Od ostatnich odpowiedzi na Wasze pytania upłynęło kilka miesięcy. W tym czasie pojawiły się nowe pytania. Odpowiedzi na najciekawsze, jak zwykle, publikujemy. Na kolejne czekamy pod adresem naszej skrzynki: hzkwt@wp.pl
Czy wyścigowy „Maluch” z silnikiem motocyklowym to dobry pomysł na „małą rakietę”? Adam z Płońska
NIE! Dlaczego? O ile taki zestaw sprawdzi się podczas wyścigów, o tyle jego użytkowanie jest drogie. Dlaczego? Silnik motocyklowy zaprzężony do napędzania pojazdu przynajmniej dwukrotnie cięższego od motocykla będzie poddawany dużym obciążeniom. W praktyce oznacza to jego mniejszą żywotność. Takie rozwiązanie sprawdza się jedynie w wyścigach krótkodystansowych – torowych lub górskich. Jako pojazd do jazdy dziennej stanowczo odradzamy. Taki pojazd z pewnością nie przejdzie badania technicznego.
Już samo jego przygotowanie jest trudne. Trzeba „odchudzić” konstrukcję pozbywając się tylnego siedzenia i przesuwając tylną przegrodę bliżej środka pojazdu. Lekki i mocny silnik z motocykla sportowego najczęściej montuje się przed tylną osią co wymusza zastosowanie dodatkowego chłodzenia. Silniki te mają chłodnice, ale często układ chłodzenia jest rozbudowany o dodatkowe wloty czy dużą chłodnicę „czołową” znajdującą się w bagażniku. Problemem jest przeniesienie napędu. Cały proces konwersji jest trudny i kosztowny a efektem będą cieszyć się jedynie widzowie podczas imprez sportowych.
Czy zawieszenie EAS w Range Rover Classic lub w drugiej generacji jest tak awaryjne jak piszą o nich mędrcy z internetu? Sebastian z Kielc
W tym przypadku kłania się stare powiedzenie – „jak dbasz, tak masz”. Problemem tego układu są częste nieszczelności. Nie są one spowodowane niską jakością części (na rynku można znaleźć dobre zamienniki), ale głównie tym, że kolejny właściciel wydał wszystko na Rovera i zabrakło mu na remont. Dobry Range Rover to drogi Range Rover – to stara prawda i zakup za 10 tysięcy może wkrótce się zemścić na portfelu. Wielu właścicieli wymienia zawieszenie na sprężyny, ale właściwie zadbany EAS lepiej spisuje się w terenie. Dlaczego?
Możliwość zmiany wysokości pojazdu daje pewność w każdym terenie. Range Rover to pojazd królowej Elżbiety i … ona wie co dobre. Jeżeli ktoś chce kupić Range Rovera to najlepiej niech wybierze dużego „benzyniaka”, przerobi go na gaz a przed zakupem sprawdzi czujniki wysokości zawieszenia (są drogie) oraz czy na desce rozdzielczej nie świeci się kontrolka tego układu – to może użytkować pojazd przez kilka lat wymieniając tylko części „normalnie” poddające się zużyciu. Wniosek? Nie jest awaryjne, ale trzeba o nie dbać a przede wszystkim używać.
Range Rover Classic
Dlaczego Wankel bierze więcej oleju niż normalny silnik? Mateusz z Łodzi
Powszechnie głoszona teoria o dużym zużyciu oleju przez silnik Wankla jest bezpodstawna. Większość norm dla tych silników to około litr oleju na … 5000 kilometrów! Owszem, silniki tego typu potrzebują lepszego smarowania niż „normalne”, szczególnie przy dużym obciążeniu. Przy spokojnej jeździe normą jest około 0,2 dm3 oleju na 1000 km. Jeżeli zużycie jest większe nie musi oznaczać to awarii. Jeżeli Wankel „wypił” litr oleju na około 1000-1500 km, wówczas warto przyjrzeć się silnikowi. Tylko niesprawny Wankel lubi olej. Sprawny nie jest bardziej „olejożerny” od TDI.
Ile warto dać za Renault 21 Quadra Turbo? Leszek z Żywca
Znaleźliśmy kilka ofert na portalach zagranicznych. Większość z nich była wyceniana od 10 do 12 tys. euro lub 13-15 tys. franków szwajcarskich. Na polskich serwisach z ogłoszeniami znaleźliśmy kilka sztuk, z których najtańsza była wyceniona na 12 tys. zł. Różnice pomiędzy najtańszymi a najdroższymi ofertami sprowadzały się do mocy silnika – najdroższe były wersje po tuningu Alpiny. Zadbany egzemplarz w Polsce kupimy za około 20 tys. zł. Większość oferty to pojazdy z kierownicą po prawej stronie lub „przekładki”, gdyż z prawie tysiąca sztuk tylko 400 miało kierownicę po „właściwej” stronie.
Czy Chevrolet HHR to dobry pomysł na ciekawego youngtimera? Maria ze Szczecina
HHR to produkt klasy kompaktowej GM a zatem istnieje szansa, że większość części pasuje od Astry i jej pokrewnych konstrukcji (w tym Cobalta i „małych” Saturnów). HHR wygląda jak Suburban z lat 40-tych. W porównaniu do PT Cruisera jest mniej awaryjny, ale silnik 2.2 potrafi zużywać dużo paliwa. Lepszym wyborem jest silnik 2.4 o mocy 175 KM. HHR to jakość prosto z Meksyku zatem jego spasowanie nie będzie najlepsze, ale PT Cruiser z tych lat często jest już wyeksploatowany. Minusem HHR-a są tylne bębnowe hamulce, co przy masie 1,5 tony nie jest najlepszym wyborem.
W Polsce sprzedano około 300 sztuk zatem można trafić na egzemplarz z polskiego salonu. Dziś ich ceny zaczynają się od 13-15 tys. zł. Czym właściwie jest HHR? To kompaktowe kombi w stylu retro. Jednak forma karoserii sprawia, że nie jest to mistrz ładowności. Czy to dobry pomysł na ciekawy pojazd? Tak, ale nie w każdej wersji silnika. Jego koszty utrzymania nie będą wysokie, ale w tym przypadku konieczny jest „podtlenek”. Ciekawy pomysł, ale wart rozważenia. Na pewno lepszy niż PT Cruiser, którego już raczej nie polecamy.
Czy Bosmal 126p Cabrio jest wart 49 tys. zł? Cezary z Warszawy
Absolutnie NIE! Choć ogłoszenia „krzyczą”, że jest to „unikat, jedyny taki i w ogóle okazja” – nie warto dać za niego więcej niż połowa tej sumy. „Maluch” w tej wersji to naprawdę wyjątkowy okaz, ale takie ceny płaci się za wyjątkowego Abatha z lat 70-tych. „Maluch” Abarth z tych lat jest we Włoszech wyceniany na podobne kwoty i jest ich naprawdę niewiele. Bosmal za 20 tys. zł – to jest godziwa cena. Nie warto ulegać ogłoszeniom. Ceny polskich konstrukcji są wyraźnie przeszacowane i ich wartość wkrótce spadnie. Bosmal na lato? To ciekawy pomysł, ale za rozsądne pieniądze.
Bosmal 126p
Czy Sierra to lepszy wybór od BMW E30? Gracjan z Wejcherowa
Ciekawe alternatywy. BME E30 jest lepiej zaopatrzone w części, ma mocniejsze silniki i mniej rdzewieje, ale Sierra raczej nie była używana przez „młodocianego upalacza”. Jest ich niewiele, ich stan jest … różny. Jeżeli jest to pancerne 2.0 DOHC, blacha jest w stanie „rokującym” a tylny napęd nie wydaje z siebie dziwnych dźwięków – kupuj i po prostu „rób”. Przeszłość Sierry jest na pewno bardziej przewidywalna. Ich ceny są niższe niż BMW – przynajmniej w podstawowych odmianach. Za 2.9 V6 zapłacisz drożej niż za BMW. Za unikalnego Merkura – jeszcze więcej.
Sierra ma za sobą karierę rajdową, E30 – wyścigową. Fakt, Sierra nie wzbudzi „szacunu na dzielni”. Sierrę kupisz w nadwoziu liftback, ale nie ma kabrioletu jak BMW E30. Do Sierry znajdziesz wiele akcesoriów tuningowych – spojlery, nakładki, fotele, felgi a nawet zestaw turbo do silnika V6, dzięki któremu wyciśniesz z niego ponad 300 KM. Szukając Sierry oczywiście należy pominąć diesla, gdyż będzie to wybór wysokiego ryzyka (stare 2.3 D i nowsze 1.8 TD). Odpowiadając na Twoje pytanie – szukaj Sierry i wybierz najlepszy możliwy egzemplarz.
Ile warto zapłacić za uszycie dachu do Golfa „Jedynki”? Marek z Andrychowa
Rozumiem, że to kabriolet a zatem … jeżeli jest to dach z grubą warstwą izolującą to jego koszt będzie wahał się w przedziale 2500-3500 zł. Oczywiście jest to cena dachu, bez napędu, kotw i innego „osprzętu”. Przy wyborze dachu ważny jest wybór nie tylko rodzaju poszycia, ale również rodzaju tylnej szyby. Te wykonane z taniej pleksy szybko matowieją i łapią zarysowania. Usługę warto zlecić profesjonalnym zakładom krawieckim specjalizującym się w tego rodzaju działalności. Odradzamy tanie zamienniki, gdyż nie gwarantują odpowiedniej izolacji termicznej.
Czy to prawda, że Moskwicz Aleko to kopia Renault 20/30? W kilku publikacjach przywołuje się za wzór Simkę 1307/9 czy nawet Passata. Andrzej z Tych
Podczas prac nad prototypami uznano, że trzeba brać za wzór nowoczesne modele marki Simca klasy średniej. Podczas prób podwozia korzystano nawet z gotowych paneli karoserii modelu 1307, które odpowiednio przerobiono, m.in. poszerzono nadwozie i wydłużono przedni pas. Umieszczenie napędu skopiowano z Audi 100. Dało to efekt liftbacka z przeciążonym przodem. Renault nie było obecne przy projekcie, dołączyło dopiero podczas modernizacji kiedy do oferty wprowadzono silnik 2.0 o mocy około 112 KM – był dostępny w najbardziej „luksusowych” odmianach tego modelu.
Pierwsze prototypy miały tylny napęd, który pochodził z wcześniejszych konstrukcji Moskwicza. Władze uznały, że projekt musi być konkurencyjny wobec modeli zachodnich – dlatego zmieniono przeniesienie napędu i zrezygnowano z silnika z modelu 412 na rzecz mocniejszego. Pomimo tego Aleko nigdy nie miało zadowalających osiągów – nie z powodu masy, ale głównie z powodu przeniesienia napędu. Najszybsze Aleko to właśnie to z silnikiem Renault i stąd wiele sprzecznych teorii. Najsłabsze to „to” z silnikiem Forda 1.8D o mocy 60 KM napędzającym … Forda Fiestę.
Ile jest warte Suzuki Maruti od pierwszego właściciela? Bartek z Łodzi
Trudno to ocenić. Jeżeli pojazd był „trzymany pod kocem” to jego wartość z pewnością wzrasta, ale to nie oznacza pięciocyfrowej sumy. Zadbany egzemplarz nie jest wart więcej niż 3-4 tysiące. Dlaczego? To nie jest do końca Suzuki. Raczej jego podróbka co objawiało się licznymi awariami osprzętu słabego silnika, błyskawiczną rdzą oraz absurdalnym zużyciem paliwa (około 8 litrów na 100 km) przy zbiorniku o pojemności 28 litrów. W czasach swojej świetności była to alternatywa dla „Malucha”, ale dziś to Tico (wywodzące się również z Suzuki) jest bardziej cenione.
Suzuki Maruti
Dlaczego Audi tak dziwnie nazywa wersję silnika? To przypomina oznaczenia lodówek. Jurek z Poznania
Rzeczywiście – to jest jedna z form przyznania „klasy energetycznej” silnikowi. W tym przypadku „45” nie oznacza silnika o pojemności 4,5 litra ani o mocy odpowiadającej silnikowi o podobnej pojemności (patrz: AMG). Audi ustaliło sobie pewnego rodzaju zakresy, przez co nawet dwa różne silniki o różnej pojemności, ale podobnej mocy, mogą mieć takie samo oznaczenie. Według nas ten sposób jest bardziej pokręcony niż nowe oznaczenia BMW i Mercedesa.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









