Pytania i odpowiedzi, #7

przez | 24 marca, 2023

Przez wakacje nasza skrzynka zapełniła się wieloma interesującymi pytaniami. Oto odpowiedzi na najciekawsze z nich. Na kolejne czekamy pod adresem hzkwt@wp.pl

Może to nie o youngtimerach, ale proszę o odpowiedź. Jestem zainteresowany zakupem kilkuletniego Daihatsu Coure dla córki do miasta. Podobno o części trudno, ale niektórzy mówią, że większość „drobnicy” jest taka sama jak w Toyocie Aygo. Czy to prawda? Potrzebuję opinii kogoś, kto ma o tym pojęcie. Adam

Już tłumaczymy. Co do silnika – od czasów Yarisa II. generacji silnik w Daihatsu i Toyocie o poj. 1.0 to dokładnie … ten sam silnik. Różnice są jedynie w oferowanej mocy. Od nowej generacji z 2003 roku to praktycznie to samo co „trojaczki”. Części do Daihatsu nie zawsze są tanie a z dostępnością części blacharskich jest problem. To bardzo oszczędna i niezawodna konstrukcja. Co ciekawe, a Aygo nie ma otwieranej szyby w tylnych drzwiach a jest tylko uchylna. Daihatsu może mieć nawet elektrycznie otwieraną. Zdecydowanie warto, bo ceny są niższe niż w Toyocie a ryzyko zakupu „bubla” niewielkie.

Chciałbym do swojego „dziadka” założyć nowoczesny odtwarzacz, ale większość z nich wygląda kosmicznie i psuje linie deski rozdzielczej. Czy są jakieś modele przypominające te stare a mające wszystkie funkcje? Darek

Trudno o taki model, ale z pewnością można polecić wybrane modele marki Caliber. Ich obudowy do złudzenia przypominają konstrukcje z początku lat 70-tych, ale oferują np. RDS, MP3 lub napęd CD. Ich ceny zaczynają się od około 650-800 zł.

Poszukuję kabrio z lat 90-tych. Mam do wyboru Renault 19 lub Audi 80. Renówka ma 1.8, Audi 2.0. Co wybrać? Ireneusz K.

W Renault problemem jest „elektryka”. Jest o połowę tańsze niż Audi i ma mniej miejsca na tylnej kanapie. Renault to niska trwałość, ale części są tanie. Zdecydowanie polecamy droższe Audi ze 115-konnym silnikiem a najlepiej z silnikami V6. Fakt, że nie będzie tanio, ale to konstrukcja pancerna, która dobrze znosi próbę czasu. Audi ma większy bagażnik, trwałość blach jest zadziwiająca. Jedynie konstrukcja dachu może wymagać większej troski. W tym przypadku kabriolet z instalacją gazową nie będzie żadnym problemem. „Renówka” ma wiele zalet, ale stojąc przed wyborem pomiędzy nią a Audi nie można zastanawiać się ani chwili.

Polecamy …

Źródło: historics.co.uk

Planuję zakup Chryslera z początku lat 90-tych z dwulitrowym silnikiem. Jest zadbany, ale podobno silniki są problematyczne? Janek

Silniki 2.0, 2.2, 2.4 i 2.5 to konstrukcje z czasów tzw. „serii K”. Są to silniki proste i niezawodne, w sam raz do zainstalowania gazu. Równolegle w ofercie były silniki konstrukcji Mitsubishi, które pozostały po próbach ratowania Eagle. Wtedy część modeli Mitsubishi oferowano jako AMC lub Eagle. Nie polecamy jedynie odmian z doładowaniem, gdyż były to kapryśne twory. Warto skupić się na silniku 2.4, który montowano przez wiele lat w Voyagerze co z pewnością wpłynie na większą dostępność części.

Czy wykonując tzw. restomod, czyli wkładając nowe części do samochodu zabytkowego traci on na tyle swój charakter, że nie może być zarejestrowany na „żółte papiery”? Tomek

To kwestia „procentów” a konkretnie udział części nowych w oldtimerze nie powinna przekraczać 20%. Dotyczy to głównie drobnych elementów. Wymiana zespołu napędowego na nowoczesny w praktyce dyskwalifikuje pojazd jako zabytkowy, przez co nie można korzystać z przywilejów towarzyszących rejestracji takiego pojazdu. Jedynie elementy podnoszące bezpieczeństwo lub dodatkowe wyposażenie mogą być akceptowane. Oczywiście, są przypadki, że taki pojazd otrzyma „żółte blachy”, ale wtedy należy zastanowić się nad sposobem, w jaki uzyskał takie uprawnienia.

Chciałbym kupić żonie w prezencie Fiata 500 z początku lat 70-tych. Czy to dobry wybór dla kobiety? Dominik

„500-tka” w swojej najbardziej znanej odmianie jest malutka, lekka i nie grzeszy osiągami. Jako poprzednik „Malucha” ma nad nim przewagę w postaci mniejszej wagi. Części? Modele z końca produkcji łatwo naprawiać a części są tanie dzięki unifikacji ze 126. Na co zwrócić uwagę? Na stan blach i malowanie po naprawach blacharskich, których zapewne już było kilka. „500-tka” w takiej formie to raczej pojazd na drogi miejskie lub o niewielkim natężeniu ruchu. Nie jest demonem prędkości, ale zadbana zużywa niewiele paliwa. Czy to dobry wybór? Tak. Po prostu tak.

Czy można zrobić SWAP-a we Fiacie 125p? Chciałbym tam wsadzić 2 – litrowy silnik od Fiatów z lat 90-tych. Najlepiej ten, który był używany przez Lancie. Chcę takiej 200 – konnej rakiety w „Dużym Fiacie’, ale nie wiem jaki będzie zakres przeróbek. Marek

Silnik 2.0 DOHC to nic w porównaniu do zmian zawieszenia i układu hamulcowego. Konstrukcja była dostosowana do prędkości rzędu 130-150 km/h i mocy około 70-80 KM. Potrojenie mocy oznacza poważne ingerencje w układ hamulcowy, gdzie trzeba wymienić tarcze i zaciski, ale również zmienić pompę hamulcową na wydajniejszą. Tylne zawieszenie w oryginale nie jest dostosowane do dużych prędkości. Oczywiście, można jeździć wolno, ale jedynie poważne ingerencje w pojazd zagwarantują odpowiedni poziom bezpieczeństwa.

Coraz częściej czytam o elektryfikacji samochodów zabytkowych. Powstają nowe zakłady specjalizujące się w montowaniu baterii i silników elektrycznych do popularnych starych samochodów. Czy taka będzie przyszłość motoryzacji? Jacek

Tak, z racji tego, że stara motoryzacja zatruwa naszą planetę (jakby nowa nie zatruwała) powstaje wiele firm specjalizujących się w zabytkowych samochodach elektrycznych. W Polsce najpopularniejsze zestawy montuje się do „Malucha”. Na „Zachodzie” trend ten dotyczy głównie starych modeli Porsche, VW Garbusa czy innych popularnych pojazdów z silnikami umieszczonymi z tyłu. Baterie zwykle montuje się z przodu, co ogranicza funkcjonalność. Niestety, kilkaset dodatkowych kilogramów to konieczność wzmocnienia podwozia a duża masa to mniejszy zasięg na ładowaniu. Pomysł ma wielu zwolenników, ale rozsądek podpowiada, że lepiej „truć” powietrze raz w tygodniu z dwusuwa  niż zutylizować baterie, w skład których wchodzą metale ciężkie.

Takiej motoryzacji nikt nie chce. My też nie. Przypomina nam się film „Gattaca – szok przyszłości”, gdzie ważną rolę odegrał Citroen DS z otwartym nadwoziem projektu Chaprona wyposażony w napęd elektryczny. Takiego DS-a nie chcemy ani dziś, ani jutro. Oczywiście, przyszłość może być „elektryczna”, ale puryści nie lubią łączenia tradycji z nowoczesnością. Dźwięk silnika z głośników może się zaciąć a nich nie lubi jak wokalista śpiewa w playbacku.

Czy ta nowa elektryczna „Motorynka” jest warta 6,5 tys. zł? Mateusz

Naszym zdaniem … warto ją kupić. Może nie przez sentyment, ale jako pełnoprawny środek transportu na niewielkie odległości sprawdzi się lepiej niż rower z elektrycznym wspomaganiem. Przede wszystkim będzie to całkowicie legalny sposób na zniżki z ubezpieczenia. Rower elektryczny nie podlega jeszcze rygorowi rejestracyjnemu. Motorower w młodym wieku to szansa na dłuższą historię ubezpieczeniową. Co do tego modelu … elektryczny skuter za takie pieniądze nie będzie najwyższej jakości. Obiecany zasięg – 100 km wydaje się być pobożnym życzeniem. Miejmy nadzieję, że się mylimy.

Nowa „Motorynka”

Źródło: Allegro

Chciałbym kupić London Taxi z początku tego wieku, ale boję się o części i naprawy. Czy są drogie? Podobno układ napędowy to zlep wielu części z pojazdów dostawczych? Marek

W przypadku nowszych modeli londyńskiej taksówki pomóc może serwis … Volvo, gdyż obie firmy są powiązane kapitałowo z tym samym chińskim koncernem. W zależności od użytego silnika należy zwrócić się do Forda lub LDV. O części karoseryjne zadba niemieckie przedstawicielstwo producenta. Części blacharskie są drogie, natomiast układ kierowniczy, hamulcowy czy napędowy to faktycznie „zlep” części z samochodów dostawczych, co z pewnością wpłynie na dostępność części zamiennych. W egzemplarz modelu produkowanego od 1997 roku stosowano elementy z dostawczych Nissanów, Fordów lub LDV. W zależności od „rocznika” najłatwiej o części z Forda Transita, które montowano od początku XXI wieku. Problemem może być jedynie naprawa automatycznej przekładni.

Co sądzisz o i dlaczego wspierasz „Giełdę Klasyków”? Tomek R.

Jest to dobre miejsce do wymiany doświadczeń i zapoznania się z ciekawą ofertą. Zapewne największe emocje budzą ceny, które wydają się Wam zbyt wysokie. Pamiętajcie, że zwykle są one zawyżone o 10-20% co jest normalną praktyką rynkową. To osoba sprzedająca zwykle dyktuje cenę a i tak ostateczna weryfikacja należy do klienta. Należy pamiętać, że w przypadku pojazdów klasycznych to nie rok produkcji czy przebieg ma wpływ na cenę. W przypadku kilkunastoletnich „unikatów” również należy brać pod uwagę to, że w ciągu kilku najbliższych lat ich ceny mogą wzrosnąć. Oczywiście nie dotyczy to „tworów” pokroju Audi A2 czy Mercedesa klasy A, które niektórzy zaliczają już do grona youngtimerów.

Czy jesteście za ACTA2? Darek

Absolutnie NIE! Tak, jak My udostępniamy materiały innych twórców, tak i nasze często są powielane lub stanowią element większej pracy. Postanowienia nowej dyrektywy niszczą młodych twórców i bronią interesy doświadczonych (?) autorów. Przynajmniej w teorii, gdyż w rzeczywistości będzie to miało niekorzystny wpływ na tzw. „zasięgi”. Mniejszy zasięg to nie zawsze mniejsze pieniądze, ale mniejsza ilość odbiorców. W kwestii podatków – płacić je trzeba, ale początkujący twórca powinien mieć możliwość wsparcia ze strony organizacji odpowiadających za przepływ i nadzór nad prawami autorskimi a nie być obiektem kontroli i kar.

Co jest lepszym wyborem – AX GTi czy Uno Turbo? Mateusz

Hmm … to trudna decyzja. AX nie ma doładowanego silnika i jest lżejsze. Uno Turbo to „mała rakieta”. Citroen nie ma żadnych negatywnych opinii, może poza jego wielkością. Uno to niestety „tysiąc drobnych awarii”. Citroen będzie tańszy w utrzymaniu – części są tanie, silnik zużywa niewiele paliwa a pozbawiona wszelkiego wyposażenia konstrukcja nie powinna być źródłem dużych wydatków. Uno jest bardziej skomplikowane, przez co droższe. Te kilkanaście KM więcej nie jest warte ryzyka. Polecamy AX GTi lub Peugeota 106 lub 205 w mocniejszych odmianach. Czasem można znaleźć tanią wersję ze 102-konnym silnikiem 1.3, która jest oszczędna i bardzo dynamiczna.

Citroen AX GTi

Źródło: Katalog „Samochody Świata”, Print Shop Prego

Czy istnieje „coś” takiego jak Polonez z silnikiem 1.8 konstrukcji Rovera? Adam B.

Historia Poloneza kryje wiele niespodzianek. Jedną z nich są silniki Rovera montowane w Polonezach w połowie lat 90-tych. Oprócz mniejszego silnika 1.4 powstało kilka egzemplarzy z silnikami 1.6 lub 1.8. Istnieje wiele modeli przerobionych przez właścicieli, gdyż silnik 1.8 o mocy 120-145 KM z łatwością mieścił się pod maską Poloneza. Co to w praktyce oznaczało? Dobre osiągi i możliwość przekroczenia prędkości 190 km/h a do „setki” rozpędzał się w czasie około 10 sekund. Należy pamiętać, że silniki tej serii mają problem z uszczelką pod głowicą.

czekamy na kolejne pytania …