W 1861 roku zrzeszenie 14 rusznikarzy (świadczących usługi naprawy i produkcji broni palnej) z Birmingham założyło spółkę. Spółka miała zaopatrzyć żołnierzy uczestniczących w wojnie krymskiej w stosowne narzędzia przydatne na polu walki. Wspólne interesy trwały kilka lat, zyski powoli się zmniejszały, ale spółka nie została rozwiązana. Szukano sposobu na rozszerzenie działalności. W latach 70-tych XIX wieku spółka o nazwie Birmingham Small Arms Company wkroczyła na rynek pojazdów. W 1880 roku pokazano pierwszy rower, którego produkcja okazała się niezwykle opłacalna.
Sprzedaż rowerów przynosiła zyski. Pomogły w tym kontrakty rządowe. Rower stał się obowiązkowym wyposażeniem dla policjantów i listonoszy. W 1903 roku dawny producent broni zaprezentował pierwszy motocykl. Pierwszy automobil własnej konstrukcji pokazano w 1907 roku. Według oficjalnych statystyk producenta w ciągu kilku miesięcy wyprodukowano i sprzedano 150 samochodów. W 1910 roku brytyjski Daimler wykupił spółkę i zamierzał powierzyć jej produkcję silników do swoich samochodów. Tak się stało, ale BSA nie zamierzała zaprzestać produkcji.
BSA model TT z 1911 roku
Źródło: ManxNorton.com
W czasie, gdy Daimler podpisywał umowę z BSA, przejmowana firma pokazała kilka prototypów motocykli oraz rozpoczęła produkcję seryjną sportowego motocykla TT. Na pierwszy model produkowany w dużej serii należało poczekać do 1919 roku. Wtedy rozpoczęto produkcje modelu A. Motocykl napędzany 6-konnym silnikiem mógł rozpędzać się do 88 km/h. Silnik – widlasta „dwójka” został również wykorzystany do produkcji trójkołowców – taksówek, które w latach 1921-1925 wyprodukowano w liczbie 100 sztuk. BSA było pionierem w jednej, ważnej dziedzinie.
BSA, wzorem Daimlera, od momentu przejęcia do produkcji samochodów stosował całkowicie stalową karoserię – podłogę, progi, błotniki, podszybie a nawet stelaż kanapy wykonano ze stali. W tym czasie powszechnie stosowano jeszcze drewno, które stosowano nawet na ramy pojazdów. Dzięki zastosowaniu stali pojazd cechował się większą trwałością. Jednocześnie skrócono czas formowania kształtów nadwozia co wpłynęło na wzrost poziomu produkcji. BSA corocznie notowało znaczny wzrost produkcji a wraz z nimi również zysków. To pozwoliło na kolejne, śmiałe projekty.
BSA w 1929 roku zaprezentowało trójkołowca, ale ten nie zdobył popularności. Do jego napędu, podobnie jak do prototypu czterokołowca pokazanego w 1921 roku, użyto silnika motocyklowego. Tymczasem produkcja samochodów zaczęła przynosić większe zyski. Ciekawym modelem był model „Ten” – rodzinny samochód o niewielkich rozmiarach. Jego nadwozie wykonano w całości ze stali. Przednia szyba była wykonana z Triplexu – tzw. „bezpiecznego szkła”. Była to nowość uważana za przełomowy wynalazek w przedwojennej motoryzacji. BSA to również małe roadstery.
BSA 10 HP
Źródło: Classic Car Catalogue
Jednym z najbardziej znanych modeli samochodów BSA był modele serii Scout z lat 1935-1939. Były to małe roadstery oraz coupe o długości 3,4-3,7 m (odmiana krótsza mieściła 2 osoby, dłuższa 4). Najcięższy model ważył zaledwie 710 kg. Pojazd rozpędzał się do 110 km/h i zużywał średnio 7-8 litów na każde 100 km. Łącznie modeli Scout powstało aż 6 serii. Różnice pomiędzy nimi sprowadzały się do detali nadwozia. Klientami byli głównie młodzi ludzie a pojazd był niezwykle popularny w Zjednoczonym Królestwie. W 1939 roku plany produkcyjne BSA uległy zasadniczej zmianie.
W 1939 roku zakończono produkcję samochodów. W czasie wojny BSA była firmą strategiczną, której moce produkcyjne należało wykorzystać w celach militarnych. W tym czasie BSA łącznie posiadała … 67 zakładów, w których produkowano amunicję. W czasie wojny zmontowano również ok. 126 tys. sztuk motocykli. Motocykle BSA M20 były przeznaczone głównie na potrzeby wojskowe – służyły głównie dla potrzeb utrzymania łączności (jako motocykle pocztowe i transportowe). Motocykle po wojnie stały się najważniejszym produktem BSA i tak było do końca działalności fabryki.
BSA M20 – reklama prasowa
Źródło: Pinterest
„M20-tka” była produkowana do 1955 roku. Nie była ona jedyną produkowaną serią. Na przełomie lat 40 i 50-tych BSA było największym producentem motocykli na świecie. Na ofertę składały się kolejne serie z silnikami jedno, dwu lub trzycylindrowymi. Nazwy były mieszanką różnych słów i „Gwiazdy” lub „Rakiety” – stąd Fleetstar, Royal Star czy Silver Rocket. Czym się wyróżniały na tle konkurencji? Niczym. Były dobrze wycenionymi „średniakami”, które eksportowano na rynki „Starego Kontynentu” oraz na rynek USA.
Firma przynosiła wielkie zyski. BSA było reklamowane w każdym możliwym czasopiśmie brytyjskim. Najczęściej sprzedawanymi były „250-tki”. Były bardzo ekonomiczne oraz stosunkowo szybkie – rozwijały ok. 110-120 km/h. Pozostałą część oferty stanowiły „500-tki” oraz „650-tki”. Były wyposażone w 2-cylindrowe silniki. Firma podjęła prace nad silnikami o trzech cylindrach, ale te wprowadzono do produkcji dopiero pod koniec lat 60-tych. Z czasem BSA zaczęło dostawać „ekonomicznej zadyszki”. Jak to możliwe? Wszystko za sprawą japońskich producentów.
Historia nie była dla BSA łaskawa. Już na przełomie lat 50 i 60-tych firma zaczynała tracić klientów. Marki japońskie powoli rosły w siłę – choć ich modele były kopiami zachodnich konstrukcji to na coraz większej liczbie rynków sprzedawały się lepiej. W 1958 roku podjęto próby sprzedaży mikrosamochodu, ale pojazd odniósł spektakularną porażkę. Nikt go nie chciał. Firma na projekcie wiele straciła. Dalsze złe zarządzanie pogłębiało kryzys finansowy. Z czasem popyt na motocykle zmniejszał się i powoli wygaszano produkcję. Ta u progu lat 70-tych była praktycznie zerowa.
Reklama motocykla BSA z 1965 roku
Źródło: Flickr
BSA zakończyła działalność w 1973 roku. Prawa do używania marki odkupiono w 1978 roku. Nowa generacja motocykli była projektowana głównie dla wojska. Były wyposażone w silniki konstrukcji Rotaxa. W 2016 roku firmę przejęła hinduska Mahindra. Od tego momentu BSA produkuje skutery i motocykle na rynek indyjski. Z dawnej firmy pozostał jedynie znaczek oraz historia, którą próbuje się przypisać do nowej oferty. Czy to skuteczne? Czas pokaże, ale prawdziwe BSA jest tylko brytyjskie i nie pochodzi z dawnej kolonii.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.










