W połowie lat 80-tych oferta Opla była bardzo bogata. W każdym segmencie Opel oferował modele starszej generacji z tylnym napędem skierowane do bogatego klienta (Rekord, Senator) i nowsze z przednim napędem przeznaczone dla mniej zamożnego klienta (Corsa, Kadett i Ascona). Linię sportową stanowiły modele Manta i Monza – oba z tylnym napędem. Ich konstrukcja była oparta o mechanizmy z lat 70-tych a osiągi powoli przestawały przyciągać klientów do salonów Opla.
W tym czasie Opel podjął pracę nad nowym modelem sportowym, który miał je zastąpić. Pod nazwą kodową „Project 2670” od 1985 roku ukrywano rozwój projektu przednionapędowego samochodu sportowego. W tym samym czasie opracowano nową płytę podłogową dla modeli średniej klasy – GM2900, która mogła być wyposażona w przedni napęd, napęd 4×4 i można było na niej osadzić różne typy nadwozia, w tym sportowe. Projekt miał duże szanse na produkcję.
W lipcu 1987 roku władze GM wydały zgodę na realizację projektu na potrzeby wprowadzenia do produkcji wielkoseryjnej. Nowy samochód sportowy miał mieć przedni napęd i jak najwięcej części z przyszłego modelu średniej klasy. Ten pokazano w 1988 roku i nazwano Vectra. Następca Ascony został dobrze przyjęty przez wymagających klientów. W tym czasie zespół stylistów projektował nadwozie. Ostateczny kształt nadwozia w zespole kierowanym przez Wayne Cherry’ego narysował Erhard Schnell.
Erhard Schnell (1927-2020)
Źródło: Motor Classic Magazin
Wąskie przednie lampy, szyby bez ramek i duża tylna klapa – miało być sportowo, ale również praktycznie. Dużo gładkich powierzchni bez drogich i niepotrzebnych spojlerów i rekord dla prototypu – udało się osiągnąć imponujący współczynnik oporu powietrza – 0,26. Był to absolutny rekord dla samochodów sportowych. W tym czasie normą było 0,30-0,32. Gotowy do produkcji model zaprezentowano w październiku 1989 roku. Wersja produkcyjna niewiele różniła się od dobrze przyjętego prototypu.
Paleta silników nie była imponująca. Początkowo w ofercie był silnik dwulitrowy z 8-zaworową głowicą. Z mocą 115 KM nie była to „rakieta”, ale Calibra zaskakiwała swoją praktycznością. Dzięki składanej tylnej kanapie pojemność przestrzeni ładunkowej wzrastała do 980 dm3. Dopiero w 1992 roku do oferty wprowadzono silnik z doładowaniem o mocy 204 KM. Mógł być połączony z 6-biegową przekładnią i napędem na cztery koła. Dopiero wtedy stał się poważnym konkurentem dla japońskich marek.
W tym czasie Toyota, Mazda, Nissan i Mitsubishi oferowały (względnie) tanie modele sportowe z mocnymi silnikami. Rok wcześniej Calibra zdobyła 3. miejsce w konkursie „Europejski Samochód Roku”. W tym samym czasie General Motors planował oferować Calibrę na rynku USA pod marką Saab, ale zrezygnowano z tego pomysłu. Tymczasem Valmet pracował nad prototypami kabrioletów, ale zakończyło się na dwóch prototypach. Opel uznał, że to jest to ryzykowna inwestycja. Jedno nadwozie musiało wystarczyć.
Calibra 2.0 Turbo 4×4
Źródło: Absolute Classic Cars
Od pojawienia się wersji 2.0 Turbo 4×4 sprzedaż znacznie wzrosła. W 1994 roku wprowadzono wiele zmian stylistycznych oraz nowe silniki. Dwulitrowy silnik miał 16-zaworową głowicę i moc 136 lub 150 KM. W ofercie znalazł się również 6-cylindrowy silnik o poj. 2,5 dm3 i mocy 170 KM, dzięki któremu Calibra zaczęła być postrzegana jako alternatywa dla klasy premium. Alternatywa, gdyż tylko Audi oferowało konkurenta z przednim napędem. Oferowano wiele wersji specjalnych (np. Rosberg), które od podstawowych wersji różniło głównie wyposażenie.
Calibra już od pierwszego roku produkcji była obiektem tuningu Irmschera. Dedykowane układy wydechowe, felgi firmy BBS, spojlery i listwy były jedynie wstępem do tego, co użytkownicy wykonywali na swoich samochodach. Calibra brała udział w wyścigach DTM. Konstrukcyjnie wyścigowa Calibra różniła się innym umieszczeniem silnika (wzdłużnie). Znana jednostka V6 została przerobiona przez Coswortha. Najmocniejsza wersja osiągała imponujące 470 KM. Zwycięstwa w DTM były najlepszą reklamą tego modelu.
Calibra DTM
Źródło: CarsWP.com
W 1996 roku postanowiono o zakończeniu produkcji modelu 2.0 Turbo 4×4. Wersje bez doładowania sprzedawały się dobrze na tle konkurencji i to je pozostawiono w produkcji jeszcze przez kilka miesięcy. Calibra z silnikiem 2.0 16V była najpopularniejsza – wyprodukowano 82,963 sztuki tej wersji. W 1997 roku postanowiono zakończyć produkcję. Przyczyn tej decyzji było wiele. Przede wszystkim na decyzję wpłynął spadek sprzedaży samochodów z nadwoziem typu coupe. Rynek powoli przejmowały podwyższone kombi.
To tylko jeden z powodów. Drugim było wprowadzenie nowej generacji Vectry i wprowadzenie do produkcji w 1994 roku Opla Tigry, który był przeznaczony dla zupełnie innego klienta. Były nim młode kobiety. Mężczyźni w tym czasie byli bardziej zainteresowani samochodami, które łączyły doskonałe osiągi z praktycznym nadwoziem – wybierali sportowe sedany lub kombi. Calibra jednak nie została zapomniana. Na rynku wtórnym zainteresowanie Calibrą było duże i stan ten utrzymywał się do połowy pierwszej dekady XXI wieku.
Jeszcze w latach produkcji stała się obiektem tuningu. Na przełomie XX i XXI wieku wiele egzemplarzy trafiło z rąk „klasy średniej” do młodych kierowców, którzy z Calibry chcieli zrobić jeszcze bardziej sportowy „bolid”. W porównaniu do konstrukcji niemieckich firm tuningowych, które oferowały pakiety wzorowane na Ferrari (Rieger) czy przeprojektowane nadwozie typu targa, były to bardziej amatorskie konstrukcje. Ich właściciele szybko stali się obiektem zachwytu (wśród młodych) lub drwin (w przypadku doświadczonych kierowców).
Rieger Catano – Calibra jak Ferrari
Źródło: Pinterest
Kilkunastoletnie Ople Calibra zwykle były już przerdzewiałe, ale to nie przeszkodziło doklejać do karoserii dodatkowych spojlerów, nakładek, progów, „lotek” na klapie i oczywiście „żaluzji” na tylnej szybie. W ten sposób Calibra stała się obiektem „wieśtuningu” – tanich, ale niezbyt … gustownych modyfikacji wykonywanych z amatorską precyzją. Zamiast dbać o oryginalność i stan blach właściciele wydawali pieniądze na błyskotki. Każda Calibra musiała tak grać, że słyszało ją całe osiedle – radio 2DIN, chińskie głośniki basowe – to była norma.
Efektem braku „kultury technicznej” był tragiczny stan większości egzemplarzy. Na przełomie 2004 i 2005 roku trudno było kupić oryginalną Calibrę w dobrym stanie. Kilka lat później pozostałe oryginalne Calibry zaczęły drożeć. Na rynku pojawiały się odbudowane egzemplarze i ich ceny przewyższały zadbane Vectry z 6-cylindrowymi silnikami. Zadbane egzemplarze w seriach limitowanych i wersja Turbo stały się obiektem marzeń wielu osób, które dorastały w latach 90-tych. Oryginalne Calibry stały się cennym nabytkiem.
„Santa Madonna…”
Źródło: v10.pl
Samochód, który w Polsce kojarzył się z samochodem młodzieży wiejskiej i najczęściej był widziany na parkingu przed dyskoteką powoli stawał się cenionym youngtimerem. Dziś zadbane egzemplarze Calibry są wyceniane na 20-40 tysięcy złotych. Najdroższe są oczywiście wersje z doładowaniem, które do dziś są dowodem geniuszu inżynierów General Motors. To był najlepszy Opel tamtych lat a dziś jest symbolem pewnej epoki – okresu młodości dzisiejszych 40-latków. To z niej w sobotnie wieczory rozlegał się dźwięk „Explosion”.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.










