Co można zrobić z BMW?

przez | 3 czerwca, 2017

Pierwsze powojenne niemieckie konstrukcje samochodów bazowały na doświadczeniach z lat 30-tych, które określa się jako „nazistowski boom gospodarczy”. Na tym fundamencie powstało wiele firm, w tym również motoryzacyjnych. Jedną z nich był legendarny Veritas – marka, pod która powstało wiele pojazdów wyczynowych. Historia marki sięga roku 1947 kiedy spółka trzech panów; Loofa, Meiera i Dietricha ze zwykłego BMW 328 zbudowała bolid wyścigowy. W zasadzie była to nowa karoseria nałożona na podwozie roadstera.

W tym samym roku opracowana przez „trio” 2 – litrowa wyścigówka (wyposażona w silnik rzędowy z BMW), prowadzona przez Karla Klinga, wygrała wyścig na torze Hokenheim. Auto wystąpiło pod nazwą BMW – Veritas. BMW jednak miało zastrzeżenia i dalsze modele nosiły już nazwę wymyśloną przez jego konstruktorów, bez skrótu bawarskiego producenta. Tak było już z 2 – litrowym coupe, które różniło się od sportowych wersji BMW 328 … tylko karoserią o bardziej opływowym kształcie. Podwozie i silnik  było dokładnie takie samo.

Veritas 2-litre coupe z 1948 r.

Veritas_2_Liter_Sport_Coupe_1948

Źródło: oldtimer400.pl

Bazując na mechanizmach BMW Veritas zbudował wiele bardzo udanych konstrukcji. Wśród nich należy wyróżnić modele Saturn oraz Scorpion, które osiągami porównywano z ówczesnymi Ferrari serii 166, 196 czy 212. Saturn i Scorpion napędzane były przez 100 – konne silniki a napęd na tylną oś był przenoszony za pośrednictwem ręcznej, 5 – biegowej skrzyni. Szerszy Saturn miał nadwozie coupe o 3 miejscach, Scorpion był 2 – miejscowy. Najdroższym Veritasem był duży, luksusowy kabriolet o nazwie Jupiter – również mieścił dwie osoby.

Model Scorpion zasługuje na szerszy opis. Ultralekka karoseria kultywowała tradycję włoskich „streamlinerów”. Pojazd był bardziej zwarty. Przód oraz tył zakończono łukami, tylne koła były zakryte a przednia szyba z powodu nikłych rozmiarów nie chroniła przed zniszczeniem fryzury. Brak ozdób w postaci chromowanych odstających zderzaków, wystających klamek czy lusterek skutecznie zmniejszał opór powietrza. Dzięki niskiej masie Scorpion mógł bez obaw rywalizować z mocniejszymi konstrukcjami – zarówno stylem jak i osiągami.

Veritas Scorpion z 1950 r.

Veritas_Scorpion_(1950)_5369_big

Źródło: forgottenfiberglass.com

Do końca działalności firmy powstało tylko 78 sztuk modeli tej marki, z czego większość była przeznaczona na tory wyścigowe. Jednym z najrzadszych modeli był Spohn – wątpliwej urody „skrzydlak”, który powstał jako mikstura niemieckiej technologii oraz amerykańskiej stylistyki. Co dziwne, motyw płetw przeniesiono również … na przednie błotniki podnosząc ich linię i obniżając maskę. Może był to oryginalny pomysł, ale nie zdobył uznania klientów. Na szczęście większość modeli Veritasa prezentowała się lepiej, w tym również mała Dyna, którą montowano na licencji.

O prawie 100 sztuk samochodów więcej niż w warsztacie Veritasa powstało w zakładach Dyna – Veritas, które poza nazwą, z producentem aut sportowych łączyła osoba Dietricha. Był on dyrektorem tej fabryki. Powstałe na przełomie lat 40 i 50-tych modele tej marki trudno było nazwać sportowymi, gdyż napędzane były silnikami Panharda o skromnej pojemności 750 cmukrytej w dwóch cylindrach. Z tej pojemności uzyskano „kosmiczne” 30 KM a ważące 720 kg auto osiągało najwyżej 120 km/h. Takie osiągi wtedy nie uznawano za „sportowe”

Unikatowa wersja Sprint miała silnik rozwiercony o 100 cm i moc zwiększoną do 40 KM, co znacznie poprawiło osiągi, ale nadal nie były one rewelacyjne. Można było przekroczyć 130 km/h, ale to było możliwe tylko w Belgii, gdzie eksportowano tą wersję. Niespełna 3,90 – metrowe nadwozie było ładniejsze od VW „Garbusa”, ale większa cena skutecznie odstraszała klientów. Do dziś zachowała się większość wyprodukowanych egzemplarzy. W 1953 roku BMW kupiło Veritas, ale Dyny już nie i firma zbankrutowała.

Dyna – Veritas z 1952 r.

veritas 1952 dyna-veritas

Źródło: oldtimer400.pl

Firma na prawie 50 lat zniknęła z rynku. Jej ponowny debiut w 2001 roku był zaskoczeniem nawet dla pasjonatów starej motoryzacji. Pokazany wówczas model RS3 napędzał wzmocniony silnik BMW V12 o mocy aż 670 KM. Pojazd, który wyglądem przypominał „szuflady” z wyścigów długodystansowych nie doczekał się produkcji. Dopiero w 2008 roku Veritas rozpoczął testy nowego modelu. W modelu seryjnym nie ma już silnika V12 a jest V10 o mocy około 600 KM. Dzięki lekkiej karoserii RS3 osiąga około 350 km/h a od 0 do 100 km/h w 3,6 sekundy.

Veritas XXI wieku to pojazd wyjątkowo niski – 98 cm i szeroki – 202 cm. Waży zaledwie 1080 kg, co przy tak mocnym silniku oznacza przyspieszenia rodem z odrzutowca. Jego charakterystyczny przód przypomina atakującego rekina, tył natomiast to połączenie nowoczesności ze stylem pojazdów wyczynowym epoki „wielkiej rury”. Z uwagi na przeznaczenie RS3 nie nadaje się na drogi publiczne, gdyż nie posiada ani dachu, ani nawet dużej przedniej szyby a jedynie owiewkę oraz pałąk przeciwkapotażowy. O montażu dachu zapomniano.

Veritas RS3

veritas-rs3-roadster-hybrid-4

Źródło: blessthisstuff

Pierwotnie planowano produkcję 50 sztuk rocznie. Plan był zbyt ambitny i dopiero łączna produkcja z 4 lat osiągnęła taki poziom. Veritas swój mały warsztat ma przy „Wielkiej Pętli” – Nurburgringu. Tam też testuje swój jedyny model. Pomimo upływu lat ten wcale się nie starzeje i nadal potrafi dorównać osiągami większości wyczynowych konstrukcji. W odróżnieniu od części z nich ma bogatą historię … i nadal korzysta z zaplecza BMW, ale czy warto narzekać? Bez Veritasa nie byłoby dzisiejszej serii „Z” i „eMki”. BMW zapewne też nie.