Zanim Skoda stała się Skodą

przez | 16 sierpnia, 2018

W 1895 roku dwóch Wacławów – Laurin i Klement postanowili otworzyć wspólny interes. Jeden z nich był mechanikiem (Laurin) a drugi przemysłowcem (Klement). Od tamtego roku w fabryce w Mlada Boleslaw na terenie ówczesnych Austro – Węgier powstawały rowery. Nowy interes od samego początku przynosił zyski, ale przełom wieków nie był już tak łaskawy dla nowej marki. Klienci nie chcieli już pedałować – zatem rozpoczęto prace, których rezultatem był rower napędzany małym silnikiem spalinowym. To pozwoliło ocalić markę.

Rowery i motorowery, które sprzedawano pod inną marką – „Slavia”, ceniono za solidność a ich najpoważniejszym konkurentem były francuskie Peugeoty. Konstrukcję stopniowo rozwijano, przez co na rynek wprowadzono pierwsze motocykle. Już w 1901 roku rozpoczęto prace nad pierwszym automobilem własnej konstrukcji. Marka promowała się w sporcie – czy to w wyścigach kolarskich, czy automobilowych „Laurin & Klement” byli powszechnie znani a ich konstrukcje często wygrywały z kolejnymi „wynalazkami” rodziny Peugeot i braci Opel.

Jeden z pierwszych motocykli marki „Laurin & Klement”

Źródło: Skoda Media Portal

Cztery lata po tym, jak rozpoczęto pracę nad automobilem własnej konstrukcji z fabryki w Mlada Bolesław wyjechał pierwszy model samochodu przeznaczony dla „zwykłego” klienta. Model A, który oferowano przez rok znalazł 44 właścicieli. Był to całkiem przyzwoity wynik, zważywszy na owe czasy i markę, która jeszcze nie była znana jako producent automobili. Rok później pokazano model B, który w dwa lata znalazł aż 250 właścicieli. Zarówno model A jak i B wystawiano do wyścigów – były to wersje seryjne, lub zmodyfikowane w małym zakresie.

Zachęceni sukcesami w sporcie, Laurin wraz z Klementem zapragnęli produkcji szybkich wozów sportowych. Gdy w 1907 roku pokazano nowy model F od razu stało się jasne, że na jego podwoziu powstaną FC oraz FCS i FCR. Lekki, 4 – cylindrowy pojazd był wyposażony w silniki 2-2,5 dm3 o mocach 14-16 KM. Reklamowano go jako „automobil do podróżowania, miasta, biznesu i sportu”. W zaledwie 2 lata model F zyskał 350 nabywców – był to ogromny sukces marketingowy (jak na tamte czasy), który przyniósł znaczne zyski i uczynił „L&K” marką znaną w całej Europie.

Co ciekawe, nawet z ciężkim turystycznym nadwoziem typu phaeton pojazd mógł odnosić sukcesy w sporcie. To stało się udziałem hrabiego Kolowrata, który we francuskim Gaillonie po zdemontowaniu kilku niepotrzebnych części karoserii pokonał mocniejszą konkurencję. W 1909 roku, obok zwycięstwa Kolowrata, odnotowano jeszcze ważny sukces w wyścigu z Piotrogrodu (dzisiejszym Sankt Petersburgu) do Moskwy, wyprzedzając wiele 100 – konnych potworów i zajmując 5 – te miejsce w klasyfikacji generalnej.

Luksusowy model FF z 1907 roku i model K z 1911 roku (poniżej)

Źródło: Skoda Media Portal

Typ FC na tle konkurencji wyróżniała niska masa – od 700 do 850 kg oraz niska moc – 16 KM. Samochód był krótki – 3,7 m i przy wyścigowych olbrzymach prezentował się wyjątkowo skromnie. Typ FC moc na tylne koła przenosił przez 3 – biegową skrzynię (plus bieg wsteczny) a hamował tylko tylnym ręcznym hamulcem bębnowym oraz hamulcem pasowym działającym na wał napędowy. To było wystarczające do zatrzymania się z prędkości 116 km/h, którą to FC osiągnął na wiedeńskiej alei Neukirchen. Seria FC była wielokrotnie modernizowana.

Modele FCS oraz FCR były nieco cięższe – ważyły około 930 kg, ale z racji silnika, który z poj. 3.5 dm3 uzyskiwał aż 96 KM miał jeszcze lepsze osiągi. W przeciwieństwie do „zwykłego” FC, w/w nie grzeszyły urodą gdyż, zwiększony względem seryjnego silnika, skok tłoka wymusił zastosowanie nieproporcjonalnie wysokiej maski. Najmocniejsza odmiana serii F osiągała 118 km/h a zatem niewiele więcej lekkiego FC. Główną przyczyną tego był znaczny opór powietrza, jaki stawiał olbrzymi przód tego pojazdu. Temat aerodynamiki był wówczas nieznany.

Laurin i Klement, choć zachęcani przez inż. Hieronymusa do udziału w sporcie, nie rezygnowali z produkcji samochodów seryjnych. Przykładem tego były modele T z 1914 roku oraz model A z 1922 roku. Model T był nawiązaniem do najsłynniejszego modelu Forda, ale wyposażono go w mały silnik o poj. 1.2 dm3 i mocy 16 KM (niektóre źródła podają 13 KM). Mały, ważący 500 kg pojazd mógł rozwijać 55-60 km/h. Niestety wojna przekreśliła ambitne plany producenta i łącznie do 1919 roku powstało zaledwie 101 sztuk modelu T.

Model A napędzał nowy, 4 – cylindrowy silnik o poj. 1.8 dm3 oraz mocy 25 KM. Mógł jechać z prędkością do około 80 km/h. W ciągu dwóch lat powstało 106 sztuk. Kolejne modele w zasadzie były unowocześnionymi wersjami swoich poprzedników – różniły się mocą silnika i detalami karoserii. Ostatnim modelem L&K była seria 110. Była to duża limuzyna napędzana 4 – litrowym silnikiem o mocy 55 KM i zdolna osiągnąć 100 km/h. Silnik ten był zwyczajnie za słaby do ciężkiej konstrukcji. Wyprodukowano zaledwie 27 sztuk, z czego większość już pod nową marką.

Seria 110 – ostatni „L&K” i pierwsza Skoda

Źródło: Skoda Media Portal

Nowa konstrukcja otwierała nowy rozdział w historii marki. W 1925 roku postanowiono zmienić nazwę na „bardziej pospolitą” – Skoda, a właściwie „Szkoda”, bo tak należy prawidłowo ją wymawiać. Tak oto powstała nowa marka i nowy cel – w miejsce drogich pojazdów pojawiły się tańsze i bardziej popularne. Nigdy nie zapomniano o chlubnej historii „L&K”, czego przykładem są najdroższe, najlepiej wyposażone odmiany najnowszych modeli, które sygnowane są nazwiskami założycieli fabryki.