Setka i majonez

przez | 14 marca, 2025

Przedwojenne polskie motocykle o pojemności do 100 cm3 były marzeniem wielu Polaków. W czasie, gdy tylko najbogatsza część społeczeństwa mogła sobie pozwolić na Fiata czy Chevroleta, to właśnie motocykle służyły polskiej klasie średniej. Za projekt jednego z najważniejszych motocykli tamtego okresu odpowiadał Rafał Ekielski. Kim był? Żołnierzem a po pierwszej wojnie pracował (a później został kierownikiem) w Zakładach Zjednoczonych Fabryk Maszyn, Kotłów i Wagonów „L.Zieleniewski i Fitzner-Gamper” S.A. Jakie były jego osiągnięcia w nowej pracy?

To właśnie tam powstał pomysł zastosowania silnika z motocykla do napędu wózka transportowego służącego w magazynie. Silnik Villiersa wbudowano w podwozie wózka co pozwoliło na rozwiązanie problemu szybkiego transportu wewnątrz magazynów. Kolejną konstrukcją był motocykl o nazwie „Orlę”, do którego napędu wykorzystano silnik Villiersa o pojemności 350 cm3. Projekt oraz prototyp motocykla powstał przy udziale Jana Tatarskiego – wybitnego kolarza. Był to średniej wielkości motocykl turystyczny.

Orlę 350

Źródło: Magazyn „Motocyklista”

Warsztat prowadzony przez Ekielskiego próbował uruchomić produkcję. Problemem były moce produkcyjne oraz cena, którą nie można było obniżyć do poziomu najtańszych maszyn dostępnych u polskich przedstawicielstw zagranicznych producentów. Konstrukcją motocykla zainteresowały się Państwowe Zakłady Inżynierii, gdzie zmontowano krótką serię. Talent Ekielskiego został zauważony. Motocykl rozpędzał się do około 80 km/h i ważył 125 kg – jak na ówczesne standardy i zastosowany silnik był ciężki.

Niespełna kilka miesięcy po zmontowaniu motocykla, 6 października 1934 roku Ekielski zgłosił do Urzędu Patentowego ciekawy pomysł. Był nim motocyklowy wózek boczny wyposażony w „aktywne koło” tzn. przy uderzeniu w przeszkodę nowatorski mechanizm powodował cofnięcie koła. W jakim celu to było potrzebne? Z pewnością można było to zastosować jako element podnoszący bezpieczeństwo jazdy, ale wynalazek nie znalazł zainteresowania u producentów wózków bocznych. W 1936 roku Ekielski znalazł pracę w Hucie Ludwików.

Publikacja patentu Ekielskiego z 1937 roku

Źródło: uprp.gov.pl

Huta, w której produkowano stal miała wkrótce zająć się nietypową produkcją. Ekielski wyjechał do Villiersa na szkolenie. W Hucie powołano zespół konstruktorów, w skład którego wchodzili: E. Merta, B. Piątek, Gwidon Maro oraz Karol Domżał. Po powrocie ze szkolenia Ekierski z zespołem w ciągu kilku miesięcy opracowali dokumentację i zmontowali prototyp prostego motocykla. W 1938 roku ruszył montaż. Motocykl nazwano SHL a do jego napędu użyto taniego i powszechnie dostępnego silnika Villiersa o pojemności 98 cm3. 

Konstrukcja motocykla była prosta. Sztywny tył, przednie resorowanie ciernym amortyzatorem, ale rama już była podwójna a nie pojedyncza. Jednocylindrowy silnik miał moc 3 KM, którą na koło przez łańcuch przenosiła 3-biegowa przekładnia. Całość ważyła 78 kg. „Setka” od SHL rozpędzała się do 65 km/h a na każde 100 km zużywała ok. 2,5 dm3. Co ciekawe, silniki z Huty Ludwików napędzały konkurencyjny motocykl Podkowa. Początkowo do napędu motocykla używano gotowych silników, później montowano je na miejscu.

W 1939 roku produkowany w Ludwikowie silnik nie był już tylko kopią silnika Villiersa, ale posiadał już własne cechy. Motocykl  był reklamowany w prasie jako tani i praktyczny motocykl dla każdego. Do wybuchu wojny wyprodukowano około 2 tysiące egzemplarzy. Większość z nich sprzedano – cena bez ulg podatkowych wynosiła 898 zł, z ulgą rządową wynosiła 700 zł. W tym czasie to był najtańszy polski motocykl. Według źródeł historycznych Ekierski podczas wojny zmontował kilkanaście motocykli na potrzeby Armii Krajowej. Służyły oddziałom partyzanckim do potrzeb utrzymania łączności. 

Reklama motocykla SHL

Źródło: Magazyn „Motocyklista”

Po wojnie produkcję SHL wznowiono a Ekielski dalej pracował w fabryce. To z jego inicjatywy postanowiono ponownie uruchomić produkcję SH, ale braki części spowodowały, że nowy model wyprodukowano jedynie w ilości 200 sztuk. Do jego konstrukcji wykorzystano silnik S01 będący kopią silnika DKW. Po nieudanym motocyklu do produkcji wprowadzono inną konstrukcję – M04. Projekt opierał się jeszcze na przedwojennej technologii, ale zdobył ponad 16 tysięcy klientów. Moce produkcyjne dawnych warsztatów przestały być wystarczające.

W 1952 roku produkcję motocykli przeniesiono do WFM – Warszawskiej Fabryki Motocykli. Wcześniej, już w 1948 roku dawna huta została przemianowana na Kieleckie Zakłady Wyrobów Metalowych. Tu wyjaśnienie – przedsiębiorstwo istniało już w 1919 roku, ale po wojnie Huta Ludwików stała się częścią przedsiębiorstwa. To właśnie tam zbudowano prototyp samochodu Radwan konstrukcji inż. Pragłowskiego. Wróćmy jednaj do bohatera naszej opowieści. Ekielski w latach 50-tych skonstruował wynalazek, bez którego nie można wyobrazić sobie Świąt Wielkanocnych. 

Pierwsze opakowanie „Majonezu Kieleckiego”

Źródło: WSP „Społem” Kielce

Był konstruktorem maszyny – homogenizatora wykorzystywanego w fabryce majonezu. Tak, to dzięki niemu „Majonez Kielecki” ma odpowiednią konsystencję. Po przeniesieniu produkcji motocykli zajmował się konstrukcją maszyn produkcyjnych, które powstawały w Hucie. Ludwików na potrzeby wielu przedsiębiorstw. W 1958 roku moce produkcyjne WFM były wykorzystywane w pełni co spowodowało, że produkcję nowego motocykla – SHL M06U rozpoczęto w dawnej fabryce. Do jego napędu użyto silnika produkcji zakładów „Dezamet”. 

Rafał Ekielski zmarł w 1969 roku pozostawiając po sobie wiele ciekawych patentów, pomysłów na różnego rodzaju maszyny, ale przede wszystkim był inicjatorem rozwoju polskich tanich motocykli. To dzięki niemu przedwojenne manufaktury po wojnie stały się ważną częścią polskiego przemysłu a polskie motocykle małolitrażowe były znane w najdalszych zakątkach świata. Do połowy lat 60-tych motocykle ze znaczkiem „Made in PRL” były naszym najważniejszym towarem eksportowym. To jednak już zupełnie inna historia.