Koniec roku i początek nowego to zwykle czas podsumowań i planów na przyszłość. To podobno najlepszy czas na zmiany. Blog również nie może stać w miejscu i musi się zmieniać – trzeba wyznaczać sobie nowe cele, które na pewno uczynią „Historię …” bardziej ciekawą dla Czytelników. Istota tych zmian wynika bezpośrednio z przeszłości tego bloga i nieustannym dążeniu do doskonalenia, które towarzyszy temu miejscu od początku jego istnienia w cyberprzestrzeni.
Historia „Historii…” zaczęła się od nieudolnych wpisów na darmowych serwerach. Z czasem zostały poprawione a treści przeniesiono na płatny serwer o dużej przepustowości. To stworzyło lepsze warunki do rozwoju – pojawiły się nowe kategorie a wraz z nimi powiększało się grono odbiorców. Do tego z pewnością przyczynił się „debiut” bloga na serwisach społecznościowych, gdzie pojawiły się nie tylko zapowiedzi nowych wpisów, ale również zmiany w dotychczasowych.
Dodatkowe treści publikowane na stronie na portalu Facebook stanowiły nie tylko zachętę do dalszej lektury. To właśnie tutaj pojawiły się ciekawe komentarze (za które dziękujemy). Doskonałym uzupełnieniem okazały się prace naukowe o motoryzacji, zestawienia cen czy ciekawe kroniki filmowe. W ten sposób „Historia …” przestała mieć jedynie formę historyczną a stała się miejscem, gdzie można uzyskać różne informacje o pojazdach klasycznych, youngtimerach i wszelkim motoryzacyjnym „dziwactwie”.
… ale właściwie po co? Były już momenty słabości, kiedy podejmowano decyzję o zamknięciu, ale kryzysy szybko mijały a motywacja powracała ze zdwojoną siłą. Dlaczego? Po prostu warto było – dla tysięcy Czytelników i dla autora prawie wszystkich tekstów, który, pomimo wielu kryzysów twórczych, nie stracił motywacji a nawet ją wzmocnił. Podobno większość blogów to „twory” najwyżej dwuletnie a po tym okresie wszelki zapał do ich tworzenia mija. Jednak nie tym razem …
„Historia…” ma potencjał bo nie sposób w takim okresie czasu spisać całej klasycznej motoryzacji. Z mroku historii pojawiają się nowe ciekawostki o technice, ludziach i ich wynalazkach. Te trzeba weryfikować, gdyż nie zawsze są prawdziwe. Autor tego bloga i osoby zaangażowane w pomoc przy jego tworzeniu podejmują starania żeby z opasłych tomów i granic internetu „wyłowić” to, co najciekawsze i nietypowe tak, aby nie powielać treści z innych tego typu publikacji.
Co nowego? Przede wszystkim Autor skupi się na rozwoju nowych kategorii artykułów – ze szczególnym uwzględnieniem „Na Luzie”, „Zestawienia” oraz „Naukowo o motoryzacji”. Częściej będą ukazywać się odpowiedzi na pytania zadawane przez Czytelników. Kategoria „Historia” przejdzie gruntowny „lifting” – część artykułów zostanie rozszerzona, ale też pojawią się nowe, głównie o przedwojennej motoryzacji. W „Filmotece” pojawią się nowe kroniki, głównie z pierwszej połowy XX wieku.
Wśród nowości z pewnością zaskoczy Was … humor. Czytając wybrane artykuły można zauważyć wyraźną tendencję do sarkazmu, ale ten wynika bezpośrednio z tytułu i opisanej historii. Wychodząc naprzeciw Waszym oczekiwaniom pojawią się tu również tzw. „memy” oraz historie w obrazkach. Jednym z najważniejszych wyzwań jest również dział z publikacjami ogłoszeń tanich youngtimerów oraz zdjęć pojazdów należących do Czytelników. Jednak to jeszcze plany, które stanowią wielkie wyzwanie.
Pragnę podziękować za wszystkie uwagi – również te krytyczne. To dzięki nim to miejsce przestaje być amatorską publikacją i powoli staje się profesjonalnym (oby) źródłem informacji. Dziękuję za każde „polubienie” oraz „wejścia”, których liczba rośnie w wykładniczym tempie. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak to „działa na morale” piszącego te słowa. „Aż chce się pisać” – na tym właśnie opierały się cele i misja tego miejsca w cyberprzestrzeni.
Czego nie będzie? Zgodnie z polityką CSR Autor nie zdecydował się na umieszczanie reklam mogących wprowadzić w błąd. Nie znajdziecie tu „cudownych środków” na zwiększenie „tego” lub zmniejszenie „tamtego” czy też takich, które „leczą wszystko”. Jeżeli współpracować, to tylko z wiarygodnym partnerem – dlatego też nic Wam tu nie wyskoczy ani nie wprowadzi Was w błąd. „Historia…” to blog społecznie odpowiedzialny a zatem nie ma tu miejsca na takie praktyki.
Dziękuję za te kilka lat razem i polecam się na przyszłość a na Nowy Rok dołączam następujące życzenia
Autor
Podobne wpisy:
Indyjska rewolucja
O poważnym dziennikarstwie
Czy motoryzacja jest kobietą?
Wytrzyma czy nie? Czyli opowieść o solidności
Skończyło się babce ...
O adopcji, związkach, przeszczepach i scenariuszach prosto z tureckich seriali
Pinokio i milion elektrycznej "ściemy"
Felieton o plastiku, zespole i Tychach
Jedziemy po zioło, czekamy na nową brykę i kupujemy drogiego Merca

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.







