O adopcji, związkach, przeszczepach i scenariuszach prosto z tureckich seriali

przez | 29 grudnia, 2024

Fiat kupił sobie PSA. Nie byle jakiego psa, ale prawdziwego francuskiego buldoga. Fakt, proces „kundlenia się” producentów jest znany od lat, ale teraz Fiat musi współpracować z Oplem, który przez menedżerów motoryzacji uważany jest za „pasożyta” – związki z nich często kończą się „rozwodem” a sam Opel znany jest jest z tego, że nie potrafi sam zrobić dobrego diesla. Zapewne pamiętacie echa krótkiego związku Fiata z Oplem, który trwał kilka lat? Opel dał swoje platformy, Fiat silniki diesla. Wspólny majątek okazał się niewystarczający do utrzymania tej relacji.

Dzieląc się technologią powstały Corsy i Punto oraz średniej klasy – Fiaty, Ople, Saaby, Alfy Romeo a nawet Cadillac. Niestety po dawnym związku pozostały jedynie „gorzkie żale” kierowane pod adresem Włochów – coś w rodzaju „zbałamucił, wykorzystał i porzucił”. Brzmi jak typowy dialog z tureckiego serialu, w którym zapętlenia akcji nie są w stanie pojąć nawet scenarzyści. Teraz patologiczny związek ma szansę powrócić. Brzmi to jak 6425 odcinek „Mody na sukces” i tym razem Ridge po raz kolejny wróci do Brooke (nie pytajcie skąd kojarzę te imiona).

Według plotek podwozia dzisiejszych Peugeotów i Citroenów znajdą się pod blachą nowych generacji Pandy, Punto i Bravo/127 (o ile ten ostatni będzie wznawiany). Inni dopatrują się nowych generacji Jeepa z napędem hybrydowym Peugeota a nawet coupe Peugeota i Fiata na tym samym podwoziu. Lancia ma podobno przetrwać jako producent pojazdów elektrycznych. Tak przynajmniej twierdzą dwa najpopularniejsze czasopisma motoryzacyjne. Czy im można wierzyć? Nie zawsze, gdyż dla nich Skoda to taki „tańszy Bentley”, ale tym razem postaramy się zaufać. Co z tego będzie?

„Normalna rodzina”

Źródło: Auto-Mundo

Jeżeli to wszystko się spełni, wówczas rynek zapełni się osobliwymi „kundlami”, które odróżnić będzie można po znaczku. Gdzie w tym wszystkim konkurencja? Jest a jakby jej nie było. Rynek jest naiwny więc klient wszystko przyjmie. Już teraz dla wielu Corsa i 208 to nie jest to samo a … jest, choć Opel jest pozycjonowany jako ten tańszy a Peugeot to „premium” (cokolwiek to znaczy). Tym samym „małpuje się” sposób zarządzania Grupy VW, która potrafi dać to samo na przynajmniej 4 (jeżeli nie 40) sposoby a i tak „kasa się będzie zgadzać” niezależnie od preferencji klientów.

W przypadku Corsy i 208 jest podobnie jak w przypadku … Polo i Fabii (a w zasadzie Audi A1 i Fabii – tak chciałby Peugeot). Bogatszy kuzyn (ceny diesla klasy B przekraczają 100 tys. zł) dał swoje geny biedniejszemu krewnemu. Co z tego wynikło? Silnik Puretech w Oplu i ten sam napęd elektryczny. Do tego te same drzwi, zawieszenie i klamki, które umieszczono w dziwnym miejscu. Z tego wynika, że Opel to taki „Kopciuszek”, który po prostu dostaje to, czego bogatsze siostry mają w nadmiarze. Jest w końcu adoptowany, choć z historii wiemy, że nie jest najmłodszy z „rodzeństwa”.

Adopcje istnieją od lat, od ponad stu lat. Najgłośniejsze adopcje w motoryzacji to przejęcie Opla przez GM, stworzenie BMC, połączenie Citroena z Peugeotem, przejęcie Rollsa przez BMW czy Lamborghini i Bugatti przez VW. Co jest cechą charakterystyczną takiego procesu? Silniejszy przejmuje słabszego. Nigdy odwrotnie. W przypadku Fiata i PSA obie firmy są porównywalne. Jakie korzyści może mieć Fiat i jak będzie zachowywał się w nowym związku? Zapowiadają się burzliwe dyskusje i przepychanki. Zapewne zapytacie dlaczego? O to odpowiedź …

Fiat ma wiele zalet, ale ma również wiele wad. Największą z nich jest wzorowanie się na Fordzie i jego sposobie zarządzania. To trwa już prawie 100 lat, kiedy zaczęto budować fabrykę w Lignotto. Niestety Amerykanie mają zupełnie inny charakter niż Włosi. Wzór amerykańskiego przemysłowca nijak ma się do włoskiego temperamentu. Amerykanie nie działają pod wpływem emocji, Włosi im ulegają i nie myślą racjonalnie. Takie połączenie genów władz Fiata z francuskim „jakoś to będzie” nie wróży niczego dobrego. Niech PSA zwróci na to uwagę zanim będzie rozczarowany.

Jak naprawdę będzie wyglądać wspólna oferta producentów? Jeżeli możemy coś zasugerować … nowe Dino i Peugeot coupe to priorytet. Greta ich nie chce, ale rynek pragnie od wielu lat. Podobnie – Fiat 127 i Lancia Delta, której rynek pragnie jak kania dżdżu. To, że podzielą technikę Astry i 308 nie obchodzi klientów. Mają być i tyle. Fiat nie może być tylko „Mały”. Skoro o „Małych” – z części Peugeota może powstać nowe pokolenie „500-tki” i elektryczna Lancia, której ta marka bardzo potrzebuje.To jest teraz jej czas. Ma potencjał, bo sprzedaje więcej niż Alfa Romeo i ten potencjał musi wykorzystać.

Czy to jest nowe Punto?

Źródło: motori.news

Czy PSA i Fiat wypuszczą wiele „kundli”? Z pewnością tak – będzie ich dużo. Z jednego miotu powstaną wysokie, niskie i szerokie „szczeniaki”, które zaleją rynek. Nie wiemy kto będzie „dawcą” a kto bardziej „biorcą” i najważniejsze – czy Multijet zastąpi HDI czy odwrotnie (to będzie trudna decyzja)? Mamy nadzieję, że z tego związku i adopcji jednych przez drugich powstanie „coś” dobrego. Co? To się wkrótce okaże. Oby tym razem Włosi nie wykorzystali PSA. Taki mają zwyczaj – to oni dominują w „związku” – dzielą i rządzą. Gdzie w tym wszystkim będzie Opel i czy w ogóle będzie?

Opel to taka sierota, której nikt nie chce. Jest adoptowany a następnie porzucany. Upłynął zaledwie rok od przejęcia a już przez rynek uważany jest za „Francuza”, przez co dla właścicieli ras rodowodowych stał się szlachetny. Niestety dla większości odbiorców „francuskie nie znaczy dobrze”. „Historia …” życzy temu związkowi jak najlepiej bo po prostu nie ma innej drogi – „indywidualizm” to już tylko detale, które przyozdabiają produkty o powtarzalnych cechach. To czasami tylko znaczek. Miejmy nadzieję, że nowe Punto będzie miało klamkę w innym miejscu niż 208. Oby …