Archiwum autora: Zbigniew Kluczkowski

O Zbigniew Kluczkowski

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim "Elektroniku".

Z klasą po autobahnie, czyli czym (nie)warto przejechać się po niemieckiej autostradzie, #3

W latach 80-tych było już niemal pewne, że dotychczasowy podział wkrótce zniknie. W tym okresie łączna długość autostrad wynosiła pomiędzy 7 a 8 tys. km. „Pomiędzy”, gdyż z roku na rok oddawano do użytku nowe fragmenty. Wraz z rozwojem dróg pojawiły się numeracje dwu i trzycyfrowe. Te ostatnie były kilkukilometrowymi fragmentami, które albo rozpoczynały nową… Dowiedz się więcej »

Z klasą po autobahnie, czyli czym (nie)warto przejechać się po niemieckiej autostradzie, #2

Przedwojenny program budowy nadzorowany Fritza Todta po wojnie kontynuowała amerykańska Administracja Dróg Publicznych. Podział Niemiec na strefy okupacyjne i powołanie dwóch nowych państw oznaczało również podział na dwa plany odbudowy autostrad. Ze strony RFN był to plan bardziej ambitny, zakładający wydatkowanie większych środków. NRD również podjęło się zobowiązania odbudowy dróg a przede wszystkim mostów i… Dowiedz się więcej »

Z klasą po autobahnie, czyli czym (nie)warto przejechać się po niemieckiej autostradzie, #1

Niemieckie autostrady – od czasów ukończenia AVUS to wzór dla innych dróg. Są szerokie, równe i bezpieczne. Oficjalnie nie ma na nich ograniczeń prędkości, ale zalecana prędkość to 130 km/h. Jak jeździć po autobahnie? Jedni mówią, że szybko. Inni, że … jeszcze szybciej. Najlepiej lewym pasem. „Historia …” twierdzi, że nie prędkość czyni frajdę z… Dowiedz się więcej »

Wakacje z Bizonem

Wakacje na wsi wielu z Nas wspomina jako czas, kiedy nie byliśmy zajęci przewijaniem „rolki” na portalach społecznościowych. Jedyne, co przewijało się to sznurek do wiązania snopów siana. Wcześniej były żniwa – czas, kiedy można było przejechać się gigantyczną maszyną z wielkim walcem z przodu. Jazda kombajnem zbożowym dla dzieci była atrakcją większą niż supersamochodem.… Dowiedz się więcej »

Królowa szos a może poboczy?

Syrena to w zasadzie jedyny polski samochód osobowy, który zmontowano z części polskiej produkcji. Została zapamiętana jako pojazd awaryjny, ale prosty w obsłudze. Do dziś wielu pamięta „przygody z przegubami” a także specyficzny zapach spalin. Źródło: Blog HZKWT/Youtube Zbigniew KluczkowskiZ wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych… Dowiedz się więcej »

Enrico – znany włoski mistrz kina

Po wojnie Piaggio było na kraju upadłości. Dawny producent samolotów i silników zaburtowych szukał sposobu na przetrwanie. Niestety, statystycznego Włocha po przegranej wojnie było stać na dobre buty lub rower. Pojazd silnikowy był po za zasięgiem, ale gospodarka potrzebowała pojazdów – trzeba było odbudować cały kraj po latach „cudów” Mussoliniego. Potrzebne były ciężarówki i autobusy.… Dowiedz się więcej »

DNA marki według „Historii…”, #24 – Nissan

Nissan, Prince i Datsun to trzy różne nazwy określające ten sam model. Nissan to marka, której początki sięgają roku 1933. Do wojny praktycznie nieznana. Po wojnie przejęta przez Amerykanów, który odbudowywali japońską gospodarkę. Nissan zaczynał jak wszystkie japońskie montownie – od kopiowania amerykańskich konstrukcji. Przez klientów uważany jest jako producent pojazdów niezawodnych. Specjalizuje się w… Dowiedz się więcej »

WSK – motocykl z reklamy

Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku to miejsce szczególne dla rozwoju polskiej motoryzacji. Jej historia sięga lat 30-tych, kiedy to w Lublinie i Białej Podlaskiej działały warsztaty lotnicze. Po wojnie władze PRL zdecydowały o tym, że należy odbudować lotnisko pod Lublinem a także wznowić prace nad polskimi konstrukcjami samolotów. W jego okolicach miał znajdować się zakład… Dowiedz się więcej »

O przewoźnikach i zaufaniu

Od około 4-5 lat obserwuje się wysyp zdjęć drogich pojazdów na polskim Instagramie oraz na „Fejsiku”. Czy właściciele chwalą się swoimi maszynami? Też, ale lwią część profili to profile należące do firm transportowych, które wykorzystują zlecenie do promowania swojego biznesu. Czy to złe? Nie. Od zdjęcia żaden Bentley, Ferrari czy inne Bugatti raczej nie ucierpi.… Dowiedz się więcej »

Slaby – elektromobilność 100 lat temu

Slaby-Beringer – mikrosamochód elektryczny. Idealny czterokołowiec do miasta, którego produkcja trwała zaledwie kilka lat. Projekt był dopracowany technicznie – pojazd okazał się trwały i niezawodny. Niestety okazał się finansową „klapą”. Na jego podstawie opracowano pierwsze modele DKW. Źródło: Blog HZKWT/Youtube Zbigniew KluczkowskiZ wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji.… Dowiedz się więcej »

50 zabytkowych (i nie tylko) pojazdów, którymi warto przejechać się w życiu, #5

Najwyższa pora na ostatnią część zestawienia. Znajdziecie w niej „miksturę” pojazdów, które mogą wszystko. Jeżdżą, pływają i latają. Są duże albo ogromne. Prowadzenie każdego z nich zapewnia moc wrażeń. Trzymając ich kierownicę można cieszyć się, wystraszyć, być zaskoczonym – jednocześnie lub zmiana następuje w ułamku sekundy. Co na pozycji nr 10? Pojazd, który daje absolutną… Dowiedz się więcej »

50 zabytkowych (i nie tylko) pojazdów, którymi warto przejechać się w życiu, #4

Szaleństwo – dozowane jak kroplówka lub jak … fala tsunami. Im bliżej końca, tym bardziej nieoczywiste „typy”. Jedne są trudne w prowadzeniu, inne niebezpieczne a jeszcze inne tak „dziwne”, że trudno pojąć jak się „tym” jeździ. Wydają z siebie piekielne jęki, słupy dymu lub ognia. Są szybsze od startującego samolotu. Bywają śmiertelnie niebezpieczne. Od czego… Dowiedz się więcej »