O firmie Spyker słyszało niewielu. Dla jednych jest to producent drogich, kiczowatych aut, który nowoczesne nadwozie łączy z dziwacznym wnętrzem projektu skierowanego do cygańskiego (lub rosyjskiego) nuworysza. Dla kinomanów Spyker kojarzy się z rolą w „Nagim Instynkcie 2”. Poddani duńskiej królowej na pytanie o tę markę wskazują na model zbudowanej w 1898 roku, i używanej do dnia dzisiejszego, karocy. Historia Spykera to przede wszystkim historia modelu, który wyprzedził swoją epokę o przynajmniej kilkadziesiąt lat.
Historia Spikera zaczęła się w 1880 roku i trwała nieprzerwanie aż do 1926 roku lat, po czym nastąpiła 74 – letnia przerwa w działalności. Założona przez braci Jacobusa i Hendrika – Jana Spijkerów firma na przełomie XIX i XX wieku była uważana za największego innowatora w motoryzacji i często jako pierwsza łamała stereotypy, jakimi „samozwańczy inżynierowie” chcieli zatrzymać postęp. Przykładem tego był model nazwany 60HP, który był mocny, szybki a nawet skutecznie … hamował, co wówczas jeszcze wcale nie było takie oczywiste.
Bracia Spijker oraz ich najlepszy automobil
Źródło: casema.nl
Nowy model był rewelacją 1902 i 1903 roku a jego nowoczesną konstrukcję zawdzięcza się geniuszowi inżyniera Josepha Laviolette. Sportowo – turystyczny bolid oznaczony symbolem 60HP jako pierwszy pojazd tej marki (poprzednik nazywał się jeszcze Spijker) miał 6 – cylindrowy silnik o poj. 8.8 dm3, z której uzyskiwano, ogromną wówczas, moc 60 KM. Do jej przeniesienia na wszystkie koła użyto głównej 3 – biegowej przekładni manualnej oraz drugiej, mniejszej, która przenosiła napęd na przednie koła.
Każdy model Spykera był konstrukcją doskonale wykonaną i wkrótce po prezentacji klienci zaczęli nazywać go „kontynentalnym odpowiednikiem Rolls – Royce’a”. Najszybszy Spyker prowadził się bardzo przewidywanie nawet w niedoświadczonych rękach. Spyker coraz częściej pojawiał się na trasach lokalnych imprez sportowych. I je wygrywał. Choć największe sukcesy odniosły mniejsze modele tej marki, to właśnie „60-tka” była najszybsza i miała wśród potencjalnych klientów najlepszą opinię. Nie była jednak na sprzedaż.
Wspomniany wcześniej napęd na wszystkie koła zasługuje na szerszy opis. Otóż była to pierwsza konstrukcja, w której do napędu obu osi pojazdu wykorzystano jeden silnik. W dodatku napęd nie był dołączany, ale stały (!). Tak, dokładnie tak samo jak w Subaru, tyle że 70 lat wcześniej. Napęd na tylną oś był zupełnie „klasyczną” konstrukcją, natomiast przeniesienie napędu na przednie koła to skomplikowany (jak na tamte czasy) mechanizm z drugą przekładnią, z którego wychodziły dwa małe wałki napędowe zakończone mechanizmami różnicowymi.
Układ mechanizmów w Spykerze 60HP
Źródło: carzine.gr
Spyker 60HP miał hamulce na wszystkich kołach. Na początku XX wieku istniał pogląd, że koła, które skręcają nie powinny być zaopatrzone w hamulce. Bracia Spijker i ich inżynier raczej nie byli skłonni posłuchać „gadania wszelkiej maści ekspertów” i zaopatrzył swój model w hamulce bębnowe z tyłu a przód hamował za pomocą w/w wałków napędowych. Jak na tamte czasy, było to rozwiązanie bardzo skuteczne. 60 HP nie tracił stabilności nawet przy mocnym hamowaniu. Tego nie potrafił żaden sportowy automobil tamtych czasów.
Choć fabryka „dała” mu prędkości ok. 75 km/h, ta była tylko teorią. Nowoczesny automobil z najlżejszym sportowym nadwoziem z łatwością przekraczał ponad 120 km/h. Przy takiej prędkości skuteczne hamulce okazały się niezbędne, podobnie jak opracowane przez Laviolette’a rama oraz nadwozie. Ramę nie stanowiły dwie proste belki, ale ich kształt był zaokrąglony tak, aby kurz nie osadzał się na podwoziu. Był to początek walki z aerodynamiką, choć zjawisko to nie było jeszcze obiektem zainteresowania inżynierów.
Spyker w całej okazałości
Źródło: KUS Magazin
Najbardziej widoczną cechą tego modelu były dwie latarnie zamontowane daleko przed maską silnika. Nie były jeszcze elektryczne, ale dzięki nim można było podróżować w warunkach bardzo słabej widoczności. W sam raz na krótką przejażdżkę, np. z Pekinu do Paryża i … z powrotem. Spyker kilkukrotnie brał udział w tak długich wyścigach i zawsze zajmował wysokie miejsca. Konkurencja, w postaci Benza czy nieznanych włoskich marek nie była w stanie skonstruować „czegoś” na miarę „holenderskiego potwora”.
Zaledwie kilkanaście miesięcy po tym, jak Spyker pokazał wersję 60 – konną wprowadzono jeszcze mocniejszy, 80 – konny wariant z tym samym silnikiem. Spyker 80HP mógł rozpędzić się do 130 km/h, co czyniło go wówczas jednym z najbardziej oryginalnych i najszybszych automobili na świecie. W stosunku do poprzednika zmiany były tylko kosmetyczne. „80-tka” prowadziła się tak samo pewnie jak „60-tka”. Ten niezwykły pojazd brał udział w wyścigach jeszcze w 1907 roku. Niestety, po wypadku promu, w którym zginął Hendrik – Jan firma zbankrutowała.
Firmę kupiło kilku inwestorów, ale Jacobus nie znalazł w niej zatrudnienia. Model 60 HP i jego ewolucja – 80HP nie trafiły do seryjnej produkcji. Przez krótki czas były używane jako pojazdy dyrektorów fabryki i zmieniono ich nadwozia na 4 – osobowe, ale później powrócono do pierwotnego kształtu. Późniejsze, produkowane do 1926 roku Spykery nie były już tak innowacyjne. Do tego momentu zza bram dwóch fabryk: w Hilversum a później w Trompenburg wyjechało zaledwie około 2 tys. sztuk pojazdów, z czego zaledwie kilka przetrwało do dnia dzisiejszego.
Współczesny Spyker – model C8 Aileron
Źródło: Car and Driver
Trzy lata po zbudowaniu przez Maartena de Bruijn prototypu, dokładnie 1 stycznia 2000 roku firma wznowiła działalność. Jedna z wersji modelu C8 nosi nazwę znajomą nazwę Laviolette – dla upamiętnienia nazwiska konstruktora, który wprowadził motoryzację w erę pojazdów o napędzie na 4 koła. Wielu uważa, że to właśnie Spyker wymyślił klasę SUV, choć dla pionierów motoryzacji był to po prostu „cud technologiczny” dostosowany do jazdy po nieutwardzonych drogach. Był po prostu niezwykłą, pionierską konstrukcją.
Nowoczesne modele Spikera korzystają z myśli technicznej Audi. To właśnie z palety tego producenta pochodzi układ napędowy. Nie jest to bynajmniej ujma na honorze producenta, gdyż pierwsze automobile skonstruowane przez braci Spijkerów napędzał silnik przejęty prosto z Benza. Jeżeli prawdą jest, że „historia lubi się powtarzać” to istnieje szansa na równie innowacyjny model Spykera jak wspomniana „60-tka”. I tu nasuwa się pytanie kiedy i czego należy się spodziewać? O ile firma przetrwa kolejne bankructwa i nowych właścicieli.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.











