Trzycylindrowy silnik o mocy 85 KM i napęd godny „dużego Jeepa”. Oczywiście miękki dach, stosowny (dla Jeepa) przód z siedmioma wlotami powietrza. Miejsce dla 4 osób i bagażnik na dwa plecaki. Amerykanie nie przyjęli entuzjastycznie tej konstrukcji – głównie z powodu mizernych osiągów oraz mikroskopijnych rozmiarów nadwozia.

Jeep Ecco

Źródło: autokult.pl

Dodge Venom (1994) – prawie jak Stealth, ale na podłodze Neona, który w tym czasie dopiero trafił do produkcji. Silnik V6, „groźny” przód i 20-calowe koła z tyłu. Ogromne wloty powietrza i duże lusterka. Pony Car z przednim napędem nie przypadł potencjalnym klientom do gustu. Ta żmija nikogo nie ugryzła i projekt zamknięto po zmontowaniu jednego prototypu. Zamiast tego produkowano zmodernizowanego „Japończyka”.

Dodge Venom

Źródło: motor1.com

Chrysler Atlantic (1995) – interpretacja kształtów przedwojennych Bugatti przetłumaczona na amerykański styl wzornictwa. Klamka schowana jak we Fiacie (UNO), wielkie 22-calowe felgi z tyłu i tylna szyba dzielona z pionie niczym w konstrukcjach z lat 30-tych. Silnik? V8 złożone z dwóch silników z Neona. Chrysler planował serię limitowaną 100 sztuk, ale koszt opracowania modelu okazał się zbyt wysoki. Wielka szkoda!

Chrysler Atlantic

Źródło: autokult.pl

Chrysler LHX (1996) – luksusowy „wieloryb” z przednim napędem, maską silnika stanowiącą cały przód pojazdu i najlepszym wyposażeniem – skórą, aluminium i prawdziwym drewnem. W wyposażeniu nawigacja satelitarna. Pod maską „ekonomiczne” V6 o mocy 250 KM i prędkość maksymalna ograniczona do 120 MPH. Maska i szyba czołowa w jednej linii. To początek linii Concorde, LHS i 300M.

Chrysler LHX

Źródło: AutoGEN.pl

druga część w najbliższą środę …