Odjazdy i powroty

przez | 27 października, 2023

Od kilku miesięcy powraca temat segmentu MPV. „Coś”, co od kilku lat producenci chcą zastąpić SUV-ami, wraca i znowu zaczyna być modne. Co jest tego przyczyną? Nowe prototypy Mitsubishi (Delica), memy o Multipli i Rodius, który od wielu lat jest symbolem użyteczności tego typu konstrukcji. Segment MPV ma wiele zalet, których nie znajdziemy w SUV-ie. Ten ostatni to przecież podniesione kombi ze wszystkimi wadami tego rozwiązania.

MPV to zupełnie inna konstrukcja. W odróżnieniu od „kombi na szczudłach” ma niżej umieszczoną podłogę i krótszą komorę silnika co przekłada się na uzyskanie większej przestrzeni wzwyż i wzdłuż. Na długości 4,5 m można w ten sposób zmieści 3 rzędy siedzeń i mały bagażnik. Spróbujcie to zrobić w SUV-ie. W sumie jest to możliwe, ale przy gabarytach „typowego Azjaty” a nie Europejczyka. Porównajcie sobie Zafirę z Kugą. Jest różnica?

Jest – to zwykle nawet 0,5 m3 różnicy w pojemności wnętrza, więcej schowków, brak napędu na 4 koła, większy zwis tylny, osłony pod zderzakiem a przede wszystkim sposób umieszczenia silnika i skrzyni biegów. SUV powoduje „wrażenie solidności”, choć zabudowany na płycie podłogowej lżejszego kompaktu nie jest tak bezpieczny jak wygląda. Udowodniły to testy NCAP-ów. MPV może takie być (przykład Scenica z 20-calowymi kołami), ale nie jest bo ma inne zadanie.

SUV-a kupuje się aby „coś” udowadniać. MPV do tego nie służy. MPV jeżdżą ludzie, którzy nie muszą niczego udowadniać i mają „wymisiowane” na opinie innych. Odwagą jest jeździć Multiplą (koniecznie stuningowaną), Rodiusem (koniecznie z boksem dachowym) czy Delicą (z namiotem na dachu i drabiną na tylnej klapie). Większą odwagą jest … Multipla, która holuje lawetę z BMW „bobrem” (częsty widok w okolicach Bełchatowa). Jeżdżenie ML-em z „barierką” to żadna odwaga.

Multipla i „Bóbr” na lawecie

Źródło: Tik-Tok

Z kategorii „dziwnych MPV” zawsze można wybrać dowolnego „kei-car”, Yarisa Verso, Nissana Cube czy amerykańskie „salonki” – każdy wybór będzie lepszy niż SUV, którym nie wjedziemy w teren, gdyż zakopie się na pierwszym lotnym piachu. MPV nie udaje terenówki. Są wyjątki (Mitsubishi), ale pod nadwoziem ukryto terenowe podwozie i napęd lepszy niż w każdym SUV-ie. Jeżeli planujesz zamienić swojego Scenica na Kadjara to lepiej zastanów się nad decyzją. Dlaczego?

Wraz ze wzrostem zainteresowania wymierającym segmentem istnieje szansa, że Espace, Sharan czy Voyager wkrótce przestaną tracić wartość. To oczywiście hipoteza, ale trendy zwykle nie dotyczą tylko najnowszych konstrukcji a w ślad za nowościami w segmencie ceny najważniejszych „graczy” również stabilizują się lub rosną. Tak jest np. z Toyota RAV-4. Chcąc zachęcić do zakupu „limuzyny wielkopojemnej” należy zwrócić jeszcze uwagę na ceny części do MPV. Tu czeka miłe zaskoczenie.

Zwykle ich konstrukcja nie różni się od popularnych konstrukcji segmentów B, C czy D i na płycie modelu tej klasy bez większych modyfikacji projektuje się nowe nadwozie. To samo zawieszenie to często duże oszczędności. W przypadku SUV-a to często nowa i droższa konstrukcja, której naprawy będą bardziej skomplikowane i czasochłonne. Zwykle zmiany konstrukcyjne nie mają żadnego uzasadnienia. Może po za jednym – ma być drogo żeby można było odczuć „luksus”.

Luksusowych MPV praktycznie nie ma (z wyjątkiem japońskich), luksusowych SUV-ów jest mnóstwo. Nawet „symbol taniości” w tym segmencie – Dacia Duster z roku na rok jest coraz droższa i ma bogatsze wyposażenie. Powoli zaczyna dorównywać konkurencji, tymczasem w segmencie MPV konkurencji prawie nie ma. Będzie, ale za kilka lat, gdy tylko spełnią się zapowiedzi producentów. Czym są spowodowane? Jest pewna teoria. To skutek ograniczeń emisyjnych.

Przeliczając emisję na jednego użytkownika dróg MPV zawsze wygra z małym samochodem. Emisja spalin samochodu 5-miejscowego będzie „jednostkowo wyższa” gdy zrównamy ją z 7-miejscowym MPV napędzanym tym samym silnikiem. To tylko domysły, ale matematyka to fakty a nie domysły. Teraz wyobraźcie sobie 7-miejscowego Datsuna o długości 4 metrów napędzanego układem hybrydowym lub silnikiem elektrycznym…

Datsun Go+

Źródło: CarWale

„Unia” z pewnością „lubi to”. To jest prawdziwy „odjazd” ku ekologii a nie ciasny i ciężki SUV z silnikiem od pralki. To jest prawdziwy powrót do masowej motoryzacji. MPV nie jest nudne i nigdy takim nie było. Prototypy z silnikami z F1 (Renault), wersje coupe (Renault), terenówki (Mitsubishi), luksusowe „salony na kołach” (Nissan) – można wymieniać bez końca. Wszystko to w jednej bryle. Druga nie jest nikomu potrzebna. Tymczasem czekamy na „nowości”.

Na Syrenę Mikrobus i nową Nysę nie ma co liczyć. Gdy jednak Alfa Romeo wspomina o nowym projekcie mikrobusu … wtedy w umysłach dziennikarzy motoryzacyjnych pojawia się nowa Multipla, Espace czy Sharan. Niech to stanie się rzeczywistością, gdyż na te wszystkie SUV-y szkoda patrzeć. Jeżeli MPV będzie tak samo popularne? Może będzie nudno, ale przynajmniej będzie praktycznie. To będą ciekawe czasy.