
Hanomag Kommisbrot (1925) – może tylko 10 KM i jeden cylinder, ale żaden francuski mikrosamochód nie jest dla niego konkurencją. Prędkość maksymalna to zaledwie 60 km/h, ale tylko 4 litry paliwa na 100 km. Może i „nie wygląda”, ale to prawdziwy roadster. Oryginalna konstrukcja.
|

MG TD (1949) – mały roadster z miękkim dachem. Rozpędzi się do 130 km/h, zabierze 2 osoby i dwie małe walizki. Najlepszy czerwony i koniecznie z oponami białymi. Poradzi sobie w szybkim ruchu, choć z pewnością nie ochroni przed skutkami złej pogody. Szyby boczne z folii to nie jest dobry pomysł.
|

Ford A Deluxe Roadster (1927) – wersja luksusowa popularnego Forda. Silnik o mocy 40 KM, prędkość maksymalna 104 km/h i pozycja za kierownicą dorównująca wysokością SUV-om w wersji bez stałego dachu. Niestety jest paliwożerny, ale da radę w normalnym ruchu. A … i te szprychy.
|
Kleinschnittger F125 (1950) – aluminiowy mikrosamochód z silnikiem o mocy 6 KM. Idealny jako pojazd na krótkie trasy wokół ośrodków wypoczynkowych. Na drogę międzymiastową lepiej nie wyjeżdżać. Prędkość maksymalna to jedynie 70 km/h, ale zużywa zaledwie 3 litry paliwa na 100 km.
|

Bugatti Typ 51 (1931) – Hanomag pozwala zabrać jedną małą walizkę, Ford nawet dwie większe. Bugatti? Jedną parę kąpielówek (koniecznie w morskim kolorze). Na autostradzie jego 8 cylindrów i 180 KM pozwoli dotrzymać tempa nowoczesnym turbodieslom. 200 km/h nie jest problemem.
|
Renault Colorale (1950) – może ma stały dach (to wyjątek w tym zestawieniu), ale za to zmieści 5 osób i ich bagaże. Jest ciężkie, silnik ma zaledwie 48 KM, ale całość prezentuje się niczym idealny pojazd do dalekiej turystyki. Niestety z prędkością podróżną 60-70 km/h będzie to długa podróż.
|

Mitsubishi PX-33 (1934) – SUV cabrio z dieslem i napędem na 4 koła zanim to było … dziwne. Idealny dla czterech pasażerów i ich bagaży. Duże koła, solidny napęd – z pewnością można zabrać lawetę z łódką. Niestety to raczej propozycja na jazdę po drogach lokalnych – nie jest to sprinter.
|
Nash Metropolitan (1953) – na wakacje dla dwóch osób i ich bagażu. Silnik o mocy 43 KM, prędkość maksymalna 120 km/h i zadowalająca ekonomia. Idealny do wolnej jazdy po nadmorskim bulwarze. Zwraca uwagę, śmieszy i nie pozostawia obojętnym. Można poczuć się jak bohater kreskówki.
|

Fiat 508 Łazik (1936) – z przeznaczeniem dla wojska. Dach i drzwi z plandeki, silnik o mocy 24 KM i tylko tylny napęd, ale jest lekki i z pewnością może być pojazdem plażowym. Niestety niedużo miejsca na bagaże a siedzenia nie zachęcają do długich podróży. To patriotyczny wybór.
|
Peugeot 403 Cabrio (1955) – średniej klasy kabriolet z silnikiem o mocy 65 KM. Na tyle sprawny aby poruszać się po polskiej autostradzie i na tyle duży, że pomieści 4 osoby i ich bagaż. Emocji? Zero, ale nie do tego został zaprojektowany. Samochód detektywa Colombo, który ma nie wyróżniać się z tłumu.
|

Kurogane 95 (1936) – terenowy roadster? Ten jest mały, ma 33-konny silnik i w ciasnym wnętrzu zmieści dwóch pasażerów i jedną średnią walizkę. Doskonały zamiennik Miaty, ale można nim jeździć po nieutwardzonej wiejskiej drodze. Szybszy od Hanomaga, ale z trudem osiągnie 80 km/h.
|
DKW Munga (1956) – mały łazik z charakterystycznym przodem i czterema pierścieniami na masce. To nie jest terenówka a raczej pojazd rekreacyjny dla czterech osób. Silnik o mocy 38 KM i przedni napęd? To pozostałość po osobowych DKW. Ciekawa opcja na krótkie wypady do lasu.
|

Auto-Union Typ D (1938) – idealny na samotne wakacje. 485 KM z 12-cylindrowego silnika szybko i niebezpiecznie pozwoli przenieść się nad morze. Bagaże? Zero albo tak jak w Bugatti – niezbędne minimum. W tym przypadku koszt przejazdu będzie większy niż w nowym Bugatti.
|
Mikrus Cabrio (1957) – silnik o mocy 14 KM z tyłu, przed nim 2 miejsca „duże” i 2 „mniejsze”. Z przodu bagażnik na dwie małe walizki. Prędkość podróżna około 60 km/h, maksymalna 90 km/h. Maluch, którym śmiało można wybrać się na krótką trasę we czwórkę. Zimny łokieć w Mikrusie to jest to.
|

Volvo TP21 (1944) – nawet 7 miejsc, miękki dach, wydajny napęd i możliwość pociągnięcia przyczepy. Idealny dla całej rodziny, ale jest ciężki (2,8 tony) i paliwożerny. Pod maską 6 cylindrów, 86 KM i niska ładowność (około 320 kg). Nie jest demonem prędkości (90 km/h), ale nie obawia się żadnego terenu.
|
Austin Healey Bugeye Sprite (1958) – mały brytyjski roadster napędzany 43-konnym silnikiem. Tylko dwa miejsca, zadowalająca ekonomia i osiągi oraz miniaturowy bagażnik. Nie jest piękny, ale na nadmorskim bulwarze z pewnością zwrócimy uwagę wielu przechodniów.
|

GAZ M20 Pobieda Cabriolet (1946) – duży bagażnik, wygodne siedzenia i miękki dach, który można złożyć pozostawiając całe boczne drzwi razem z ramką wokół okna. 4 drzwi, 50 KM i marna ekonomia, ale to ciekawa propozycja do dalekiej turystyki. Warszawa niestety nie była dostępna w takiej wersji. A szkoda.
|
Honda S500 (1962) – kolejny mały roadster dla dwóch osób oraz bagażnika na jedną dużą walizkę. Pod maską 44 KM z silnika motocyklowego. Mała, szybka Honda na ruch autostradowy i szybkie pokonywanie górskich zakrętów. Mało mocy, ale ogromna frajda z jazdy.
|

Willys Jeepster (1948) – terenowy roadster dla 2 osób i ich bagażu. Moc silnika to 63 KM i tylko tylny napęd. Mikstura Morgana i klasycznego Willysa pozwala na pokonanie długiego dystansu w przyzwoitym tempie. Z pewnością każdy zwróci na niego uwagę. Ma swój „dziwny urok”.
|
Mini Moke (1962) – raczej nie do ruchu po szybkich drogach, ale dla czterech osób na krótkie trasy. 34 KM z silnika Mini, ale to nie jest sprinter. Słabe zabezpieczenie przed złymi warunkami atmosferycznymi. Ma dokładnie 304 cm długości. Bagażnik? Nie istnieje, chyba, że przewozimy dwie osoby.
|