Polski wkład w powstanie i rozwój USA nie ogranicza się tylko do osoby Tadeusza Kościuszki. Do rozwoju tamtejszej motoryzacji a szczególnie dla transportu drogowego przyczynił się Max Grabowski – jeden z tysięcy polskich emigrantów. To jego zakłady jako pierwsze, już na masową skalę, zaczęły produkować pojazdy służące do transportu towarów. Wówczas jeszcze większość towarów docierała do swojego miejsca przeznaczenia za pomocą kolei. Znane jako GMC ciężarówki odebrały kolei przywilej najbardziej efektywnego środka transportu.
Wszystko zaczęło się w 1900 roku od marki Rapid, która jako pierwsza zaprezentowała pojazd o maksymalnym udźwigu 5 ton. W przeciwieństwie do ówczesnych transporter marki Rapid posiadał silnik spalinowy a nie napęd parowy, który w transporcie drogowym zupełnie się nie sprawdzał, ale jeszcze był stosowany. Firma pod własną marką przetrwała do 1909 roku kiedy została wchłonięta przez „Imperium Duranta”, czyli do General Motors. Już 3 lata później ciężarówki przez nią produkowane nosiły nazwę GMC Truck co dobitnie świadczyło o przynależności producenta.
Reklama ciężarówek Maxa Grabowskiego
Źródło: GMC Heritage
W zasadzie to od samego początku GMC na rodzimym rynku nie miało konkurencji. Poza lekką ciężarówką Ford TT opartą na „blaszanej Elizie” oraz kilkoma produktami mniej znanych (lub nieznanych) firm wytwarzających głównie w małych ilościach trudno było doszukiwać się innego, równie ważnego rywala, stąd też GMC mogło z dużym powodzeniem sprzedawać swoje wyroby na rynku wewnętrznym a nieco później zacząć również eksportować je do krajów w Ameryce Łacińskiej oraz Południowej. Koncern po prostu wykorzystał lukę rynkową i duże możliwości produkcyjne.
Przez cały XX wiek GMC stało się bardzo ważną marką GM oferując pojazdy użytkowe: od modnych pickupów, poprzez ciężarówki różnej wielkości, autobusy, SUV-y aż po pojazdy militarne. Tych ostatnich podczas II wojny światowej dla potrzeb armii GMC dostarczyło ponad 600 tys. sztuk (modele CCKW i DUKW – znacznie większe od małego Jeepa) Zanim to jednak nastąpiło, ciężarówki GMC stały się najczęściej nabywanymi pojazdami użytkowymi w krajach obu Ameryk. Do dziś w wielu segmentach rynku General Motors ma niezagrożoną pozycję lidera.
GMC CCKW
Źródło: GMC Heritage
Do niewątpliwego sukcesu i popularyzacji transportu drogowego przyczyniły się również rekordy ustanowione przez ciężarówki GMC. Już w 1916 roku ciężarówka tej marki pokonała drogę pomiędzy Seattle a Nowym Jorkiem w zaledwie 30 dni a 10 lat później podróż z Nowego Jorku do San Francisco zajmowała już tylko (?) dokładnie 5 dni i 30 minut. Biorąc pod uwagę ówczesny stan dróg (a raczej zupełny ich brak) oraz niewielkie prędkości rozwijane przez ówczesne pojazdy był to niezwykły wyczyn człowieka jak i maszyny. Szczególnie, że ówczesny pojazd ciężarowy na takim dystansie wymagał wielu drobnych napraw.
Ważnym obszarem działalności GMC była i jest produkcja pojazdów specjalistycznych: karetek pogotowia, pojazdów gaśniczych oraz bankowozów. Od 1925 roku do GMC należy także spółka Yellow Coach, której głównym produktem są pojazdy dla komunikacji miejskiej dostępne w „jedynie słusznym” kolorze. Oczywiście firma chętnie korzysta z wewnętrznego zaplecza technologicznego należącego do firmy – matki, dlatego też pojazdy terenowe oraz pickupy koncernu GM korzystają z wielu wspólnych elementów, w tym m.in. silników, przeniesienia napędu, blach, szyb itd.
Różnice pomiędzy terenowym Chevroletem, Buickiem, Cadillakiem czy GMC odnoszą się do kilku drobnych elementów stylistycznych – w tym GMC zawsze ma bardziej wyraziste przetłoczenia lub elementy z niepolakierowanej, polerowanej stali, niższy poziom wyposażenia oraz najniższe ceny. W przypadku GMC przede wszystkim podkreśla się użytkowy charakter konstrukcji przeznaczonej do nieco mniej wymagającego klienta a nie jak w innych markach – coraz większy poziom oferowanego luksusu i coraz bogatszego, często nawet zbyt bogatego, zdobnictwa.
Przykładem znacznej unifikacji większości modeli jest choćby GMC Suburban (od niedawna znany jako Envoy XL), który znany był także jako Chevrolet Suburban a nawet Cadillac Escalade oraz crossover Buick Traverse znany również jako GMC Acadia oraz Chevrolet Equinox. Te same jednostki napędowe, przeniesienie napędu, elementy karoserii a nawet urządzenia we wnętrzu pojazdu gwarantują GM ogromne oszczędności w projektowaniu. Pytanie tylko, czy klientów można jeszcze przekonać do tego aby czasami przepłacili za to, co mogą mieć znacznie taniej?
GMC Top Kick
Źródło: Car and Driver
Najbardziej znanym z dużej palety modeli GM ostatnich lat jest średnia ciężarówka o nazwie Top Kick – znana m.in. z filmu Transformers. Warto zaznaczyć, że użyty w tej serii model był wersją specjalnie przerobioną na pickupa, zatem klienci chcący posiadać kopię filmowego „Ironhide’a” byli, i nadal są, tym faktem bardzo rozczarowani podczas, gdy inne, użyte w filmie modele, każdy z nas może kupić w salonie Chevroleta lub Cadillaka – nawet w Polsce. Ot, na przykład Camaro, które można kupić po dość atrakcyjnej cenie lub kilka wybranych modeli Cadillaka dostępnych na zamówienie.
Pomimo kilku kryzysów, GM nie zamierza w żaden sposób ograniczać GMC. Pojazdy użytkowe GM są pewnym źródłem dochodów, dzięki którym możliwe jest wprowadzanie na rynek innowacji technologicznych oraz zupełnie nowych modeli. Dobrze wiedzieć, że w przeciwieństwie do reszty marek, ta będąca filarem GM została powołana do życia nie przez Amerykanina, ale Polaka i to dzięki niemu na terenie USA transport drogowy osiągnął tak znaczny rozwój. Nazwisko Maxa Grabowskiego można znaleźć w każdej książce opisującej historię GM.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









