Tuning Fiata? Pierwsze skojarzenie to Abarth, ale jest jeszcze jedna rodzinna firma tuningowa, która istnieje od od lat 80-tych XIX wieku i potrafi z Fiata zrobić pojazd zdolny wygrywać z mocnymi rajdówkami. To Giannini – manufaktura, która została założona w 1885 roku. Początkowo to był warsztat naprawiający dosłownie wszystko, na w pierwszych latach XX wieku Giannini zmieniło profil działalności na naprawy samochodów a kilka lat później było przedstawicielem zakładów Itala.
Pod koniec drugiej dekady XX wieku zakłady przejęło młodsze pokolenie rodziny – bracia Attilio i Domenico. Bracia Giannini przygotowywali do wyścigów i rajdów Itale oraz współpracowali z rodziną Maserati. To z ich warsztatu wyjechała Itala należącą do markiza Pellegriniego, którą ten wystartował na Mille Miglia w 1927 roku. Markiz wygrał w swojej klasie co spowodowało, że do manufaktury wpłynęły zamówienia na kolejne modyfikację.
Logo marki
Źródło: Wikimedia
W połowie lat 30-tych bracia Giannini byli właścicielami manufaktury produkującej wyścigówki. Do ich konstrukcji używano podwozi i zmodyfikowanych silników z Fiata Topolino. Wyścigówki zmontowane z części Topolino były małe i lekkie – nie biły rekordów prędkości, ale dzięki nim próg wejścia do sportu motorowego był bardzo niski. To spowodowało, że we Włoszech powstało wiele serii wyścigowych, w których debiutowali powojenni mistrzowie.
Małe wyścigówki od Giannini napędzały silniki o poj. 499-750 cm3. Początkowo moce silników wynosiły ok. 20 KM, ale powojenne wersje tych silników osiągały nawet 45 KM. Mało? „Bolidy Giannini” ważyły około 400 kg. Bracia Giannini współpracowali z SIATA i Fiatem przy konstrukcji kabrioletów, barchett i coupé. Jednym z takich pojazdów jest Giannini 500A z karoserią pracowni Autodromo. Pojazd wyglądał jak miniatura bolidów Alfy Romeo.
Giannini 500A po restauracji
Źródło: carrozzieri-italiani.com
Napędzał ją silnik o pojemności 715 cm3 o mocy 45 KM. Dwumiejscowa lekka sportowa maszyna była szybka (rozpędzała się do 140-150 km/h) a dzięki małej masie sprawnie pokonywała krótkie zakręty. Giannini było autorem pewnego „wynalazku”, który zapisał się w historii rekordów. W 1938 roku zbudowano pojazd rekordowy o nietypowym nadwoziu. Wąskie, wysokie i płaskie nadwozie posiadało oryginalny dach w postaci uchylnej owiewki.
Aerodynamiczna konstrukcja już podczas próbnej jazdy z łatwością osiągała prędkości ponad 140 km/h bijąc wiele rekordów prędkości w swojej klasie. Pojazd wykonano dla pilota Renato Donatiego. Podczas ustanawiania rekordów streamliner Giannini rozpędził się do 151 km/h bijąc 12 dotychczasowych rekordów wśród czterokołowych pojazdów o podobnej pojemności silnika. Doskonalenie silników Fiata trwało do wojny. Zakłady wznowiły produkcję w końcu 1945 roku.
Giannini 500 Record
Źródło: WOI Encyclopedia Italia
Od 1946 roku silniki Fiata zastąpiono silnikami własnej konstrukcji. Tak, nadal miały wiele wspólnych elementów z silnikami Fiata, ale z każdym rokiem ilość własnej technologii przekładała się na coraz bardziej zaawansowane silniki. Przykład? 3 cylindrowy, 40-konny diesel, którego zmontowano kilkaset sztuk. Giannini wbudowało ten silnik w nadwozie Fiata 1400 i zaproponowało rozwiązanie władzom Fiata, ale projekt został zarzucony. Fiat jeszcze nie był gotowy.
Wyprodukowane silniki przeznaczono do sprzedaży dla przemysłu. Fiat jeszcze nie wiedział, że za 30 lat będzie żałował tej decyzji, ale po kolei… Produkcja małych diesli była efektem ubocznym działalności Giannini. Na przełomie lat 40 i 50-tych włoska manufaktura nawiązała współpracę z producentami motocykli. Giannini stał się dostawcą silników do motocykli. Mocne „750-tki” startujące w wyścigach często były wyposażone we włoskie silniki.
Marką, która najczęściej korzystała z silników Giannini do napędu swoich motocykli było Moto Guzzi. Największy silnik braci Giannini miał 996 cm3 pojemności i moc 112 KM. Używał go zespół Brabhama w Formule 2. Silnik konstrukcji Giannini napędzał Bisiluro podczas wyścigu Le Mans. Co to było? Narda Bisiluro było pojazdem wyczynowym, które budową przypominało … katamaran – z jednej strony nadwozia był silnik, z drugiej miejsce dla kierowcy.
Nardi-Bisiluro
Zródło: RM Style
Nowy rozdział w historii Giannini zapisało pojawienie się nowej generacji Fiatów. Giannini w tym czasie miało kilka warsztatów oraz punktów sprzedaży Fiata. Wraz z pojawieniem się modelu 600 pojawiła się możliwość sprzedaży większej ilości akcesoriów do modyfikacji modelu. Początkowo oferowano jedynie drobne modyfikacje, ale rozpoczęcie sprzedaży nowej „500-tki” spowodowało znaczne zainteresowanie tuningiem.
Pierwszy zestaw do podniesienia mocy silnika „500-tki” wzmacniał silnik do jedynie 21 KM. Kolejne zestawy pozwalały zbliżyć się do 30 KM. Mało? Tak, ale jeszcze nie rozwiercono silnika uzyskując większą pojemność. Kolejne zmiany obejmowały zwiększenie pojemności do 593 cm3 co wraz z nowym gaźnikiem pozwoliło rozwijać moc 33 KM. Tak wzmocniona „500-tka” rozpędzała się do 120 km/h. Kolejne zmiany silnika spowodowały zwiększenie mocy do 38-40 KM.
Reklama zakładu z cennikiem z 1970 roku
Źródło: Curbside Classic
Ważący około 600 kg „Maluch” z tak mocnym silnikiem i tylnym napędem doskonale sprawdzał się na trasach rajdów i wyścigów w klasie rywalizując m.in. z Mini. W lata 70-te firma wjechała Fiatem 126 i z nowymi właścicielami nadal pozostając rodzinnym biznesem. W czasie, gdy polski „Maluch” miał silnik o mocy 21-24 KM Giannini oferowało Fiata 126 z …. 40-konnym silnikiem. Rozpędzał się do 130 km/h i pierwszą „setkę” osiągał 3 razy szybciej niż oryginał.
W latach 80-tych Giannini oferowało akcesoria do Uno, 127 i Cromy. Co ciekawe to konstruktorzy Giannini zaprojektowali dla Fiata zmiany w dieslu o pojemności 1,7 dm3 wzmacniając go z 57 do 78 KM. Fiat po 30 latach zrozumiał, że warto oficjalnie współpracować z Giannini. Firma zmieniła profil działalności – zamiast produkcji wyścigówek oferowano akcesoria do tuningu. Znaczna część Fiatów sygnowanych znaną nazwą posiadała wyłącznie zmiany stylistyczne.
W latach 80 i 90-tych to właśnie akcesoria stanowiły główny dochód Giannini. W latach 90-tych wypuszczono krótką serię Fiatów 500 wzorowanych na klasycznej „500-tce”. Pojazd napędzał silnik o mocy 42 KM i rozpędzał się do 140 km/h. W tym czasie Giannini oferowało zestawy do tuningu Punto. Giannini przygotowało również wersję rajdową Punto i uterenowionym model oparty o 5-drzwiowe Punto.
Giannini-Bertone Punto 4×4 i Fiat Bravo Windsurf (poniżej)
Zródło: Giannini
W 1996 roku pokazało prototyp małego samochodu wyścigowego. Niestety od tego czasu firma miała coraz mniej zamówień i w XXI wiek wjechała będąc cieniem dawnej potęgi. Po kilku latach słabych wyników, zmianie właściciela i kilku próbach powrotu na rynek tuningowy Giannini wróciło pokazując nowy projekt oparty o nową generację „500tki”. To już nie był „grzeczny Fiat”, ale prawdziwa rakieta napędzana silnikiem Alfy Romeo. Silnik umieszczono jeszcze z przodu.
Dlaczego „jeszcze”? W 2017 roku Giannini pokazało prototyp 350 GP4 napędzany silnikiem 1.75 TBi z Alfy Romeo 4C. 250 KM? Nie, po wielu modyfikacjach osiągnięto imponujące 500 KM. Napęd tylny, silnik umieszczony z tyłu. Marka przypomniała o sobie w możliwie najgłośniejszy sposób. Co dalej? Wznowiono produkcję akcesoriów tuningowych pod tą marką, ale produkcja miała niszowy charakter. Firma jednak przetrwała i co kilka lat pokazywała nowe modyfikacje Fiatów.
Giannini Spettacolo
Źródło: Giannini
Ostatnią konstrukcją Giannini jest Spettacolo. To najdroższa „500-tka” w historii oferowana za 135 tysięcy euro. Napędza ją 250-konny silnik – 1.4 TJet. Pojazd naprawdę wygląda spektakularnie. Według oficjalnych danych rozpędza się do 280 km/h. Giannini wciąż prowadzi działalność. Jest najważniejszym zakładem tuningowych dla Fiata – co prawda nieoficjalnym, ale za to niezależnym. Abarth jest częścią Fiata. W Europie oferuje wyłącznie modele elektryczne. Ble…
Podobne wpisy:
Brabus czyli ... Bodo i jego zabawki, część pierwsza
Pic-Pic czyli dawno temu w Szwajcarii
Motosekrety Watykanu
Oshkosh - parowy rekordzista prosto z USA
Hrabia, który rysował
Miśki, Mobilki i suszarka
Wanna pełna piany i szampan w dłoni
Jean i jego odrzutowe pudełka
"W czym na wakacje?" - czyli 50 samochodów zabytkowych, którymi "Historia ..." chciałaby pojechać na...

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.














