W ciągu niespełna dwóch miesięcy skrzynka „Historii …” zapełniła się kolejnymi ciekawymi pytaniami. Oto odpowiedzi na najciekawsze z nich.
Co sądzisz o tzw. „spotterach”? Wojtek
Szanuje ich za pracę. Większość zdjęć wykonywanych przez amatorów fotografii samochodowej to często dzieło przypadku i dlatego podziwiam ich determinację. Niestety publikowanie zdjęć ma jedną wielką wadę – zdjęcia zawierające numery rejestracyjne to często wskazówka dla tych, którzy chcą nieodpłatnie przejąć pojazd. Tu właśnie chciałbym zwrócić ich uwagę na to aby nie publikowali wyraźnych tablic rejestracyjnych.
Jak myślisz, czy Skoda z końca lat 80-tych osiągnie poziom cen Poloneza „Borewicza” lub Fiata 125p? Mariusz
Chciałbym się mylić, ale nic na to nie wskazuje żeby ostatnie Skody z silnikiem z tyłu były tak wyceniane jak „polskie youngtimery”. Przyczyną tego stanu była technika przejęta z poprzednika, która nie mogła być konkurencyjna wobec konstrukcji Fiata z lat 70-tych. Dotyczy to głównie słabych silników oraz problemów z chłodzeniem. Zakup takiego pojazdu jeszcze przez kilka lat nie będzie lokatą kapitału a raczej sentymentalnym powrotem do czechosłowackiej motoryzacji.
Czy w youngtimerze można liczyć na sprawny airbag? Antoni M.
Nie! Nawet, jeżeli pojazd rzeczywiście był wyposażony w poduszkę powietrzną, co było wyjątkiem nawet na początku lat 90-tych, nie można jednoznacznie stwierdzić, że system ten będzie skuteczny. W zależności od producenta tego elementu jego „data ważności” (tak, jest coś takiego) wynosi 8-12 lat. Niektórzy oferują dłuższy okres, ale po upływie tylu lat nie należy mieć 100-procentowej pewności, że czujnik wykryje zderzenie a pojemnik z gazem zdoła napełnić powłokę poduszki.
Czy warto kupić Yugo z zamiarem odrestaurowania, zarejestrowania na żółte tablice i ewentualnej sprzedaży z zyskiem? Skoro pojazdy z „Demoludów” osiągają wysokie ceny to może Yugo też kiedyś będzie drogie? Artur
Jest to „jakiś” pomysł. Yugo – czy to jako Zastava, czy późniejszy model Koral zasługuje na miano youngtimera. Są to pojazdy tanie w eksploatacji i odbudowie, ale opinia o nich raczej nie przełoży się na ceny podobne do tych, jakie trzeba zapłacić za Poloneza czy Fiata Mirafiori. Dla siebie – zdecydowanie warto, choćby dla wyróżnienia się spośród użytkowników youngtimerów, ale na nagły wzrost cen nie można liczyć.
Czy samobieżna maszyna rolnicza (kombajn, ciągnik, lokomobila etc.) może być pojazdem zabytkowym? Mirek
Oczywiście, że tak. Przepisy co prawda dotyczą głównie pojazdów samochodowych, ale ze względu na wartość historyczną taki pojazd może być uznany za zabytkowy. W tym przypadku to rynek stawia kryteria – pierwsze powojenne ciągniki rolnicze, kombajny czy nawet samobieżne opryskiwacze niemal z automatu stają się zabytkiem, ale modele z lat 70-tych nie są jeszcze doceniane tak jak starsze egzemplarze. Czy warto czekać aż C-330 czy C-360 osiągnie status pojazdu klasycznego? Zdecydowanie tak, gdyż będą poszukiwane na rynku.
Pojazd zabytkowy?
Źródło: histografy.pl
Czy Renault Avantime to dobry „materiał” na klasyka? Psuje się to, ma milion wad, ale jest dziwne, oryginalne i dwa razy droższe niż Espace, z którego pochodzi większość części. Damian
Posiadaczy Renault cechuje gruby portfel i cierpliwość – tak przynajmniej twierdzą miłośnicy tej marki. Avantime to „MPV-coupe” a zatem pojazd nietypowy. Ma wielkie szyby, brak słupka, 1,5 – metrowe drzwi na podwójnym zawiasie i najlepszy silnik Renault – 2.0 Turbo. Ten „dziwoląg” będzie cenionym klasykiem, jeszcze nie teraz, ale za kilka lat jego wartość będzie powoli rosnąć. Pomimo wielu drobnych wad może okazać się dobrą inwestycją, choć do tej marki trzeba być cierpliwym.
Jakim cudem udało się odkryć spektakularną wpadkę w książce Clarksona? Adam
Tak się dziwnie składa, że piszący te słowa ma na swojej półce to wiekopomne dzieło (czytaj: grafomańskie bzdety). W rozdziale opisującym włoskie przygody jest fragment o „6 – cylindrowym, 40-zaworowym” silniku Ferrari 355. Czy to pomyłka w tłumaczeniu? Tego nie wiem, ale ktoś, kto przedstawiany jest jako „Guru dziennikarzy motoryzacyjnych” nie powinien popełniać takiego błędu, szczególnie, że miał wpływ na ostateczny kształt tej publikacji.
Dlaczego nigdzie nie mogę kupić odpowiednich opon do Citroena 2CV? Nigdzie nie ma tak wąskich opon o rozmiarze 125. Tadeusz
Nie ma? To raczej zależy od dobrej woli sprzedawcy, który i tak często zamawia je w sklepie/hurtowni internetowej. „15-tki” o takiej szerokości rzeczywiście nie są dostępne od ręki, ale cierpliwość popłaca i można je zamówić. Niestety ich cena nie jest zachęcająca – 270 do nawet 500 zł (najdroższe Michelin z serii Collection), ale produkuje je kilka firm i raczej nie będzie problemu z zakupem. Biorąc pod uwagę, że po drogach jeździ coraz więcej pojazdów elektrycznych (te wymagają niskich oporów toczenia) oferta opon o podobnym rozmiarze wkrótce się powiększy.
Koło Citroena 2CV
Źródło: olx
Czy to prawda, że części Peugeota 205 i 206 są takie same? Czytałem, że większość elementów można zamienić. Ireneusz K.
Nie jest to do końca prawda, choć w przypadku elementów zawieszenia, osprzętu silnika, układu hamulcowego czy kierowniczego popularnych wersji istnieje możliwość zamiany części – tak nawet twierdzą miłośnicy „205-tki” i „206-tki”. Nie dotyczy to jedynie mocniejszych odmian modelu 206, które znacząco różnią się od „zwykłej 206-tki”. Użytkownicy „205-tki” mogą korzystać z oferty części nowszego modelu, ale należy uważać na oznaczenie elementu.
Chciałbym kupić Mercedesa SLK z początku produkcji, ale podobno występował w nich problem ze szczelnością dachu. Czy to prawda? Bartek
Tak, w pierwszych „rocznikach” uszczelki znajdujące się pomiędzy panelami dachu były wykonane z gumy fatalnej jakości przez co dach przeciekał – szczególnie w miejscu połączenia z ramą szyby czołowej. Później problem został wyeliminowany. W 20 – letnim SLK dach może przeciekać z dwóch przyczyn – ze „starości”, gdyż nie wymieniono sparciałej uszczelki lub z powodu … spasowania elementów po „dzwonie”. W większości przypadków winna jest ta druga przyczyna.
Czy Opel Kadett i Moskwicz to dokładnie te same pojazdy czy może istnieją duże różnice? Maciek
Była to „bezlicencyjna kopia” a zatem był to pojazd skopiowany bez wiedzy Niemców. Co to w praktyce oznacza? Jedynie wygląd zewnętrzny był niemal identyczny. Reszta to już w zasadzie własna inwencja radzieckich inżynierów. Inny jest silnik, nadwozie ma nieco większe wymiary a jakość wykończenia jest … typowo radziecka.
Co sądzisz o propozycjach zaostrzających kryteria przeglądów dla pojazdów klasycznych? Wiesiek
Czy od 80-latka można wymagać czasu przebiegnięcia 100 metrów na poziomie Bolta? Nie, a jeżeli już ktoś ma takie oczekiwania to należy uznać go za osobę potrzebującą konsultacji psychiatrycznej. Pojazd klasyczny to nie pojazd na co dzień i ryzyko jego wypadku jest mniejsze niż w przypadku nowoczesnej konstrukcji. Ta „nagonka” to raczej próba wyciągania pieniędzy z kieszeni kierowców niż rzeczywista troska o bezpieczeństwo na drogach.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.








