Za ok. 40 tys. zł mamy ogromny wybór. Za takie pieniądze możemy kupić zarówno solidną limuzynę jak i sportowe coupe z mocnym silnikiem. Można liczyć również na amerykańskiego krążownika czy prawdziwą „francuską” terenówkę (o czym poniżej). Za takie pieniądze możemy kupić modele „szlachetnych marek” z lat 80-tych, choć z pewnością nie będą tanie w utrzymaniu. W tej cenie na szczęście nie ma wielu „okazji” a stan techniczny rzadko budzi zastrzeżenia. Oto najciekawsze propozycje znalezione w ogłoszeniach.
Mercedes W124 280-320 – legendarna trwałość? To mit, Mercedes nie jest niezniszczalny, ale i tak prezentuje wysoką trwałość (poza blacharką). Części mogą być bardzo tanie jak i bardzo drogie – szeroka oferta zamienników pozwala wybrać „coś” w naszym pułapie cenowym. Mercedes z tymi benzynowymi silnikami to optymalny wybór. W cenie 23-27 tys. zł kupimy zadbanego sedana lub kombi, coupe jest zwykle o 8-10 tys. zł droższe. Ceny kabrioletów należy pomnożyć przez 2 lub nawet trzy, gdyż było ich najmniej z całej palety W124 i już dawno zdobyły uznanie na rynku youngtimerów.
Mercedes W124 320
Źródło: Giełda Klasyków
Nissan 300 ZX (Z31) – model pierwszej serii to doskonały przykład „sportowego japońca” a zatem części są drogie, ale jakościowo to pierwsza liga. Pierwszy 300 ZX oferuje nie tylko osiągi, ale również jest praktyczny, co podkreślono bagażnikiem ukrytym pod dużą klapą. Jest to jednocześnie najtańsza możliwość zakupu 300 ZX, gdyż nowszy model jest wyraźnie droższy – głównie ze względu na dobrą opinię i mocny silnik z doładowaniem. Starszy model z najsłabszym, 170 – konnym silnikiem to wydatek 22-27 tys. zł. Nowszy z najsłabszym silnikiem można kupić za 8-10 tys. zł więcej.
Nissan 300 ZX (Z31)
Źródło: Nissan
Oldsmobile Custom Cruiser – największe kombi ostatnich 30 lat. Wielkie V8, dodatkowa kanapa w bagażniku i automatyczna „leniwa przekładnia”. Dzięki jego rozmiarom nawet W140 wygląda przy nim jak zabawka. Prosty silnik jest idealny do „podtlenku”, dzięki czemu koszt 20 litrów paliwa na 100 km przestaje być straszny. Części są tanie, choć transport z USA lub z Niemiec wymaga czasu. Koszt ubezpieczenia jest wysoki. To samochód dla tych, którym SUV nie jest w stanie zaimponować. Egzemplarz w doskonałym stanie technicznym z początku lat 90-tych to wydatek 23-27 tys. zł.
Oldsmobile Custom Cruiser
Źródło: Consumer Guide Auto
Peugeot P4 – nie, to nie pomyłka. Francuska klasa G to konstrukcja o takiej samej karoserii, ale o zupełnie innym napędzie. Części do starych Peugeotów nie są problemem i są zdecydowanie tańsze niż do Mercedesa. Choć wojskowe malowanie próbuje zamaskować kształty, te rozpozna każdy. Tańsza odmiana klasy G jest dostępna tylko i wyłącznie na wyprzedażach mienia wojskowego, ale można liczyć na zadbany egzemplarz. Trudno o zadbany egzemplarz „cywilny”. Ceny? Rozpoczynają się od 8-9 tys. euro. Naprawdę warto, choć pamiętajmy, że to terenówka i osiągi ma raczej marne.
Peugeot P4
Źródło: jeepsudest.com
BMW 735i (E32) – luksus i sport w jednym. E32 to czasy najlepszych silników w BMW. Ta „Siódemka” jest trwała, ilość zamienników jest duża, podobnie jak … ilość pojazdów odbudowanych po wypadkach. Trudno o prawdziwy przebieg, im większy tym lepiej dla kupującego. Szukanie egzemplarza bez większych uszkodzeń nie jest łatwe i wymaga czasu. Jeżeli taki znajdziemy, wówczas nie warto zwlekać z wyborem. Nie jest to najszybsza „Siódemka”, ale dzięki temu ładny egzemplarz kupimy za 26-29 tys. zł. Wersja „Long” to zwykle 3-5 tys. zł więcej. „750-tki” w tej cenie nie polecamy.
BMW 735i (E32)
Źródło: favcars.com
Toyota Supra Mk3 3.0 – drogie części, skomplikowana budowa i japoński rodowód. Dlaczego polecamy? Dlatego, że to typowy „Japończyk” z lat 80-tych. Supra 3. generacji jest mocniejsza niż Nissan 300 ZX. Prezentuje jeszcze wyższy poziom niezawodności, ale niestety trzeba uważać na stan blach i pochodzenie pojazdu. Odradzamy „driftowozy”. Egzemplarze bez przeróbek to wyjątki, dlatego jest ich mało i ich ceny powoli rosną. Ceny egzemplarzy wartych uwagi zaczynają się od 32 tys. zł, te najlepsze kupimy za 37-39 tys. zł. Nowszy model w tej cenie to rzadkość i lepiej pozostać przy starszej generacji.
Toyota Supra Mk3
Źródło: Toyota
Lincoln Town Car 4.6 – 5,5 metrowa „kanapa na kołach” z elastycznym silnikiem V8 i automatyczną przekładnią. Zdecydowanie wyróżnia się na drodze a przy tym jego utrzymanie nie kosztuje więcej niż Mercedesa W126. Ceny części nie są problemem, gdyż większość z nich pochodzi od tańszych Fordów. Problemem jest jedynie czas oczekiwania na zamówienie. Koniecznie trzeba „zagazować”, gdyż zużycie paliwa jest typowo amerykańskie. Ceny standardowych odmian to ok. 24-28 tys. zł za egzemplarz w dobrym stanie. Wersje przedłużone w dobrym stanie to wydatek o połowę większy.
Lincoln Town Car
Źródło: Kelly Blue Book
Alfa Romeo Spider 1.6 – w tej cenie kupimy jedynie egzemplarze ze słabszymi silnikami pochodzące z lat 80-tych lub z ostatniej „plastikowej serii”. Takie też polecamy, bo za 33-38 tys. zł można liczyć na egzemplarz użytkowany przez kobietę, pochodzący bezpośrednio z Włoch lub Austrii. Taka Alfa ma zwykle mały przebieg. Uwaga na jakość blach i stan przeniesienia napędu. Z innymi drobnymi awariami poradzi sobie każdy, kto ma minimalną wiedzę techniczną. Zdecydowanie warto, bo tańsza już nie będzie. Modele pierwszych serii są dwukrotnie droższe a ich ceny wciąż rosną.
Alfa Romeo Spider 1.6 z 1984 roku
Źródło: Youtube
Jaguar XJ 40 3.2/3.6 – najlepszy z 6-cylindrowymi silnikami. W takiej konfiguracji jest względnie tani w zakupie i eksploatacji. Fakt, że części do Jaguara kosztują tyle co do Lexusa może zastanawiać, ale można oszczędzić na instalacji LPG. Jaguar cierpi na drobne awarie elektryki, jego ubezpieczenie należy do najdroższych w segmencie, ale za brytyjski charakter tej limuzyny warto wydać ok. 22-26 tys. zł za wersję z 6 – cylindrowym silnikiem. V12 w stanie „dobrym” kupimy za 35-38 tys. zł, ale jej nie polecamy – chyba, że nie liczycie się z kosztami.
Jaguar XJ 40
Źródło: Jaguar Club
Chevrolet Corvette C4 – połączenie prostej konstrukcji, zaawansowania technicznego, użyteczności i sportu. Corvette tej generacji resoruje tylnymi resorami piórowymi (!) wykonanymi z kompozytu, ma modne podnoszone reflektory oraz … słaby silnik V8 o mocy ok. 240 KM. Silnik można „zagazować”, ale w ten sposób ograniczy się pojemność przepastnego bagażnika, który w wersji coupe jest większy niż w każdym sedanie. Większość zadbanych ofert modelu coupe jest wyceniana na 25-30 tys. zł. Poniżej 40 tys. zl kupimy również cabrio. ZR 1 na tym poziomie cenowym to potencjalna „mina”.
Chevrolet Corvette C4
Źródło: Hemmings
Volvo 850 T5 – prawdziwa „rakieta” w kanciastym nadwoziu. Ma przedni napęd, ale to nie przeszkadza. Volvo to drogie części, ale również wysoka trwałość. Na tle mocnych Mercedesów czy BMW wygląda niepozornie, co jest jego największą zaletą. Nigdy nie było marzeniem drifterów, dlatego też o zadbany egzemplarz łatwiej niż o „eM-kę” czy AMG. W tym przypadku można liczyć na zadbane kombi, których konkurencja zwyczajnie nie ma. Ceny? Zadbane T5 to koszt 23-28 tys. zł, kombi zwykle jest droższe o 2-3 tys. zł. Rzadka odmiana R to wydatek ponad 35 tys. zł.
Volvo 850 T5
Źródło: Wikimedia
Maserati Biturbo – „Maserati dla każdego” z lat 80-tych to szczyt włoskiej techniki. Jego głównym problemem są silniki, których żywotność jest niska. Są drogie w naprawach. Blachy są niskiej jakości. Można liczyć na bogate wyposażenie. Typowa włoska elektronika to źródło „choinki” na desce rozdzielczej. Dlaczego polecamy? Bo to najtańsze Maserati na rozsądnym poziomie „cena – jakość”. Większość zadbanych egzemplarzy pochodzi z Włoch i jest wyceniana na 23-28 tys. zł. Za takie pieniądze kupimy 2 lub 4 – drzwiowe Maserati. Cabrio to wydatek ponad 40 tys. zł.
Maserati Biturbo
Źródło: Motor 1
Porsche 944 – popularne Porsche z dużym 4 – cylindrowym silnikiem w nadwoziu coupe to dla wielu profanacja. Model ten był dopracowanym następcą serii 924. Ceny części, jak na Porsche, są przystępne. Nie jest szczególnie awaryjne i jest praktyczne dzięki dużej tylnej klapie. Istnieje wiele odmian, ale do 40 tys. zł kupicie najwyżej dobrze utrzymany egzemplarz z połowy lat 80-tych wyposażony w podstawowy silnik i w nadwozie zamknięte. Pamiętajcie, to już nie jest VW i nie można liczyć na tanie zamienniki. To najtańsze, w miarę nowoczesne sportowe Porsche.
Porsche 944
Źródło: Yandex.ru
Fiat X1/9 lub Bertone – mała targa z silnikiem przed tylną osią. To nic, że nie jest demonem prędkości. Dla jednych to jest miniatura Stratosa, dla innych to „Ferrari dla biednych”. Choć o części blacharskie trudno, reszta konstrukcji pochodzi z wielkoseryjnych modeli Fiata. Części do nich dostać coraz trudniej, ale ich ceny są w miarę przystępne. „Elektryki” w nim prawie nie ma, jedynie stan blach może być powodem do dokładniejszych oględzin. „Małe Ferrari” z lat 80-tych wyceniane jest na ok. 24-28 tys. zł, Bertone jest znacznie droższe.
Fiat X1/9
Źródło: folder producenta
Rover SD1 – połączenie amerykańskiego „małolitrażowego V8” z Buicka i technologii naśladującej innowacyjnego Citroena CX. Oferuje wygodę podróżowania połączoną z „milionem drobnych wad” ze zwariowaną elektroniką na czele. Silnik o konstrukcji z lat 50-tych okazuje się trwały, gorzej z karoserią. Części bez problemu kupimy w sklepie specjalizującym się w brytyjskich markach. Jeżeli naprawdę chcemy go kupić, musimy pogodzić się z „przekładką” bo najlepsze egzemplarze pozostały w Wielkiej Brytanii. Ceny zadbanych sztuk to ok. 28-32 tys. zł. Nie warto przepłacać.
Rover SD1
Źródło: Classic and Performance Car
Lexus SC – wywodzi się z japońskiego luksusowego coupe Toyoty. Ma 8 – cylindrowy pancerny silnik i nie jest typem sportowca. Ceną za trwałość jest drogi serwis, ale zadbany SC jest gwarancją długich lat bez większych wydatków. SC to bogate wyposażenie i … brak paliwowego łakomstwa. Silnik oznaczony jako „400” oznacza się stosunkowo niskim spalaniem i zniesie LPG. Za cenę 25-32 tys. zł za dobrze utrzymany egzemplarz otrzymujemy japońskiego odpowiednika BMW serii 8. Tak samo zaawansowanego technicznie, choć o nieco gorszych osiągach.
Lexus SC 400
Źródło: radkamaric.com
Range Rover/Range Rover Classic – najlepszy bez pneumatycznego zawieszenia i wielogłowicowego diesla. Kupując zadbany model z przełomu lat 80 i 90-tych ryzykujemy niewiele, oczywiście gdy oferta dotyczy benzynowego silnika V8. Montaż LPG – konieczny, jak również wariant z 5 – drzwiowym nadwoziem. Koszty użytkowania nie będą niskie, ale to solidna terenówka do zadań specjalnych. Uwaga! Na rynku wiele zaniedbanych egzemplarzy. Jeżeli znajdziemy godny uwagi, za taki zapłacimy ok. 25-29 tys. zł. W tym przypadku najlepiej wyposażone Rovery są … najtańsze.
Range Rover Classic
Źródło: Bless This Stuff
Dlaczego nie ma?
Gdzie jest S600, Audi V8, Bentley Turbo R czy Rolls-Royce? Owszem, są takie oferty, ale za takie pieniądze tylko dla odważnych, którzy chcą podjąć się remontu. W praktyce okazuje się, że zakup takiej limuzyny za kwotę 20-30 tys. zł to raczej początek wydatków, z których największą część pochłonie naprawa wielkiego silnika i automatycznej przekładni, o licznych „elektrycznych” ułatwieniach nawet nie wspominamy. Znaleźć limuzynę tej klasy, która nie była zasilana „podtlenkiem” jest trudno a te, które mają niski przebieg i były używane jako pojazdy reprezentacyjne przez firmy – graniczy z cudem.
W tej cenie najlepiej pokusić się o zakup średniej klasy pojazdu sportowego lub usportowionej limuzyny. Zamiast „mocnego Niemca” lepiej wybrać spokojny amerykański krążownik. Części do nich nie są drogie a prostą konstrukcję naprawi każdy mechanik. Wystarczy być cierpliwym, gdyż trzeba czekać na wysyłkę części z Niemiec lub z USA. Nagrodą za cierpliwość będzie ciekawy pojazd, który na drodze bardziej zwróci uwagę przechodniów niż W140 czy najmocniejsze E32. Jeżeli chcemy „coś” brytyjskiego lub włoskiego – mamy mały wybór a życie z takim modelem będzie pełne niespodzianek.
Już wkrótce kolejny pułap cenowy. Będzie szybciej i mocniej.
Najtańsze oferty znajdziecie tutaj.
Oferty do 20 tys. zł? Kliknij tutaj.
Podobne wpisy:
Wielkie samochody dla małych chłopców
Tanio czy drogo, #9
Klasyczny wybór, czyli youngtimery do 100 tys. zł - część druga
Zlot czyni złodzieja
"Złota plaża mi się marzy...", część trzecia
Czy składany dach to luksus? Ceny dachów do kabrioletów
Czy stać Ciebie na ..., #8 - Lotus
Klasyczny wybór, czyli youngtimery do 10 tysięcy zł
"Złota plaża mi się marzy ..." - nowa seria, część pierwsza

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.























