DNA marki według „Historii …”, #15 – Seat

przez | 8 maja, 2020

Seat – marka, która łączy historię Fiata i VW. Narodowy hiszpański producent, który od początku lat 50-tych nieprzerwanie jest dumą hiszpańskiej gospodarki tak jak wcześniej było nim Pegaso. W przeciwieństwie do Pegaso, Seat nie produkuje kilkudziesięciu sztuk rocznie – w najlepszych latach osiągał wyniki powyżej pół miliona sztuk rocznie produkując nawet 6 modeli jednocześnie. Obecnie w palecie ma w zasadzie jedynie dwa modele – Ibizę i Leona, inne stanowią znikomy procent produkcji. Jak to możliwe? Przez lata VW zaniedbywał markę (tak twierdzą „znafcy” rynku).

Hiszpanie od dekady skarżyli się, że VW inwestuje w Skodę i nie ma pomysłu na Seata. Ten już na początku lat 90-tych stał się „młodzieżową marką” o sportowych ambicjach dostępną w rozsądnej cenie – tak przynajmniej było jeszcze na przełomie wieków. To był najlepszy okres w historii Seata – Cupra, mocne silniki i Leon czyli Golf w sportowej odmianie, który wprowadził Seata z XXI wiek. Seat właśnie kończy 70 lat – to doskonała okazja żeby dokonać analizy narodowego hiszpańskiego producenta. Czy naprawdę jest taki „sportowy” i „młodzieżowy”? A może taki był od początku istnienia?

Co zmieniło się przez prawie 70 lat? Jakie jest DNA tej marki? Na te pytania spróbujemy odpowiedzieć cofając się do 1953 roku. To właśnie wtedy zaczyna ewoluować DNA Seata. Czy jest ono mutacją innych genów? A może jednak to efekt ewolucyjnego doskonalenia? Zaczynamy!

Seat 1400 (1953) – pierwszy Seat, czyli części Fiata wysłane z Włoch, złożone w nowej fabryce i opatrzone stosownym logo. Średniej klasy sedan (lub nadwozia pod zabudowę) przeznaczony dla rodziny. Osiągi? Całe 44 KM i około 120 km/h – niewiele, ale nieźle jak na początek. Seat zaczynał jako „submarka” Fiata i był sposobem na wejście na nowy rynek.

Seat 1400 przebudowany na ambulans

Źródło: SEAT

Seat 800 (1964) – to Fiat 600, ale z większym silnikiem. Jest przedłużony i ma 4 drzwi. Na rynku zaledwie 3 lata, grupa docelowa – taksówkarze. Własna inicjatywa Seata oparta o przedłużoną płytę podłogową. Udana konstrukcja i ogniwo łączące większe limuzyny i przebrandowaną „600-tkę”. Seat korzysta z możliwości rozwoju i ma własną inicjatywę.

Seat 800

Źródło: SEAT

Seat 124 (1966) – jedna z tysiąca odmian Fiata 124. Te same silniki, to samo nadwozie – jedynie drobne elementy wykończenia zdradzają własną inicjatywę Seata. Model udany – silniki DOHC, 5 biegów i pasek rozrządu. Europejski samochód roku po hiszpańsku. Seat to czasem po prostu kolejna odmiana tego samego.

Seat 124

Źródło: wikimedia

Seat 133 (1974) – Fiat 126, 127 i 128 w jednym. Napęd od „850-tki”. Wygląda jak „Maluch”, ale jest szybszy i większy (133 km/h i 3,4 metra długości). Własna konstrukcja Seata, która nie ma odpowiednika we Fiacie, ale jeszcze w latach 90-tych produkował je egipski EL – NASR. Seat umiejętnie łączy motoryzacyjne „klocki”. Nie każdy to potrafi.

Seat 133

Źródło: SEAT

Seat 1200 Sport (1975) – słynna „Bocanegra” z czarnym przednim pasem nadwozia. Usportowiony model – funkcjonalny i tani. Silniki o mocy do 77 KM, około 160 km/h prędkości maksymalnej i karoseria projektu … inżynierów NSU. Obecnie to ceniony oldtimer, który zapoczątkował nowy trend Seata. Seat to „Bocanegra” i nie potrzebuje do tego żadnej szminki.

Seat 1200 Sport „Bocanegra”

Źródło: Flickr

Seat Ibiza (1984) – najmniej Fiata w Seacie. Karoseria Giugiaro, praktyczne nadwozie i kultowy „system Porsche”, który miała wtedy nawet Łada. Ibiza to ogniwo łączące czasy Fiata i VW i jednocześnie najwięcej Seata w Seacie. To zapowiedź nowego początku. Seat potrafi zrobić własną konstrukcję, ale korzysta z wiedzy i doświadczenia najlepszych w branży.

Seat Ibiza

Źródło: wikimedia

Seat Terra (1986) – mistrzostwo w zagospodarowaniu przestrzeni. Miejski „dostawczak” ze zmodyfikowanymi mechanizmami Pandy. Idealny pojazd do drobnego handlu, bez zacięcia sportowego – najmocniejszy silnik Diesla o mocy 48 KM (lub 0.9 z Cinquecento). Seat jest konstrukcją praktyczną i przemyślaną.

Seat Terra

Źródło: AutoScout24

Seat Toledo (1991) – „hiszpańska precyzja i niemiecki temperament”. Nowe czasy, nowy Golf, ale Toledo to największy Golf 2 w historii. To nowe „małżeństwo” Seata z VW. Tu już nie ma Fiata, ale jest TDI i bagażnik w rozmiarze piwnicy. To powrót do tradycji Seata – rodzinnej limuzyny, ale tym razem na większą skalę.

Seat Toledo

Źródło: wikimedia

Seat Cordoba WRC (1998) – najszybszy VW Polo swoich czasów. Niezawodna maszyna rajdowa o mocy 315 KM. Dwudrzwiowe nadwozie – inne niż w przypadku sedana i kombi. Za kierownicą Harri Rovanpera. Zaledwie 3 lata startów, ale wiele sukcesów i początek nowej filozofii marki. Seat to również rajdówka z wieloma sukcesami.

Seat Cordoba WRC

Źródło: Racing Cars

Seat Exeo (2008) – tak, to Audi A4 z nowym przodem i tyłem. To nie jest yougtimer, ale to szansa na Audi w niższej cenie. To pierwszy przypadek, gdy Seat staje się marką premium. Pod maską TDI i 1.8 Turbo – ale to już nie są silniki z najlepszych czasów VW. Exeo to rynkowa klapa Seata. Seat czasem przecenia swoje możliwości.

Seat Exeo

Źródło: autocentrum

Na przykładzie Seata Exeo można wywnioskować, że Seat nie jest szlachetnie urodzony. Nie ma najlepszych genów, co nie znaczy, że ma tylko te najgorsze. Historia oparta o dzieje Fiata i VW skłania do wniosku, że DNA Seata to efekt mutacji – na szczęście nie wyrósł z niej kolejny „koszmarek”. Seat to ciągła ewolucja i doskonalenie cudzej technologii, ale również inwencja własna. Seat to sportowiec, ale nie wyczynowy a raczej zdolny amator, który może podjąć rywalizację z najlepszymi. Seat to innowacja, ale jednocześnie sposób na opróżnienie magazynu starych części.

Seat jest tak samo włoski jak i niemiecki. Potrafi być kapryśny, ale w wielu sytuacjach bywa niezawodny. Ma cechy szczególne („czarne usta”), ale czasem bywa kolejnym klonem. Seat to również chromosom doświadczenia Porsche i eksperymentów NSU. Seat ma duże możliwości adaptacji – do czasów, do potrzeb klienta i do partnera biznesowego, który daje mu prawie wszystko mówiąc – „bierz co chcesz, ale nie rób więcej niż pozwolimy”. DNA Seata to taki twór, w którego genach ciągle „ktoś” manipuluje i nie zawsze wie co chce uzyskać. Natomiast Seat … wie co dla niego najlepsze.

Czy to DNA „kogoś” Wam nie przypomina? Tak, podobne DNA miało nasze FSO – podobne mutacje, ale mniej udanych. Seat to mistrz wykorzystania szans i „racjonalny szaleniec”. Szkoda, że podobne mieszanie w naszym narodowym producencie nie przyniosło podobnych rezultatów. Tak, Seat to „sportowiec” dla ludu i nie zmienią tego niejasne decyzje VW, który faworyzuje Skodę. Seat ma do zaoferowania więcej – ma większe doświadczenie w nowych technologiach – gdy debiutowało Toledo, w halach Skody zalegały jeszcze tylnosilnikowe „130-tki”.