Grom w raju

przez | 10 lutego, 2023

W latach 30-tych XX wieku polski rynek motoryzacyjny był duopolem dwóch dużych producentów – Chevroleta i Fiata. Znaczna część produkcji trafiała do organów państwa (ministerstw oraz najbogatszych samorządów), w tym do wojska. Tak było z wieloma konstrukcjami Państwowych Zakładów Inżynierii, które na podwoziach Fiatów budowały pojazdy różnego przeznaczenia – od autobusów przez sanitarki po pojazdy transportowe dla wojska. Jednym z takich pojazdów był Fiat 618 „Grom”.

Była to lekka ciężarówka, której konstrukcja wywodziła się z Fiatów serii 600 a zatem z podwozia, które mogło służyć jako pojazd użytkowy o średniej ładowności. Oryginalny Fiat 618 był produkowany we Włoszech w latach 1934-1937, ale pod koniec produkcji Państwowe Zakłady Inżynierii otrzymały możliwość nie tylko produkcji tego pojazdu, ale również dostosowania do potrzeb polskiego odbiorcy. Niezależnie od nich do napędu stosowano jeden silnik.

Fiat 618

Źródło: polskie-auta.pl

Z oryginalnego Fiata przejęto silnik – znaną dwulitrową konstrukcję o mocy 45 KM oraz 4-biegową przekładnię. Samochód miał ładowność do 1200 kg a sam w najlżejszym nadwoziu ważył ok. 1850 kg. Cechą charakterystyczną tej konstrukcji był niski (jak na pojazd dostawczy) środek ciężkości. Czy PZInż produkował pojazdy od podstaw? Nie, te przyjeżdżały od Fiata i w nowej fabryce zyskiwały zamówione nadwozia. Fiat dostarczał cały napęd i ramę pojazdu.

Produkcja w zakładach PZInż polegała na kompletacji nowego nadwozia. Do fabryki transportowano egzemplarz posiadający jedynie kompletne podwozie i silnik, maskę silnika oraz przednią szybę, tablicę przyrządów i drewnianą ławkę zamiast siedzenia. Dopiero w fabryce montowano krótką szoferkę, pakę z burtami i plandeką lub nadwozie zamknięte – blaszane wzmocnione drewnianym stelażem. Wersje transportowe dla wojska prezentowały się następująco.

W nadwoziu wojskowym i odrestaurowany autobus (poniżej)

Źródła: NAC, automuzeum.org

Pojazd o oznaczeniu „Samochód kawaleryjski 618” mieścił do 12 żołnierzy z ekwipunkiem lub 8 oraz CKM (ciężki karabin maszynowy) na statywie. Podczas testów dowiódł swoich możliwości w zakresie transportu żołnierzy i towarów. Wojsko zainteresowało się projektem i wpłynęły pierwsze zamówienia. Większość dotyczyła nadwozia typu autobus oraz dostawczego z pojedynczą szoferką. Autobus zbudowany na tym podwoziu mógł zmieścić 14 osób.

Do wybuchu wojny PZInż zmontował 600 takich pojazdów (nie ma dokładnych statystyk), z czego tylko kilkanaście miało zabudowę kontenerową – nadwozie zamknięte służyło głównie jako pojazd utrzymania łączności. Wewnątrz tyłu nadwozia zamontowano urządzenia radiowe i stanowisko operatora. Zakupione przez wojsko pojazdy brały udział w wojnie obronnej w 1939 roku. Większość z nich została zniszczona lub ślad po nich zaginął. Według oficjalnych danych w Polsce znajduje się jeden odrestaurowany egzemplarz.

„Grom” w wersji z trzema osiami

Źródło: dobroni.pl

Czy była to udana konstrukcja? Tak. Idealnie wpisywała się w potrzeby gospodarki końca lat 30-tych. Z ekonomią na poziomie 15 litrów na 100 km (zbiornik mieścił 60 dm3) i ładownością 1,2 tony był idealny na potrzeby handlu i transportu. Duże ciężarówki w Polsce wtedy nie sprzedawały się w dużych ilościach, były za drogie a ich serwis był utrudniony z uwagi na brak przedstawicielstw w przedwojennej Polsce. Tymczasem Polski Fiat 618 był względnie tani a dostępność części była bezkonkurencyjna.

Czy jakikolwiek model „PZInż 618” przetrwał do dnia dzisiejszego? Tak, ale nie jest to pojazd wojskowy a autobus. Oryginalnych Fiatów 618 w różnych nadwoziach pozostało kilka sztuk i są one zarejestrowane we Włoszech. Była to jedna z najbardziej popularnych konstrukcji Państwowych Zakładów Inżynierii. Niestety pojazd pojawił się w sprzedaży zbyt późno i polski rynek nie miał szansy go docenić. Kolejnym samochodem o podobnych właściwościach był dopiero Lublin 51.