50 twarzy Passata, część pierwsza – od prototypów do Passata Mk 2

przez | 22 stycznia, 2022

„Jest Janusz, jest Passat”. Kultowy model VW, który jest oznaką prestiżu na wsi. Najlepszy oczywiście jako TDI, ale w przeszłości miał napęd na 4 koła, diesla o mocy 50 KM i można było go kupić w 3 – drzwiowej odmianie. Dla jednych obiekt kultu, dla innych obiekt drwin i bohater memów. Podobno jest niezawodny – potwierdzają to wszyscy Janusze. Podobno jest ósmym cudem świata i stanowi wzór w klasie średniej. Podobno nie da się kupić Passata w dobrym stanie, gdyż sprawnego nikt nie chce się pozbywać. Passat to mit o ideale.

Chcąc zrozumieć ten fenomen należy cofnąć się do powojennych czasów i początku odbudowy Niemiec. Wtedy poczciwy Garbus przestał wystarczać jako pojazd rodzinny. Fakt, był drogi a przeciętny Niemiec musiał składać nawet na Isettę i Messerschmitta, ale bogatsza część społeczeństwa poszukiwała „czegoś” lepszego. Taki miał być następca Garbusa, który dał początek serii prototypów EA. Firma nie była bogata, miała jeszcze zobowiązania z lat 30-tych i musiała wyprodukować Garbusy zamówione pod koniec lat 30-tych. Pieniędzy na rozwój technologii również nie było.

Nadal silnik z tyłu, tylny napęd, silnik Garbusa – to było oczywiste. Na szczęście projekt nadwozia był tani i to nim VW chciał przyciągnąć nowych klientów. Czy udało się to zrobić? Tak, choć to nie było łatwe. Passat miał być „mutacją” DNA Volkswagena. Czy to było ulepszenie a może nowotwór? Tego właśnie chcemy dowiedzieć się analizując 50 modeli Passata i prototypy, które go zapowiadały. Niniejszy tekst podzielony jest na 5 części, które będą pojawiać się na łamach bloga co tydzień. Gotowi? Zaczynamy od …

VW Typ 47-12 (1953) – pomiędzy 1953 a 1955 rokiem zmontowano ich 15 sztuk. Miał być następcą Garbusa. Linia nadwozia jak w Karmanie, ale pod karoserią silnik Garbusa – tylko 30 KM i prędkość maksymalna 80 km/h (niewiele więcej od mikrosamochodów). Nie ma „szału”, ale jest postęp – w dziedzinie wzornictwa. Passat, podobnie jak każdy VW ma początek w technice Garbusa i jest to fakt, który trudno zaprzeczyć.

VW Typ 47-12

Źródło: Auto Motor i Sport

VW EA 97 (1960) – mniej obłych linii od „47-ki”. Nadal 30 KM, ale dzięki lżejszej konstrukcji i mniejszemu oporowi powietrza przekracza 100 km/h. Powstało ich zaledwie 200 sztuk z czego część jako kombi. Z projektu zrezygnowano, ale rozwiązania techniczne przeniesiono do VW Brasilia. Był to kolejny krok do opracowania konstrukcji Passata. Poszukiwano odpowiedniego napędu i wielkości pojazdu.

VW EA 97

Źródło: Flickr

VW EA 128 (1963) – niemiecka kopia Tatry? Jest wielka, ma silnik z tyłu i wygląda jak amerykańskie „kompakty” z tamtego okresu. Do napędu miał służyć 6-cylindrowy boxer o mocy około 90 KM. Limuzyna i kombi o masie 1200 kg rozpędzające się do 160 km/h? Niemiecki Corvair – być może dlatego nieprodukowany. Już wtedy Passat chciał być „rydwanem prestiżu”, ale był to zbyt ambitny projekt, nawet na tle „Dużych Fiatów”.

VW EA 128

Źródło: Flickr

VW EA 142 (1966) – kolejne stadium rozwoju typu 47. Można go pomylić z Volvo, DAF-em lub Fordem z tego okresu. Jest większy od poprzedników i mniejszy od EA 128. VW wreszcie „trafia” we właściwy rozmiar jednak udoskonalony projekt znowu przechodzi bez echa. Dlaczego? Po prostu z braku pieniędzy. Prototypy EA142 posłużyły do opracowania nowego modelu – Typu 4, który był już o krok od pierwszej generacji Passata.

VW EA 142

Źródło: Flickr

VW Typ 4 (1968) – nadal silnik z tyłu, ale ukryty pod nowoczesnym nadwoziem. A raczej nadwoziami, gdyż dostępny jest 2 i 4 drzwiowy fastback a nawet kombi. 80-konny silnik z wtryskiem Boscha „robi robotę”. „Czwórka” rozpędzi się do prawie 160 km/h co dla układu napędowego i hamulców z Garbusa jest znacznym obciążeniem. To ostatni osobowy VW w takiej konfiguracji. W tym czasie VW zawiązuje porozumienie z Audi i NSU.

VW Typ 4

Źródło: autoplenum.de

VW K70 Variant (1971) – „K” jak „kolben” czyli tłok. Duży sedan ze 100 – konnym silnikiem i techniką NSU, ale nas interesują prototypy kombi. Tak powinien wyglądać Passat. Ma nowoczesne i przestronne nadwozie i prostą mechanikę. To lekcja dla VW i dla NSU, które na Ro 80 straciło miliony. Najważniejsze jest pod karoserią – silnik z przodu chłodzony cieczą i przedni napęd. Z tyłu wielki bagażnik. W ciągu 5 lat wyprodukowano 210 tysięcy limuzyn.

VW K70 Variant

Źródło: pinterest

VW EA 272 (1972) – tak, to już jest Passat. Jest mniejszy niż K70, ale większy od Typu 4. Ma nadwozie typu fastback i modne linie projektu Giugiaro, który w tym czasie „tłukł” wszystko według jednej linijki. Do napędu miał służyć dwulitrowy silnik. EA 272 miało być lżejsze od K70, dzięki czemu osiągi mogły być dobre nawet przy zastosowaniu małego silnika. Tak – oryginalny pierwszy Passat waży mniej niż tonę. Znacznie mniej …

VW EA 272

Źródło: Flickr

I wreszcie jest. Pierwszy Passat to efekt wielu lat ewolucji konstrukcji VW. Nowy model jest dłuższy od Golfa. Ma silnik z przodu, przedni napęd i chłodnicę – niby nic nowego, ale to nowy etap dla VW i wielkie ryzyko inwestycyjne. K70 jest drogie i nie sprzedaje się tak jak chcą władze VW. Passat jest od niego mniejszy i tańszy. Nazwa modelu pochodzi od nazwy wiatru. W przypadku VW ten wiatr może przynieść zyski albo straty. Kierownictwo VW jest ostrożne. Nadal uważa, że miejsce silnika jest z tyłu a z Garbusa można wyczarować tysiąc innych konstrukcji. Garbus nadal jest produkowany.

VW Passat Mk1 (1973) – dopracowany prototyp EA 272 w formie produkcyjnej. Płaski przód i nieco inne proporcje, ale łatwo zauważyć wzór, który będzie obecny na rynku przez 15 lat. Pierwszy Passat to nie prekursor, ale naśladowca – na ten sam pomysł wpadło już Renault i Włosi. Passat nie ma jeszcze dużej klapy, ale mieści rodzinę i dużo bagażu. Wielki sukces VW poparty dwiema dekadami przygotowań i początek mitu.

VW Passat Mk1

Źródło: DriveMag

VW Passat 1.5 D (1978) – Passat waży poniżej tony, zatem moc 50 KM powinna ruszyć go z miejsca. Silnik z Golfa w większym Passacie pozwolił oszczędzić paliwo a w wersji kombi – prowadzić pierwsze „biznesy” w czasie polskich przemian ustrojowych. Tak zaczyna się legenda TDI – jeszcze bez „T”, ale z potencjałem na pojazd wielozadaniowy o wysokiej ekonomii. Wkrótce Passat otrzyma turbosprężarkę.

Pod maską legenda …

Źródło: autodata1.com

VW Passat Mk2 (1979) – ewolucja pierwszej generacji. Zaokrąglone linie, mocniejsze silniki i początek określania Passata jako „prestiżowego”. Za kilka lat będzie miał pięciocylindrowy silnik, elektrykę szyb i lusterek a nawet klimatyzację. Po raz pierwszy Passat będzie dostępny jako dwa modele – Santana to luksusowa odmiana, która doczeka się bycia „Fordem z Wersalu” i wjedzie w XXI wiek jako chińska taksówka.

VW Passat Mk2

Źródło: wikimedia

50 twarzy Passata, część druga – Passat Mk2 i Mk 3

50 twarzy Passata, część trzecia – Passat Mk 4 i Mk 5

50 twarzy Passata, część czwarta – Passat Mk5 FL i Mk 6

50 twarzy Passata, część ostatnia – Passat Mk 7 i Mk 8