W Autobianchi silnik umieszczono z przodu, napęd na przednie koła przenosiła ręczna skrzynia biegów a przednie zawieszenie wykorzystywało kolumny McPhersona. Primula była niszowym pojazdem, natomiast seria 128 dała Włochom przewagę na rynku. W tym czasie Kadett i Escort miały jeszcze tylny napęd a koszt ich produkcji nie był zauważalnie niższy od modeli klasy średniej. Co dziwne, ten stan nie przeszkadzał władzom amerykańskich koncernów. Fiat jako najgroźniejszego konkurenta wymieniał równie nowoczesnego Morrisa 1300 i to z nim chciał rywalizować o europejski rynek.
Co dziwne, początkowo Fiat nie chciał ryzykować z drogimi technicznymi eksperymentami. Giacosa udowodnił słuszność swojego pomysłu przenosząc wcześniej skonstruowany napęd … przed tylną oś pojazdu w prototypie późniejszego modelu X1/9. Jak to zrobił? Po prostu obrócił silnik i skrzynię o 180 stopni a następnie umieścił za fotelami, tuż przed tylną osią pojazdu. Tak odważne posunięcie nie umknęło uwadze kierownictwa Fiata i w oparciu o konstrukcję „128-mki” powstało wiele innych modeli oraz zakupiono wiele licencji, w tym przez jugosłowiańską Zastawę.
Fiat X1/9 z „odwróconym napędem”
Źródło: Best Car Mag
Na początku lat 70-tych z inicjatywy Giacosy wprowadzono jeszcze jeden model o podobnej wielkości. Nowa seria 127 wprowadziła inżynierów konkurencyjnych producentów w stan, z którego nie byli stanie wyjść przez całe dziesięciolecie. To sam Giacosa dokończył dzieło przedwcześnie zmarłego Pio Manzu przeszczepiając swój pomysł napędu do niedokończonego jeszcze projektu nadwozia. Nowoczesna „127-mka” była prekursorem współczesnych modeli segmentu C i tylko fani VW twierdzą inaczej. Tymczasem w segmencie A u Fiata nic się nie zmieniało.
Ostatnim Fiatem z silnikiem z tyłu był Fiat 126. Rozwinięcie oryginalnej „500-tki” miało kanciatą, ale modną karoserię a pod nią ukryto mechanizmy pamiętające lata 50-te. W połowie lat 70-tych, tuż przed przejściem Dantego na zasłużoną emeryturę, szefostwo Fiata pozwoliło na zmianę architektury najmniejszych modeli. Po serii “bezpiecznych” prototypów przystąpiono do opracowania założeń projektowych nowego modelu. Była to konsekwencja zupełnego braku zainteresowania modelem 126 w Europie. Późniejszy „Maluch” przyjął się jedynie w „Demoludach” i krajach Ameryki Środkowej i Południowej.
Uwzględniono wszystkie zalecenia Dantego, ale ceną za przedni napęd było (niepotrzebne) ograniczenie kosztów projektu nadwozia. Ostatecznie za kształt nadwozia miał odpowiadać Giugiaro, dla którego to było najtrudniejsze wyzwanie w jego karierze. Po raz pierwszy projektant musiał ograniczyć swoją wizję wyjątkowo niskim poziomem kosztów. Projekt był niezwykle prosty, ale udało się stworzyć pojazd, który mógł przewieść 4 osoby, miał przestronne wnętrze i ekonomiczne silniki. Tak oto w 1980 roku pojawiła się Panda – najbardziej praktyczny najmniejszy Fiat w historii koncernu.
Czy Dante Giacosa był znany jedynie jako konstruktor i projektant nowoczesnych samochodów małolitrażowych? Nie. Brał udział w projektowaniu Fiata Campagniola – legendarnej małej „terenówki”, która była uproszczoną i zmodernizowaną wersją Alfy Romeo AR51. Konstrukcja pięknego “Otto Vu” – szybkiego GT z 8 – cylindrowym silnikiem to również jego dzieło. Śliczna Bianchina? To także pomysł Dantego, choć w tym przypadku jedynie odpowiadał za stronę techniczną a karoserię projektował Luigi Rapi (twórca barokowych linii oryginalnego „Otto Vu”).
Fiat Otto Vu (V8)
Źródło: FCA Storico
Jednym z najbardziej szalonych pomysłów było przerzucenie silnika Dino 206 do przodu nadwozia (pozostawiono jednak klasyczny napęd) – tak oto powstał szybki Fiat Dino. Samochód, pod którym mogli podpisać się: Giugiaro, Lampredi, Jano, Dino Ferrari i Pininfarina nie wszedłby do produkcji gdyby nie Giacosa i jego pozycja we Fiacie. Był to jeden z najdroższych projektów Fiata i najbardziej ambitny. Pojazd nie był popularny – głównie ze względu na cenę niewiele niższą od późniejszego Ferrari Dino, ale był dowodem geniuszu i współpracy włoskich inżynierów i projektantów.
Fiat Dino Spider
Źródło: Catawiki
Luksusowe Fiaty z lat 60-tych aż do modelu 130 powstały również dzięki Dantemu. Wtedy Fiat był godnym konkurentem … Mercedesa i BMW a oferta Fiata nie była uzależniona od oferty Lancii i Alfy Romeo. Najdroższe Fiaty nie tylko były dobrze wyposażone, ale również szybkie dzięki 6 – cylindrowemu silnikowi projektu Lamprediego. Po przeciwnej stronie cennika znajdowały się modele napędzane jednostką o poj. 1108 cm3 w układzie SOHC, która po wielu modernizacjach była oferowana jeszcze w drugiej generacji Pandy. Niestety, czas nie okazał się łaskawy dla bohatera naszego artykułu.
Niekwestionowany autorytet jakim był Giacosa musiał ustąpić młodszemu pokoleniu. Ci, korzystając z jego doświadczenia, przygotowali następne pokolenie Fiatów – pojawiło się praktyczne i tanie Uno, oryginalne Ritmo oraz nowoczesne i przestronne Tipo. W tym czasie mistrz często odwiedzał biura projektowe i udzielał rad młodszym „kolegom po fachu”. Ostatnim ważnym projektem Fiata powstałym za życia Giacosy było Punto, które całkowicie zmieniło wizerunek taniego i małego samochodu. Dante Giacosa zmarł w 1996 roku.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









