Pytania i odpowiedzi, #19

przez | 24 marca, 2023

Tym razem o Porsche, Polonezie, brytyjskich kompaktach prosto z USA oraz trochę „prywaty”. Na kolejne pytania czekam pod adresem: redakcja@historiazkolemwtle.cal24.pl

Ile kosztuje eksploatacja Porsche 996 (911-tki z chłodnicą)? Czy drenuje portfel?

Ceny części do Porsche to tysiące zł a nie setki. Amortyzator – 1100-1200 zł za sztukę, sprzęgło 1800-2200 zł, wahacz – ok. 400 zł. Spalanie? 100 zł za 100 km – przy obecnych cenach paliwa. Ubezpieczenie? Samo OC przy wszystkich zniżkach to zaledwie 400-500 zł rocznie (zależy od historii kierowcy). Przeglądy? Typowe czynności serwisowe bez poważnych napraw to wydatek ok. 1000-1300 zł.

Problemem są koszty napraw. Jeżeli Porsche się zepsuje, wówczas trudno o tanią usługę. Dostęp do silnika jest utrudniony przez ciasną zabudowę. To oznacza więcej godzin robocizny. Choć Porsche 911 uznawane było za niezawodne było to głównie zasługa niskich przebiegów rocznych. Jako pojazd do codziennej jazdy dla tych, którzy zarabiają 10 tysięcy miesięcznie – TAK, poniżej tej kwoty należy się poważnie zastanowić.

Czy zgodnie z nowymi przepisami „ekologicznymi” pojazdy zabytkowe mają zniknąć z centrum miasta?

I tak i nie. Kryterium przyznawania prawa do wjazdu będzie z pewnością tablica rejestracyjna w odpowiednim kolorze. Pojazdy zabytkowe mają być wyłączone z części przepisów. Całkowity zakaz oznaczałby rezygnację z imprez wystawowych oraz utrudniłby niedzielne wyjazdy mieszkańcom bogatych centrów miast a do tego raczej nikt nie dopuści.

Czy jeździłby porucznik Borewicz gdyby serial kręcono w 2022 roku?

Stosując logikę pewnego Pana z brakiem włosów na głowie … pewnie BMW serii 2 lub 4 w wersji Gran Coupé. Ten drugi przykład idealnie komponuje się z nowoczesną wizją Borewicza. Tak jak oryginał ma tylny napęd, tylną klapę i można nim jeździć tak jak sierżant Ewa, tzn. jak szaleniec. Na rynku nie ma nic podobnego. Kia Stinger? Jest za duża. BMW idealnie wpisuje się w osobowość „Polskiego Bonda”.

Idealny dla Borewicza?

Źródło: BMW

Co to za Citroen z filmu z Umą Turman?

To Citroen DS z pracowni karoseryjnej Chapron. Chapron był odpowiedzialny za przerabianie na wersje dwudrzwiowe modeli DS – powstało wiele kabrioletów oraz coupé. Były nawet opancerzone karoserie dla urzędników i rajdówki na skróconej płycie podłogowej.

Proszę zainwestować w mikrofon i kamerę i nagrywać!

Gdyby czas na to pozwolił. Oczywiście nie należy wykluczać tworzenia filmów. Interesujących pojazdów zabytkowych nie trzeba daleko szukać, ale to wymaga czasu. Faktem jest, że blog powoli zmienia się i więcej materiałów multimedialnych będzie na nim publikowane. Czy będą to filmy w postaci testów? Czas pokaże. 

Czy Talbot Sunbeam i Samba mają wiele części wspólnych z Citroenem i Peugeotem?

W przypadku mniejszej Samby TAK. Produkowana w latach 1981-1986 Samba ma wiele wspólnego z Citroenem LN, Visa i Peugeotem 104. Silniki oraz elementy zawieszenia są identyczne. Problemem są jedynie części blacharskie. Sunbeam to zupełnie inna konstrukcja. Ma tylny napęd a jego konstrukcja pochodzi od Hillmana. Szukając części zamiennych znacznie łatwiej o zamienniki do Samby, choć i w tym przypadku Francuzi nie ułatwiają napraw zabytkowych Talbotów.

Czy Magnum Fissore to zakup podwyższonego ryzyka?

Tak, głównie ze względu na pokręconą historię tej konstrukcji. Produkowany (w latach 1985-2003) pod różnymi nazwami SUV był w zasadzie „składakiem” części z różnych modeli Fiata. Silniki? Od  silnika ze sprężarką Volumex, przez Busso, R6 od BMW i V8 Forda po wielogłowicową „makabrę” od VM. Początkowo miał to być pojazd wojskowy, ale zdecydowano o tym aby stał się konkurencją dla Range Rovera. 

Magnum Fissore

Źródło: samochodyświata.pl

Choć o części łatwo to trudno zlokalizować właściwy zamiennik – auto produkowano na zasadzie „co mamy to wkładamy”. Karoseria projektu Toma Tjardy szybko się zestarzała a kupić jej elementy niezwykle trudno. Fakt, że to ciekawy zamiennik Rangę Rovera nie czyni go wyjątkowym. Bliżej mu do mikrobusów marki Iveco niż do luksusowego SUV-a.

Co dalej z projektem elektrycznego Trabanta?

Kiedy Herpa (producent zabawek) pokazała pełnowymiarowego Trabanta nowej generacji spekulowano o jego produkcji. Tymczasem od 2009 roku minęło 13 lat a prototyp można kupić jako … model w skali. Nowy Trabant był konkurencją dla Mini. W momencie prezentacji był już w pełni sprawnym prototypem, który można było wprowadzić do produkcji, ale nie było ani fabryki ani miliardów, które należało zainwestować w uruchomienie linii montażowej. 

Szkoda, gdyż projekt miał ogromny potencjał  – był doskonale zaprojektowany, choć silnik i baterie jeszcze były zbyt słabe. Z pewnością byłby groźnym konkurentem dla Mini – głównie ze względu na większy bagażnik oraz ilość miejsca dla pasażerów tylnej części nadwozia. Nie należy spodziewać się, że znajdzie się inwestor.

Co sprawiło, że na początku lat 60-tych mikrosamochody pokroju Isetty czy Messerchmitta zniknęły z ulic?

Popularność niewiele droższych Citroenów 2CV, Fiatów 500 i Mini. W przeciwieństwie do Isetty miały „normalne” drzwi, mieściły 4 osoby (najczęściej dwoje dorosłych i dwójkę dzieci) i zużywały niewiele więcej paliwa. Trudno było pojechać nawet na krótką wycieczkę takim „wehikułem”, tymczasem niewiele cięższy Fiat czy Citroen potrafił to i był w stanie zabrać kilka toreb z kilkudniowym ekwipunkiem. Dziś za sprawą Microlino trend próbuje wrócić, ale nie sądzę aby długo się utrzymał.

Po co przerabia się Poloneza na wersję 3-drzwiową skoro były tylko krótkie serie coupé i oryginalnego 3-drzwiowego?

Dla hecy, zabawy i właściwie to nie ma innego powodu. Różnice pomiędzy obiema wersjami sprowadzały się do linii bocznej i grubości środkowego słupka i to wszystko. Nawet w sportowej odmianie nadwozia Polonez nie był szybki. Według danych historycznych odmiany z wydłużonymi drzwiami posłużyły do projektu dostawczego Poloneza i to właśnie na nich próbuje się odbudowywać wersje coupé. Tak przynajmniej nakazuje logika. 

Oryginalny Polonez Coupe

Źródło: Pinterest

Tymczasem często to Caro i Caro Plus poddawane są zabiegom przesunięcia słupka i wstawienia drzwi od Trucka. Po co utrudniać sobie proces „przemiany” jak można dostawić gotową połówkę karoserii?

Proponuję cykl wpisów o szwajcarskich pracowniach karoseryjnych. Jeszcze w latach 50-tych było ich wiele a dziś nikt o nich nie wspomina?

Graber to tylko jeden z przykładów. Producent nadwozi do brytyjskich Alvisów, Bentleya, Packarda czy Duesenberga zasługuje na obszerny wpis i z pewnością taki się pojawi. Obecnie szwajcarską motoryzację postrzega się jako ciekawy rynek wtórny, tymczasem to tam montowano Monteverdi, jest kilka szkół wzornictwa i powstają ciekawe prototypy. Tym tematem warto się interesować. 

Czy w związku z wojną na Wschodzie wojsko może nam zabrać terenówki?

Nie. Przepisy dotyczące udostępniania pojazdów na cele ćwiczeń wojskowych dotyczą jedynie prawa krajowego. Przypadki, w których po spisaniu w rejestr wojsko chce naszej terenówki są jednostkowe i … niech lepiej tak zostanie. W obliczu zagrożenia Range Rover czy klasa G przestają być drogą zabawką i mogą mieć znaczenie strategiczne, ale tylko w obrębie kraju, którego przepis ustawy lub rozporządzenia dotyczy.

Kiedy następna książka?

Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Jeżeli zostaną zebrane materiały do kolejnej to z pewnością zostanie napisana. Na to potrzeba przynajmniej kilkadziesiąt nowych tekstów o zbliżonej tematyce a o to trudno jeżeli pisze się na wiele rozległych tematów. 

Czy można więcej o tuningu i motocyklach?

Nawet trzeba. Z pewnością temat zostanie rozszerzony. O tuningu już jest kilka wpisów, o motocyklach również, ale temat motocykli z pewnością powróci za sprawą historii motocyklistów oraz przedwojennych konstrukcji. Nowe teksty właśnie piszą się i wśród nich będzie można znaleźć interesujące Was tematy.

Jak można 8 lat prowadzić bloga i nie znudzić się?

Można. Potrzeba tylko wytrwałości. Nie wiem dlaczego, ale znajomi porównują mnie do Witolda Rychtera. On kilka lat pisał „Dzieje Samochodu” i mnie naprawdę też taki czas zajęło napisanie kilkuset stron. Do Rychtera nie zamierzam się porównywać, gdyż zawsze był niedoścignionym wzorem. Jego badania historyczne odbywały się w czasach, gdy trzeba było wertować gazety, szukać książek i skutecznie opierać się cenzurze. Dziś jest łatwiej i pomimo czasu, według których traci się na „głupoty”, warto to robić. Dla siebie i dla innych.

Czy z rodziną Quandt to prawda? Podobno pochodzą od nazistowskiego zbrodniarza?

Tak, choć w tym przypadku historia jest nieco zawiła. Nestor rodu – Harald był pasierbem Goebbelsa. Kolejne pokolenia tego rodu przyczyniły się do sukcesu marki BMW, która po wojnie przeżywała kryzys. Pomimo pochodzenia należy ich docenić za to, że od podstaw odbudowali markę. Dziś są ważnymi udziałowcami i na pytania dziennikarzy o swoją przeszłość często unikają odpowiedzi.