Sport dla ludu, część pierwsza

przez | 11 maja, 2024

Czym jest GTI? To pojazd popularnej klasy, który ma cechy pojazdu sportowego i jest dostępny w cenie niższej niż wyścigówka. Definicja GTI powstała z wielu innych terminów, którymi określa się pojazdy różnych klas reprezentujące różne cechy. Chcąc zrozumieć czym jest GTI należy cofnąć się kilkadziesiąt lat wstecz i z każdego z nich wybrać cechę, która stała się częścią definicji.  W poniższym tekście zostanie obalone kilka mitów, dzięki charakterystyce wybranych pojazdów poznacie DNA gatunku GTI. Ten cykl to „kombajn” dwóch kategorii artykułów. Na wstępie najważniejsze pytanie.

Czy Golf był prekursorem gatunku? Nie. Był agregatem cech, które posiadało wiele modeli pokazanych przed nim. Nigdy nie miał być modelem produkowanym seryjnie w fabryce. Oczywiście do czasu, gdy szefostwo VW zobaczyło model, który po pracy składano w zaciszach fabrycznego garażu. Usportowiony Golf okazał się być dobrą decyzją biznesową a jego popularność wpłynęła na dochody VW. Od tego momentu GTI jest sposobem na promocję i duże dochody każdego koncernu motoryzacyjnego. Wróćmy jednak do początku, gdyż historia GTI zaczyna się na dwie dekady przed Golfem.

Historia GTI sięga lat 50-tych. Szukając pierwszego GTI należy zapomnieć o nadwoziu typu hatchback. Wtedy jeszcze nie było tanich modeli dostępnych z tym nadwoziem. Pierwsze GTI musiały mieć nadwozia typu sedan lub notchback – pionowa klapa ze zintegrowaną szybą była dostępna tylko w nadwoziach użytkowych. Garbaty tył zwykle kojarzył się z długą klapą bagażnika lub silnika a nad nią umieszczano niską szybę. Komu zawdzięczamy pierwsze GTI? Odpowiedź zapewne Was zaskoczy, ale … GTI to dzieło Włochów, choć jeszcze nie znali tego określenia.

Abarth 750 Berlina (1955) – 29 KM

Fiat 600 już w roku debiutu został zmodernizowany w warsztacie Carlo Abartha. Pierwsze egzemplarze posiadały rozwiercony silnik i moc zwiększoną początkowo do 29 KM a już po roku oferowano model z silnikiem o mocy 32 KM. W stosunku do modelu seryjnego zmiany polegały na nowym malowaniu i dodatkowych reflektorach.  Dalsze zmiany „600-tki” polegały głównie na zwiększaniu mocy i poszerzaniu nadwozia. Były dostępne głównie dla potrzeb zespołów rajdowych i wyścigowych. Następne było BMW i jego mały sedan.

BMW 700 RS (1959) – 40 KM

Właściwie to jest coupe – z tylnym napędem i umieszczeniem silnika z tyłu. Moc 40 KM pozwalała na rozwijanie prędkości ok. 130 km/h – to ok. 15 km/h więcej niż pierwsze Abarthy. Większość zmontowanych egzemplarzy była przeznaczona do sportu, ale na rynek trafiły również „cywilne” egzemplarze. Model ten zmienił wizerunek BMW. Od momentu jego prezentacji BMW miało być pojazdem sportowym, ale dostępnych w rozsądnej cenie. Taka była „Nowa klasa”. Abarth nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Abarth 850 TC (1961) – 52 KM

Znana konstrukcja, ale zmodyfikowana tak, aby rozpędzić się do 140 km/h. Wygląda niepozornie, nadal ma „kurołapy”, ale jest zwinny, dobrze przyspiesza i może rywalizować z Porsche. Problemy z chłodzeniem? Pakiety wyścigowe z dodatkową wentylacją tyłu nadwozia, brak klapy silnika, spojlery – to dla potrzeb sportu. W cywilnej wersji 850 TC niewiele różnił się od „zwykłej 600-tki”. Czy to dobrze? Tak, przecież GTI nie musi „wyglądać”, jego zadaniem jest zaskoczyć swoimi osiągami. Te zamiast Abartha może zagwarantować Lotus.

Lotus Cortina (1961) – 105 KM

W rajdowej wersji z silnika wyciśnięto aż 180 KM. Wersja dla „przeciętnego” klienta miała moc 105 KM. To sedan klasy średniej, ale zupełnie inny niż konkurencja. Dzięki masie własnej 960 kg był lekki – silnik o poj. 1,6 dm3 mógł zapewnić osiągi porównywalne z limuzynami z silnikami R6. Cortina w „cywilnej” odmianie rozpędzała się do 170 km/h a pierwsza „setka” na liczniku pojawiała się po upływie 9,5 sekundy. GTI musi być lekkie nawet gdy nie jest małe. Czy musi mieć tylny napęd? Nie, Mini Cooper miał wszystko … z przodu.

Mini Cooper S (1961) – 70 do 77 KM

Moc sedana klasy średniej zamknięta w nadwoziu wielkości Fiata 600. Silnik z przodu, napęd przedni. Jeszcze bez praktycznej tylnej klapy, ale Mini było lekkie, zwinne i tanie. Abarth kontra Cooper – w latach 60-tych nie było bardziej rywalizujących ze sobą konstruktorów. Cooper z łatwością osiągał 150 km/h i mógł utrzymywać duże prędkości w zakrętach. Abarth wygrywał na torze, Cooper w rajdach wyprzedzając Porsche 911 czy Mercedesy. Mini wniosło do pojęcia GTI nowoczesność połączoną z rozsądną ceną.

Honda S500 (1962) – 44 KM

Jakim cudem? GTI ma być tanie, praktyczne, szybkie i nowoczesne. Ma również wyglądać na droższe niż jest w rzeczywistości. Honda taka była. Jest mała, lekka i wtedy miała w sobie więcej z motocykla niż z samochodu, ale prezentowała się jak samochód drogi w zakupie. Opony z białym paskiem, chromy, długi przód to cechy drogich roadsterów. Honda oferowała to za cenę niewiele większą od „360-tki”. Brakowało jedynie stałego dachu i większej praktyczności, ale o dopełnienie definicji GTI zadbała Toyota oferując model Sports 800.

Toyota Sports 800 (1965) – 45 KM

Czy to jest GTI? Tak – spełnia wiele cech ujętych w definicji, ale dorzuca do niej ekstrawaganckie dodatki typu zdejmowany dach i oryginalne reflektory. Sports 800 mogła rozpędzić się aż do 160 km/h. Było to możliwe dzięki lekkiej konstrukcji. Toyota była lżejsza od Mini i miała tylny napęd. Co łączy sportowe Hondy i Toyoty z lat 60-tych? Umiejętność przykrycia znanej techniki atrakcyjnym nadwoziem. Może być zupełnie inne niż standardowej odmiany. GTI ma przyciągać uwagę, nawet gdy ma pospolite pochodzenie, np. pochodzi od Forda.

Ford Escort Mk1 Twin Cam (1968) – 105 KM

Mniejszy od Cortiny. GTI nie może być duże. Po kilku latach od debiutu Cortiny Ford uznał, że popularny samochód sportowy musi być mniejszy. Ma ten sam silnik, ale w mniejszym i lżejszym nadwoziu.  Osiągi porównywalne z Cortiną, ale mniejszym kosztem. To nadal sedan, ale o rozmiarach, które wkrótce będą uważane za wzorcowe. Pod koniec lat 60-tych długość 4 metrów była granicą pomiędzy modelami tanimi i drogimi. Po co ten „kufer”? Fiat uznał, że nie jest potrzebny, choć początkowo nie był przekonany do praktycznej tylnej klapy.

Fiat 127 1000 Sport (1972) – 70 KM

Klapa? Jest. Osiągi? Są. Silnik słaby, ale przedni napęd i lekka konstrukcja dały efekt – 160 km/h, 4 osoby, kilka toreb w bagażniku a do tego jeszcze ekonomia. Niskie spalanie nie było wtedy oczywistym dodatkiem do usportowionego samochodu popularnej klasy. Fiat kilkukrotnie modernizował serię wsadzając do niej mocniejsze silniki. Wyprzedził VW o kilka lat – Fiat od razu miał być pojazdem uniwersalnym. Golf również, ale we wczesnej fazie produkcyjnej niemieccy stratedzy widzieli w nim jedynie tani środek transportu.

Greetham Hillman IMP (1972) – 125 KM

Tylko na tory, ale wyprodukowano kilka sztuk z homologacją drogową. GTI musi mieć mały silnik o dużej mocy – to tak, ale w tym przypadku z litra pojemności wyciśnięto aż 125 KM. Silnik z tyłu, problemy z chłodzeniem i trudności z opanowaniem na torze. „Brytyjski Zaporożec” ma ważny wkład w historię GTI. Hillman dodaje historii momenty dramatyczne – jest szalony, nieobliczalny, absurdalny i oryginalny na swój sposób. Otwierana tylna szyba nad pokrywą silnika czyni go wyjątkowym. Nie ma konkurencji. Konkurencję ma Ford.

Opel Kadett C GTE (1973) – 105 KM

Kadett jako GTI? Jest jak Ford, ale ma nowoczesne nadwozie. Osiągi identyczne jak Ford, nawet wersja rajdowa ma podobną moc (180 KM). Żółto-czarne kolory podkreślają jego cechy. Paski? To już miały Fiaty i Fordy, ale Kadett dodaje do definicji GTI kontrasty – ma wyróżniać się, informować, że jest „czymś więcej” niż popularny Kadett. GTI może mieć kolor metalizowany, dwie różne barwy na różnych fragmentach nadwozia i nie trzeba mu spojlera wielkości ławki ogrodowej. Może mieć „usta” jak celebrytka, która wróciła z Turcji.

Sport dla ludu, część druga

Sport dla ludu, część trzecia

Sport dla ludu, część czwarta

Sport dla ludu, ostatnia część

Tekst i pomysł serii: Maksymilian Wójcicki

Redakcja: Zbigniew Kluczkowski