All in one – wszystko w jednym od Mercedesa

przez | 25 listopada, 2021

Większość popularnych modeli jest zawsze oferowanych w kilku typach nadwozia. Klient może sobie wybrać liczbę drzwi, rodzaj napędu, silnik oraz ilość miejsca na bagaż. Każdy popularny kompakt czy auta rodzinne dostępne są jako hatchback, kombi czy sedan. Często również jako eleganckie (i znacznie droższe) coupe lub kabriolet. Decydując się na zakup wiążemy się na co najmniej kilka lat z danym typem nadwozia, a co z tym związane, również ze wszystkimi zaletami oraz wadami takiej zabudowy.

A gdyby skonstruować pojazd, który w kilka minut mógłby z eleganckiego coupe przeistoczyć się w pakowne kombi? Pytanie tylko – w jaki sposób? To wcale nie takie trudne, wystarczy przecież zmienić górną część nadwozia i w ten sposób mieć auto na każdą okazję. Na ten pomysł wpadł Mercedes w 1995 roku prezentując koncepcyjny pojazd o nazwie VRC – Vario Research Car, który dzięki wymiennym panelom karoserii mógł być autem rodzinnym lub służącym do lansu na nadmorskim bulwarze.

VRC przedstawiało zupełnie nowy pomysł na auto wielofunkcyjne. Auto dało się kształtować na wiele sposobów. Mercedes mógł być zarówno kompaktowym coupe lub kabrioletem a także pakownym kombi oraz pickupem. Umożliwiał to autorski system zaczepów, poprzez który mocowało się elementy wybranego zestawu paneli. W jego skład wchodziła zabudowa tylnego rzędu siedzeń, bagażnika i dachu. Prototyp wywołał prawdziwą sensację prezentując całkiem nowe możliwości w zakresie konstrukcji pojazdu.

Mercedes VRC

Źródło: Mercedes – Benz

Najbardziej rozbudowany zestaw, którym było nadwozie kombi, zawierał dużą tylną klapę oraz zabudowę z tylnymi szybami. Na dachu znajdowały się mocne relingi, do których można było mocować plastikowy bagażnik. Kabriolet posiadał krótką tylną klapę bagażnika oraz miękki dach, który znajdował się za tylnymi siedzeniami. Eleganckie coupe posiadało tę samą klapę bagażnika co odmiana otwarta oraz sztywny dach. Pickup powstał poprzez złożenie tylnych siedzeń i założenie częściowo otwartej zabudowy.

W założeniach Mercedesa panele nadwozia można było dokupywać oddzielnie i magazynować u lokalnego sprzedawcy lub we własnym garażu. Modernizacja wymagała obecności dwóch osób. Nie z powodu wagi konstrukcji, gdyż ta była z tworzyw sztucznych, ale z rozmiarów określonej „nakładki”. Kombi mogło służyć jako transporter dzieci do szkoły, kabriolet do niedzielnych przejażdżek. Na premierę w teatrze poza smokingiem i elegancką suknią należało także ubrać auto w zabudowę typu coupe a na działce świetnie sprawdzał się pickup.

Konstrukcja, oprócz wielu zalet, miała też jedną wadę. Chcąc zachować odpowiednią sztywność płyty podłogowej wyposażono ją tylko w nadwozie dwudrzwiowe, co ograniczało funkcjonalność. Nie można było dodać drugiej pary drzwi, które kosztem kilkudziesięciu dodatkowych kilogramów i nieco gorszych osiągów znacząco podniosłyby, i tak niezłą, praktyczność konstrukcji. Tylko jedna para drzwi, podczas gdy konkurencja może być 3, 4 czy 5 – drzwiowa? To nie wróżyło sukcesu temu  udanemu prototypowi.

Platforma, na której zbudowano VRC miała napęd na koła … przednie, co dla Mercedesa było nowością. Do napędu kompaktu miały wystarczyć tylko 4 – cylindrowe silniki, benzynowe – wyposażone w kompresor, lub bez niego, a także niewielki diesel. W przyszłości można było zastosować elektryczność lub ogniwa paliwowe. Napęd miał być umieszczony pod krótką, ale noszącą wszelkie atrybuty Mercedesa, maską. W końcu bez gwiazdy nie ma jazdy – znak firmowy wieńczył atrapę podobną do tej z klasy C.

Wnętrze Mercedesa VRC

lov2xlr8no

Źródło: moto.pl

W środku VRC prezentował się jak każdy Mercedes, czyli bardzo solidnie i bez niepotrzebnego polotu. Dwukolorowy kokpit z licznymi schowkami, na środku duży ekran a obsługa przycisków była, jak na Mercedesa przystało,  bardzo intuicyjna. Ciekawy wzór materiału zastosowano na fotelach – szare obrzeża kontrastowały z dużą kratką. VRC miał być odpowiednikiem dzisiejszych klas A oraz B, stąd stylistyka skierowana do młodszej grupy odbiorców. Miał być, dlatego, że nigdy nie wszedł do masowej produkcji.

Dziś powraca się do jego koncepcji. Już bez konstrukcji typu „wszystko w jednym”. Nowa klasa A oferowana jest w nadwoziu hatchback, sedan (CLA) oraz kombi (CLA Shoting Brake). Być może wkrótce dołączą do niej nowe odmiany coupe  oraz kabriolet. Minivan już jest, choć nowa klasa B jest w zasadzie odpowiednikiem Golfa Plusa a nie vanem czy kombi. Czekamy zatem, kiedy Mercedes wreszcie wykorzysta potencjał, jaki tkwił w tym niedocenionym koncepcie. Choć na pewno tanio nie będzie.