Czy stać Ciebie na …, #8 – Lotus

przez | 28 czerwca, 2024

Lotus to marka kojarzona ze sportem motorowym. W założeniach Colina Chapmana było takie odchudzenie konstrukcji aby uzyskać jak najlepsze osiągi przy użyciu ogólnodostępnych podzespołów z innych marek – najczęściej Forda i Renault. Chcąc wybrać pierwszego Lotusa można wybierać pomiędzy modelami Esprit i Elise. Który wybrać? Esprit to raczej ciekawostka i problematyczny „składak”. Znacznie lepszym wyborem będzie malutki Elise, który będzie bohaterem tego zestawienia.

Ile trzeba wydać na zakup Lotusa Elise? Egzemplarze w doskonałym stanie technicznym można kupić za równowartość 80-100 tys. zł, do lekkich poprawek – około 65-75 tys. zł. „Równowartość”, gdyż w Polsce zwykle znajdziemy jednocześnie 1-2 ogłoszenia a większy wybór znajdziemy na rynku niemieckim i francuskim. W takim budżecie można kupić egzemplarze z lat 1995-2005 (1 i 2. generacji). Przygoda z Lotusem nie musi być droga o czym przekonacie się czytając poniższy tekst.

Co to jest?

Mały roadster z tylnym napędem i silnikiem umieszczonym centralnie (1.8 Rovera lub Toyoty). Ciasne, niskie i lekkie narzędzie to zabawy. Trzeci pojazd w rodzinie. Podstawa dla innych konstrukcji – Rinspeed sQuba i Tesla Roadster, z którymi dzieli płytę podłogową. Ma tańszego „bliźniaka” w postaci Opla Speedstera (ma inny silnik). Bagażnik? Nie ma takiej opcji. To nie jest pojazd do dalekiej turystyki. To „mała rakieta”, od której łomot na drodze dostanie Porsche 911 serii 996 czy BMW M5 E39.

Jak to wygląda?

Miniatura super samochodu ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zaawansowana aerodynamika upchnięta na małej powierzchni. Krótki przód, zdejmowany dach i zadarty kuper. Panoramiczna przednia szyba. Podwójne tylne lampy. Za ciasnymi fotelami pałąk przeciwkapotażowy. Płaski jak super auto, krótki jak Fiat Punto. Wygląda zadziornie – zupełnie inaczej niż inne kabriolety podobnej wielkości i jest wyjątkowy w każdym znaczeniu tego słowa.

Lotus Elise Mk1

Jak to jeździ?

Jak kart. Masa własna poniżej 800 kg, silnik umieszczony centralnie? Łatwo kręci efektowne poślizgi. Trudno parkować (do tyłu prawie nic nie widać), ale jest krótki (3,7 m). Siedzisz prawie na asfalcie, trzymasz malutką kierownicę a wszystko wokół ciebie działa mechanicznie – po staremu. Ciśniesz i po 6 sekundach wskazówka zbliża się do 100 km/h. Tak ma być. Masz czuć drogę a nie luksusy a wrażenie szybkiej jazdy osiągasz już przy 80-90 km/h a nie przy 200 km/h. Nie nadaje się do pokonywania długich tras, ale na krótkich zapewni niezapomniane wrażenia z jazdy.

Co się psuje?

Jeżeli problemy z silnikiem to z pewnością jest to seria K od Rovera i wszystkie jej bolączki (uszczelka pod głowicą). Toyota nie ma większych usterek (uwaga na wariator od VVT-i). Problemy z ABS i drobne usterki elektroniki. Klejone panele nadwozia to z kolei wzorowa sztywność, ale stary klej to problemy ze szczelnością. Łuszczący się lakier w okolicach pałąka przeciwkapotażowego.

Ceny części (dla Elise Mk 1 1.8 120 KM):

  • Sprzęgło kompletne (EXEDY) – 607 zł
  • Pasek rozrządu (GATES) – 95 zł
  • Tarcza hamulcowa (ASHIKA – przód) – 153 zł
  • Amortyzator (RMS – tył) – 287 zł
  • Przód nadwozia (maska) – 9000 zł (używany)

Problemy z dostępnością:

Części nadwozia są problemem. Na rynku wtórnym dominują elementy odzyskane z innych egzemplarzy – najczęściej rozbitych dostępne w absurdalnych cenach. Mechaniczne? Jest wiele zamienników do układu napędowego. W Polsce trudno o części do układu hamulcowego i kierowniczego, ale z łatwością można je sprowadzić z Wielkiej Brytanii w ciągu kilku dni. Uwaga! Części mogą nie być dokładnie opisane, co jest przypadłością niszowych marek.

Zużycie paliwa (dla Elise Mk 1 1.8 120 KM):

  • cykl miejski – 8,3 dm3
  • cykl pozamiejski – 5,04 dm3
  • średnie w cyklu ECE – 6,3 dm3

Czy realne?

Użytkownicy Lotusa z silnikiem Rovera wskazują na okolice 7,5-8 litrów na 100 km. Na tle modeli o podobnych osiągach okazuje się mistrzem oszczędności. Przy szybkiej jeździe spalanie oscyluje wokół 10-11 dm3 na 100 km. Ciekawostka – silniki tolerują LPG, ale nie ma miejsca na butle a umieszczenie silnika centralnie wyklucza taką możliwość. 6 lub 8-cylindrowy silnik pozwalający osiągać „setkę” w 6 sekund zużyje 2-3 dm3 więcej.

Ubezpieczenie

Najtańsze w HDI – 724 zł za samo OC dla kierowcy ze wszystkimi zniżkami to najkorzystniejsza oferta. Droższe jest PZU – 860 zł. Korzystny pakiet z AC i NNW to koszt około 1300-1500 zł. To atrakcyjne stawki jak za „zabawkę” o doskonałych osiągach. Problemem jest klasyfikacja marki w różnego rodzaju kreatorach wyliczających składki. Dlatego często składki są wyliczane w oparciu o tabele dla Toyoty lub Rovera lub po prostu wpisywana jest marka „inne” – taki jest schemat postępowania dla różnego rodzaju „wynalazków”.

Dla kogo?

Dla każdego miłośnika brytyjskiej motoryzacji i jako trzeci pojazd w rodzinie, ale tylko na krótkie trasy. Lotus jest dla osób, które nie muszą niczego udowadniać. Lotus to pojazd dla świadomego kierowcy, który ma umiejętności opanowania narowistej tylnej osi. Elise lepiej sprawdzi się w rękach młodego kierowcy, który nie ma jeszcze „bojlera”,  wielodzietnej rodziny i lubi czasem zadać szyku w modnym miejscu. Na autostradzie Lotus może być wyprzedzony przez kombi z Dieslem pod maską, zatem to nie jest pojazd do dalekiej turystyki.

To zabawka dla kierowcy, który nie potrzebuje luksusów, jeździ na krótkie odległości i potrafi docenić wyjątkową konstrukcję brytyjskiej maszyny. Przede wszystkim dla kierowcy, który rozumie pochodzenie marki. Elise pozwala „czuć drogę” lepiej niż drogie wyścigówki kosztując ułamek ich ceny. Trzeba to docenić, rozumieć i przestrzegać. W przeciwnym wypadku Lotus bez ostrzeżenia wykona efektownego „Altonena” lub wystrzeli w najbliższe krzaki. To maszyna dla tych, którzy chcą wyrzec się komfortu na rzecz wrażeń z jazdy.

Czy warto?

Tak, ale jeżeli Lotus ma być drogą „zabawką” na wakacyjne dni. Problemy z utrzymaniem Lotusa w dobrym stanie mogą zniechęcić wielu potencjalnych zainteresowanych. Lotusem nie pojedziesz w zimie, będzie miał problemy z trakcją na oblodzonej nawierzchni. Nie zmieści trzech walizek a po kilkudziesięciu kilometrach twoje plecy przypomną Tobie o swoim istnieniu. Jeżeli to rozumiesz to znaczy, że śmiało możesz rozglądać się za Lotusem lub Oplem Speedsterem – wybierając Opla wybierzesz Lotusa ze wszystkimi tego konsekwencjami.