O solidarności, wspólnych celach i postawie patriotycznej

przez | 23 listopada, 2018

Polacy są uważani za patriotyczny naród. Wspominamy historyczne bitwy i spektakularne zwycięstwa oraz z dumą nosimy barwy narodowe. Co prawda to są jedynie barwy a nie flaga czy godło, bo takimi nie można nazwać flagi zaopatrzonej w nazwę miejscowości, bandery zawieszonej na samochodzie (o czym dalej) czy koszulki lub bielizny z orłem na … (sami wiecie). W te barwy ozdabiamy również nasze pojazdy. Nie tylko w małe flagi, ale również w szaliki. Te najczęściej umieszczamy tuż za tylną szybą pojazdu. Dlaczego?

To proste pytanie. To jedyne miejsce, gdzie taki przedmiot może być umieszczony i nie zagraża bezpieczeństwu jazdy w takim stopniu, w jakim zagrażałby w przypadku umieszczenia w innej części wnętrza. Szalik oznacza nie więcej jak tylko przynależność do określonej społeczności. Bandera? Ta, wywieszona na samochodzie oznacza … amfibię. Tak, dokładnie. Przecież przeznaczona jest dla potrzeb żeglugi zatem można przypuszczać, że pojazd noszący dumnie banderę potrafi pływać. Niestety tak nie jest. Większość samochodów nie potrafi pływać.

Flaga, w której na górnej części widnieje symbol orła to nie jest flaga towarzysząca transportowi lądowemu. „Wersja” z wcięciem z prawej strony również, gdyż jest to … bandera wojenna. Samochodem nie wybierzemy się na wojnę morską, nawet jeżeli tego bardzo chcemy. Nawet jeżeli w naszym garażu stoi Schwimmwagen czy Aquada – nie można i … już. Jedyną wojnę, na którą kierowcy wybierają się to wojna w godzinach szczytu na „wylotówkach” i „wlotówkach”. Tam również dzieją się dantejskie sceny, czego dowodem jest np. serial „Polskie Drogi”.

„Okręt” na drodze z banderą przytwierdzoną do szyby …

Źródło: Flickr

Kierowcy czasem bywają solidarni. Pomimo ciągłego trąbienia, używania „pięknych” wyrazów i innych licznych „uprzejmości” potrafimy zatrzymać się w „godzinie W”, wspomnieć „Dzień Papieski”, 11 listopada przywiesić flagę na antenie czy nawet okazać solidarność w miesiącu poświęconym męskim chorobom. W przypadku tego ostatniego zamiast flagi niektórzy przyklejają sztuczne wąsy na karoserii. To również piękna tradycja, którą powoli zaczynamy dostrzegać u innych i przenosić na nasze drogi. Większość kierowców to panowie i po prostu musimy się wspierać.

Okazujemy postawę patriotyczną nawet w najbardziej oczywistych sprawach dotyczących ochrony naszego godła, flagi czy hymnu. Kto jako pierwszy złożył pozew po tym jak „znane” panie wyśpiewały nasz hymn? Kilku znanych dziennikarzy i autorów związanych z motoryzacją. Dlaczego? Nie dla chwili sławy, ale uznali, że są granice, za którymi nie ma głupoty a jest przestępstwo. To, że mają „specyficzny” głos to nie jest ważne. Ważne, że barwy narodowe słabo współgrają z kilogramem silikonu i poziomem IQ równym … pierwotniakom.

To był piękny gest. Pamiętajmy, że większość tego typu spraw sądowych jest postrzegana honorowo, co oznacza, że ewentualna przegrana zwykle wiąże się z zapłatą kary na cele społeczne. Takie sprawy sądy bardzo lubią. Organizacje pożytku publicznego (z wiadomych przyczyn) nawet bardziej. W ten oto sposób wszyscy, którzy interesują się motoryzacją są postrzegani jako patrioci – może nie bezpośrednio, ale pamiętajmy, że nawet w tym przypadku wyjątki stanowią o regule. Zatem … dlaczego droga wyzwala w nas zachowania rodem z dziczy?

Przykład? Proszę bardzo. Piszący te słowa ma „brzydki” zwyczaj zatrzymywania się przed pasami w momencie, gdy „ktoś” koniecznie chce przejść na drugą stronę a sygnalizacji nie ma. Pieszy czeka, czeka i doczekać się nie może. Autor też „tak” ma. Przechodząc przez przejście czeka jak przysłowiowy „Żyd na Mesjasza”. Co dziwne, jeżeli trzyma w ręce kluczyki to wtedy ma większe szanse, że „ktoś” się zatrzyma (potwierdzone!). Oznacza to, że inni kierowcy widzą w nim „swojego”. Jeżeli nie trzyma w ręce kluczyków (im większych, tym lepszych) to musi długo czekać.

Drogowa „szalupa” wyposażona w patriotyczną banderę umieszczoną na lusterku bocznym

Źródło: gazeta.pl

Zapewne zapytacie o reakcję innych kierowców, gdy taki życzliwy kierowca okaże miłosierdzie pieszym. Nie, nie są zachwyceni kolejną straconą minutą. Tymczasem powinni brać przykład i solidarnie naśladować takiego „szlachcica” za kierownicą. Dlaczego „szlachcica”? Bo takie określenie kojarzy się z pewnymi manierami uznawanymi za „dobre”, wyższymi sferami i ogólnie z dobrym wychowaniem niezależnie od tego czy „szlachcic” powozi starym gratem czy pięknym, odrestaurowanym klasykiem (choćby miał je oba i jeździł nimi na zmianę).

Powinniśmy mieć wspólne cele. Kierowcy zawodowi już takie mają i nawet próbują walczyć o swoje prawa. Wszystkie „małe mobilki” powinny uczyć się od nich poczucia pewnego rodzaju wspólnoty. Mamy wspólne dobro (drogi), o które należy dbać. Mamy wspólne problemy z bezpieczeństwem na drogach. Mamy te same problemy z „Januszami laweciarstwa” i drożyzną, która (podobno) wynika z cen paliw. Jesteśmy dla budżetu skarbem, bo przecież każdy właściciel pojazdu obciążony jest największą liczbą danin na rzecz państwa.

Musimy sobie wyobrazić, że pieszy to też człowiek (choć dla wielu to trudne). Flaga to flaga a nie bandera na szaliku. Musimy też stwierdzić, że nie każdy powinien śpiewać, ale za to każdy powinien piętnować „patologię narodową” jaka by ona nie była. Są nas miliony. Taka ilość osób może wiele. Przykład? Społeczne projekty ustaw? Podpisy zbierzemy w jeden dzień. Zorganizowane akcje protestacyjne? W ciągu kilku godzin. Wspomnienie ważnych dat? Natychmiast. Jeżeli taka siła zostaje skumulowana, wówczas nic nie może jej powstrzymać i może wiele zmienić.

W toalecie w kamienicy we Wrocławiu, choć fikcyjnej, był pewien napis. Opisywał nasze polskie typowe zachowania – kłócimy się, ale w przypadku zagrożenia potrafimy zakopać topór wojenny z sąsiadami i razem podjąć każde wyzwanie. To piękne i z tego jesteśmy znani na całym świecie. Polscy kierowcy też powinni tacy być. Na co dzień a nie tylko od święta. Wtedy żyłoby się nam wszystkim lepiej – bez niepotrzebnego stresu i grania na nerwach innych. Pamiętacie ten napis? Tak, dobrze myślicie, brzmiał on „w kupie siła”.