DNA marki według „Historii …”, #7 – Citroen

przez | 8 grudnia, 2024

Czy o Citroenie wiemy już wszystko? Niedawno obchodził swoje setne urodziny. Jubilat znany jest jako wielki innowator przemysłu motoryzacyjnego. Każdy na myśl o Citroenie przypomina sobie zawieszenie hydropneumatyczne – to najbardziej znany wynalazek tego producenta. Podobno wiemy o nim wszystko, ale jego niezwykła historia zaskakuje bardziej niż można spodziewać się po pomysłowości francuskich inżynierów. Czy Citroen potrafi zaskoczyć tworząc „coś”, co wydaje się być zwyczajnym? Czy w jego DNA wpisane jest tylko to, co niezwykłe i na swój sposób dziwaczne?

Szukając odpowiedzi na te pytania warto cofnąć się w czasie o 100 lat i powoli podążać tropem innowacji wprowadzanych przez francuskich inżynierów. Czy w szlachetnym kodzie DNA Citroena znajdziemy miejsce dla pospolitych genów? Czy na pewno DNA nie jest zmutowane przez patogeny? Jaki naprawdę jest Citroen? Odpowiedź na to uzyskamy po analizie poniższych dziesięciu przykładów. Oto one.

Citroen Typ A (1919) – pierwsza próba Citroena na rynku motoryzacyjnym pod własną marką. Miał w sobie części z innych konstrukcji, ale ostateczny montaż ujawnił późniejszą cechę Citroena – indywidualność. Ta objawiała się nowoczesnym 18 – konnym silnikiem o poj. 1.3 dm3 – czterocylindrowym, co w 1919 roku w tej klasie było wyjątkiem. To pierwszy seryjny samochód produkowany w Europie. Citroen to tania, indywidualna „masówka”.

Citroen Typ A

Źródło: Motors Town

Citroen Kegresse B2 (1921) – pojazd półgąsienicowy? Tak, to hybryda czołgu i samochodu osobowego. Prawdziwa gwiazda bezdroży – jeździli nim generałowie jak i koronowane głowy podczas wypraw na odludzie. Kegresse służył również w Wojsku Polskim, gdzie powierzono mu rolę ciągnika artyleryjskiego. Citroen umiejętnie łączy ogień i wodę tworząc z nich nietypowy miks technologiczny.

Citroen Kegresse B2

Źródło: militaryimages.net

Citroen Traction Avant (1934) – pierwszy popularny samochód z przednim napędem? Nie, ale to Citroen wyrzucił wał napędowy, obniżył kabinę i skrzynię biegów umieścił przed silnikiem. Było nisko, szybko i … artystycznie, gdyż Flaminio Bertoni nie był rysownikiem a rzeźbiarzem. Citroen to dzieło sztuki użytkowej, którym zachwycają się nie tylko gangsterzy i komunistyczny aparat opresji, ale My wszyscy.

Citroen Traction Avant Comerciale

Źródło: Citroen

Citroen typ H (1947) – mordo Ty moja! Furgonetka z przodem w kształcie mordy bulldoga z przednim napędem i charakterystycznymi przetłoczeniami blach. Technologia przedwojennych Citroenów połączona z użytecznością i milionem możliwości zabudowy. Citroen w tym modelu pokazał, że nawet pojazd dostawczy może być nowoczesny i prowadzić się jak osobowy – tylko on wtedy to potrafił.

Citroen typ H

Źródło: MomentCar

Citroen ID (1957) – to jest właśnie definicja nietypowego Citroena. Jest on bardziej typowy od DS – dzieli z nim niemal wszystko, ale pozbawiony jest większości mechanizmów, które w DS-ie początkowo okazały się zbyt zawodne. ID miał słabszy silnik a szyby w tylnych drzwiach nie były wpuszczane w drzwi (zupełnie jak w „Cactusie”). Citroen potrafi zrobić krok w tył, ale chwilę później i tak wyprzedza konkurencję.

Citroen ID19

Źródło: MomentCar

Citroen 2CV Sahara (1960) – pierwszy SUV segmentu B z napędem na 4 koła. Tak, to brzmi dziwnie, ale taka jest prawda. Miał dwa silniki, przez co bagażnika zwyczajnie … nie było. Pogromca tras rajdów przeprawowych – lekki a przez to zwinny w każdym terenie. Tym przykładem Citroen pokazuje, że w tym szaleństwie jest metoda. Szaleństwo Citroena ma uzasadnione praktyczne zastosowanie.

Citroen 2CV Sahara

Źródło: autogen.pl

Citroen SM (1970) – Maserati, które chciało być Citroenem. Ceną za awaryjność były osiągi – 200 km/h i pierwsza setka poniżej 10 sekund. Tablica rejestracyjna za warstwą pleksy, tylna szyba w kształcie odwróconej łodzi i kosmiczna deska rozdzielcza. Do tego wiele wersji specjalnych, w tym limuzyna prezydenta. Tym modelem Citroen wszedł do najszlachetniejszego towarzystwa. Od zawsze chciał tam być.

Citroen SM

Źródło: autogen.pl

Citroen AX 1.4D (1988) – recepta na oszczędny samochód miejski czyli lekkość połączona z ekonomią silnika wysokoprężnego. Tańszy i łatwiejszy w obsłudze niż Daihatsu 1.0D. Rekordzista w dziedzinie zużycia paliwa podczas jazdy długodystansowej. Do dziś niedościgniony wzór ekonomii w tej klasie. Po raz kolejny Citroen stworzył ekonomiczny środek transportu, ale zupełnie inaczej niż konkurencja, która nie chciała diesla w tej klasie.

Citroen AX 1.4D

Źródło: autoscout24

Citroen ZX Rally Raid (1990) – jako „kit-car” nie odniósł większych sukcesów. Odmiana ze wzmocnionym nadwoziem i ogromnym prześwitem w zasadzie jedynie z karoserii przypominała oryginał, ale wygrane odcinki Camel Trophy czy Paryż-Dakar świadczą o niezawodności tej konstrukcji. ZX Rally Raid dał początek późniejszym sukcesom Citroena oraz najnudniejszemu okresowi w historii WRC. Niezawodny Citroen? Jak najbardziej!

Prototyp Citroena ZX Rally Raid

Źródło: citroenorigins.pl

Citroen Xantia Activa (1998) – najszybszy Citroen? Tak to ten. Nie ma silnika o mocy tysiąca koni mechanicznych. Ma zawieszenie, które pozwala mu jechać w zakrętach szybciej niż … Porsche 911, Ferrari Testarossa i Audi R8. Nie straszny mu żaden „łoś” ani inne testy sprawnościowe. Tym modelem Citroen udowodnił, że pamięta o swojej historii i potrafi nieustannie doskonalić swoją technikę.

Działanie zawieszenia Xantii

Źródło: francuskie.pl

W czasach, gdy Loeb dzięki Citroenowi wygrywa każdy rajd, trudno było przyznać, że francuska marka nadal ma opinię producenta pojazdów awaryjnych. Niezależnie od zasłyszanych opinii, jej DNA to wybuchowa mieszanka tego co stałe z tym co nieoczywiste. Citroen potrafi być zwykły, ale robi to na swój nietypowy sposób. Dąży do tego samego co inni, ale ma na to swoją receptę – czy lepszą? Nie zawsze, ale to jego recepta. Uznaje, że po co ma dorównywać konkurencji, skoro może ją wyprzedzić. Co ważne, potrafi wyciągnąć wnioski z każdej porażki.

Citroen to nie tylko przemysł sam w sobie – to sztuka przemysłowa. Kiedy inni chcą z „blaszanej jeżdżącej puszki” zrobić rzeźbę, Citroen idzie pod prąd i uczy rzeźbę jeździć. Inżynierowie Citroena nie boją się wyzwań – umiejętnie czerpią z tradycji i tworzą na jej podstawie wizje przyszłości motoryzacji. Niestety, pomimo sukcesów w rajdach Citroen nadal musi udowadniać to, że nie psuje się częściej niż konkurencja. W tym nie pomoże nawet to, że przejechał Saharę, skakał po szutrowych drogach Finlandii czy w latach 20-tych XX wieku osiągał przebiegi rzędu 400 tys. km oraz rekordy jazdy długodystansowej.

Citroen to symbol myślenia schematami. Częściowo się temu poddaje, czego efektem była rezygnacja z układu hydropneumatycznego na rzecz „zwykłych” amortyzatorów. Na szczęście nie są one tak „zwykłe” jak się powszechnie sądzi. To takie „LGBT świata motoryzacji” – można je narzucać każdemu, ale i tak niewielu się do niego przekona. Jak podsumować ten tekst? Po prostu życzymy Citroenowi żeby nigdy nie porzucił raz obranej drogi i przez kolejne 100 lat wyznaczał kierunki na przyszłość.