W ostatnim miesiącu na hzkwt@wp.pl pojawiło się wiele ciekawych pytań. Większość z nich dotyczyła chęci zakupu pojazdów z lat 80 i 90-tych oraz ewentualnych trudności z ich odbudową i eksploatacją. Częstym pytaniem było oczywiście – „Czy warto kupić … za …?”. Cóż, w tych przypadkach nie jest możliwe aby na podstawie zdjęć lub opisu ocenić i odpowiedzieć na to pytanie, nie mniej jednak przy tej „okazji” postanowiłem rozprawić się z pewnymi mitami odnośnie zakupu modelu z najlepszych lat motoryzacji.
Planuję zakup Volvo serii 240, najlepiej w nadwoziu kombi z silnikiem Diesla. Słyszałem, że jest problem z dostępem do blach. Czy to prawda? Damian
Niestety to prawda, choć nie warto narzekać. Po prostu trzeba być cierpliwym. Choć z dostępem części mechanicznych do tego modelu nie ma problemu (można je dość łatwo kupić) to niestety większość blach do wersji sprzed liftingu kupimy tylko w Szwecji. Czas oczekiwania na zamówiony element karoserii wynosi nawet do dwóch miesięcy. Modele z końca lat 80-tych to już inna „bajka” i błotniki, progi lub nawet drzwi czy tylną klapę kupimy w rozsądnych cenach w dobrych hurtowniach motoryzacyjnych.
Jestem zainteresowany zakupem AMC Eagle, ale obawiam się kłopotów z serwisowaniem. Podobno wiele części jest takich samych jak w Jeepie. Czy to prawda? Tomek
Zarówno silniki (bez turbodiesla) jak i całe przeniesienie napędu w przypadku modeli z napędem na 4 koła jest takie samo. Jedynie można obawiać się o stan karoserii, gdyż w Europie trudno o części nadwozia. Nie polecam również słabego 2,5 – litrowego silnika. Choć silnik o poj. 4.2 dm3 nie należy do najmocniejszych, ma duży moment obrotowy a różnice w spalaniu nie są zbyt duże.
Jakie dokumenty wymagane są przy rejestracji kit-cara albo pojazdu SAM? Michał
Pierwszym, co trzeba zrobić to badanie techniczne. Diagnosta oceni czy pojazd spełnia odpowiednie wymogi. Jeżeli tak – następnie wypełniamy wniosek o rejestrację i dołączamy do niego:
- dowód osobisty (lub odpis z KRS i REGON – jeżeli „na firmę”);
- pisemne oświadczenie, że jest się jedynym właścicielem części użytych w konstrukcji pojazdu i ewentualnie sposób ich pozyskania;
- zaświadczenie ze Stacji Kontroli Pojazdów o dopuszczeniu do ruchu drogowego;
- opłata skarbowa.
Pozostałe czynności są takie same jak w przypadku rejestracji „normalnego” pojazdu.
Kit-Car czyli „SAM”

Źródło: dreamsridergarage.com
Dlaczego „duże” stare modele Opla z silnikami Diesla mają dwa akumulatory? Bartek
Bartku, pamiętam kogoś, kto w swoim Rekordzie z końca lat 70-tych miał zamontowane … 4 akumulatory. Jednak ta „hybryda” wynikała z tego, że ta z pozoru mocna bateria po prostu dawała mały prąd rozruchowy. W przypadku seryjnego montażu dwóch akumulatorów było podobnie – stary silnik o poj. 2.3 dm3 i mocy … 65 KM był oszczędny, ale kosztem dużej ilości prądu potrzebnego do rozruchu i pracy. Cóż, ten typ tak miał.
Jestem zainteresowany zakupem małego youngtimera z doładowanym silnikiem – Daihatsu Charade lub Uno/Punto 1. W obiegowej opinii powtarza się, że są one paliwożerne. Czy to prawda? Mariusz
Rzeczywiście, pojawiały się takie opinie, ale były one rozpowszechniane głównie przez właścicieli zaniedbanych egzemplarzy. Cóż, z racji konstrukcji tych silników nie należy się spodziewać wyników rodem z dzisiejszych katalogów, ale … „litrowe” Daihatsu przy rozsądnym tempie jazdy łatwo utrzymać poniżej 7 litrów/100 km. Uno jest bardziej łakome na paliwo i do katalogowych 7.7 dm3 należy dodać około litr na każde 100 km.
Czy zadbana Nysa lub Żuk warte są 20 tys. zł? Adam
NIE! Taką cenę mogą osiągać egzemplarze pierwszych serii, ale nie kolejna „igiełka po odbudowie”. Niestety coraz więcej jest takich ofert, gdyż handlarze podchwycili trend i próbują zbić kasę na naiwnych. Egzemplarze po odbudowie są warte nie więcej niż 10-12 tys. zł. Gdy trafimy na pojazd z pierwszych lat produkcji – z oryginalnymi blachami, udokumentowaną historią i rozsądnym przebiegiem to wtedy warto i można zaryzykować. Pamiętajmy jednak aby nie poddawać się chwilowym trendom.
Czy warto kupić pierwsze Mondeo lub Vectrę z V6? Piotr
Zdecydowanie tak, ale … należy pamiętać o stanie blach pojazdu. W modelu liczącym sobie ćwierć wieku doprowadzenie ich do możliwie najlepszego stanu będzie droższe niż zakup pojazdu. Co do napędu – nie ma żadnych zastrzeżeń, gdyż wersje z tymi silnikami kupowano nie dla sportowych osiągów, ale raczej dla podkreślenia statusu właściciela. Oczywiście nie warto liczyć na znaczący wzrost wartości w następnych latach – w tej klasie jedynie Sierra w sportowych odmianach Cosworth, V6 lub 4×4 osiąga astronomiczne ceny. Natomiast w/w nawet w bardzo dobrym stanie nie są warte więcej niż 10 tys. zł.
Czy silnik 2.1 TD w starym Cherokee to naprawdę konstrukcja Renault? Maciek
Tak, to ten sam „wspaniały” napęd, który montowano w średniej klasy „Renówkach”. Jego obecność wynika z faktu, że na początku lat 80-tych AMC (ówczesny właściciel Jeepa) i Renault zawarły sojusz, w myśl którego przebrandowano niektóre modele Renault i sprzedawano je w USA jako AMC. Różnice pomiędzy dieslem w Cherokee a np. w 21 czy Espace sprowadzają się wyłącznie do osprzętu lub na ogół -nie występują.
Napisz coś o zakupie pierwszego youngtimera. Wojtek
Dziękuję za propozycję. Istotnie, taki artykuł jest potrzebny, gdyż wokół tego tematu narosło wiele mitów. Proszę śledzić bloga. Na pewno wkrótce to opublikuję.
Czekam na kolejne pytania i propozycje

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.






