Gdzie jest mój automobil?

przez | 24 października, 2020

Gdy pojazd Karla Benza był już zdatny do poruszania się o własnych siłach konstruktor nie krył dumy. Często wyprowadzał swoje dzieło i odbywał krótkie przejażdżki. Choć mieszkańcy Mannheim już znali nowy wynalazek, to wciąż widok człowieka poruszającego się na czymś, co nie potrzebuje konia lub torów wywoływało u nich podziw. Karl jednak nigdy nie odważyłby się wybrać na dłuższą podróż a żonie nie był skłonny udostępniać wehikułu, gdyż obawiał się o jej zdrowie. Ta jednak nie potrzebowała troski, tak jak jej mąż Karl – również chciała zaznać przyjemności powożenia tym wehikułem.

Bez pomocy pani Berty pojazd męża byłby niewygodny. To przecież ona uszyła tapicerkę na siedzenie, więc miała pełne prawo do wypróbowania wozu. Mąż jednak się nie zgadzał. Wczesnym rankiem 5 sierpnia 1888 roku dzielna kobieta i jej dwaj synowie postanowili sami uprosić się o prawo do korzystania z tego pojazdu … oczywiście bez zgody Karla. Po prostu wzięli sprawy w swoje ręce. Gdy on jeszcze spał, jego żona i synowie wyprowadzili automobil z szopy, pchali jeszcze około kilkadziesiąt metrów po czym zakręcili kołem zamachowym i ruszyli w nieznane.

Dzielna pani Berta

mercedesŹródło: Mercedes

Nieznane? Celem było oddalone o ponad 106 km Phoetzheim, w którym mieszkali krewni rodziny. I tak zaczęła się pierwsza, dłuższa podróż pierwszym automobilem i jednocześnie – pierwsze przestępstwo kradzieży tego typu. Zaczęła się niezwykła przygoda. Silnik był jeszcze za słaby i z trudem mógł poruszać prawie pół tony – tyle właśnie ważył pojazd wraz w panią Bertą i jej dwójką dzieci. W dodatku wynalazek męża miał tylko jedno bardzo wąskie koło z przodu, co powodowało znaczne przechyły pojazdu podczas pokonywania zakrętów.

Trudności jednak nie zraziły dzielnej pani Berty. Gdy zbliżali się do wzniesienia zeskakiwali i pchali pojazd by następnie wskoczyć i ruszyć dalej. Gdy zbliżali się do zakrętu przechylali się dociążając zewnętrzne tylne koło. W czasie jazdy zdarzały się również usterki – pękł pasek klinowy, ale dla pani Berty to żaden problem. Po prostu zdjęła pończochę i można było dalej jechać. Kiedy Karl zdumiał się, gdy otworzył i zobaczył pustą szopę, jego dzielna żona była już kilkadziesiąt kilometrów od domu. Wcale nie był tym faktem zadowolony.

Pomimo trudności automobil sunął dzielne przez gruntowe drogi mijając kolejne zabudowania i wzbudzając w mieszkańcach tych terenów ogromne zainteresowanie. Ci bardziej odważni gromadzili się wzdłuż gruntowych dróg i pomimo tumanu kurzu, jaki spowodował przejazd tego jakże „szatańskiego pojazdu” – dzielnie kibicowali tej szalonej kobiecie.  Byli także tacy, którzy na ten żałosny ich zdaniem widok, pukali się w czoło i oczekiwali rychłej katastrofy. Do tego jednak nie doszło a wynalazek, pomimo drobnych usterek mknął dalej przejeżdżając kolejne wioski.

Pani Berta, która teraz już była cała w kurzu i drogowym brudzie, odwzajemniała liczne ukłony gapowiczów. Jazda, choć pełna przygód, zakończyła się szczęśliwie a nasza bohaterka i jej dzielni chłopcy dotarli do rodzinnego Phoetzheim. Zanim jednak odwiedzili rodzinę postanowili powiadomić Karla o tym, że są cali i zdrowi, podobnie jak jego, zbudowane w przydomowej szopie, dzieło. Karl po przeczytaniu telegramu ochłonął i przebaczył żonie jej wybryk. Wynalazek, pomimo usterek zdał swój egzamin, co świadczyło o geniuszu jego stwórcy.

Po benzynę do apteki…

Źródło: Daimler

Pomimo kradzieży, zamiast do aresztu dzielna Berta Benz trafiła na pierwsze strony gazet w całej Europie. Jej wyczyn udowodnił geniuszu Karla. Zainteresowanie nowym pojazdem wzrosło. Zanim jednak trafił do pierwszych klientów został usprawniony. Wynalazek sprzęgła i skrzyni biegów zawdzięczamy właśnie pani Bercie. Od tego momentu nie musiała ona pchać pojazdu pod górę a po dodaniu 4 – ego koła stabilność na zakrętach znacznie wzrosła. Karl od tego momentu nie bronił żonie korzystania ze swoich pojazdów. Przecież to właśnie jej zawdzięczał późniejszy sukces.

Każda uwaga jego żony była skrupulatnie analizowana, dzięki czemu pojazd był bardziej użyteczny. Karl mógł zacząć wytwarzać automobile nie tylko dla najbliższych członków rodziny, ale także dla klientów, którzy zapragnęli posiadać własny pojazd. Pojazd, który nie potrzebował siana i nie męczył się – w przeciwieństwie do koni.  Samochód powoli ewoluował stając się wygodniejszy i coraz szybszy. Rodzina Benzów dzięki warsztatowi była coraz bogatsza a pani Berta miała poważanie wśród ówczesnej niemieckiej arystokracji.

Trudno uwierzyć, że motoryzacja, która jest przecież szowinistyczną gałęzią przemysłu, tak wiele zyskała na odwadze tej kobiety. Gdyby nie ona, może do dziś samochód byłby tylko zabawką nielicznych a dzięki niej świat przekonał się, że najwyższy czas aby koń po kilku tysiącach lat ujeżdżania wreszcie mógł odpocząć. Wszystko to wydarzyło się w 1888 roku, który przez wielu uważany jest za datę narodzin motoryzacji – to w nim powstały najważniejsze wynalazki, które później zdecydowały o konstrukcji samochodów.