Helena z Bauhausu

przez | 31 stycznia, 2020

W latach 30-tych kobieta projektująca środki transportu była tak częstym widokiem jak UFO. Panie mogły projektować odzież, meble lub wystrój wnętrz. Nieliczne absolwentki architektury mogły co najwyżej projektować domy jednorodzinne – nie było mowy o tym żeby projektowały wielkie obiekty przemysłowe czy inżynieryjne. Czas wojny udowodnił, że kobiety doskonale sprawdzają się w typowo męskich zawodach. Montowały samoloty, napełniały bomby materiałami wybuchowymi i budowały drogi – wszystko to łączyły z opieką nad dzieckiem i dbaniem o dom.

W 1943 roku w biurze projektowym General Motors została zatrudniona pierwsza kobieta – nie, nie była sprzątaczką a utalentowanym i wykształconym rysownikiem. Od początku była postrzegana przez zarząd jako „ktoś” zupełnie wyjątkowy. Podkreślono to pensją – po raz pierwszy kobieta na stanowisku projektanta miała zarabiać aż 600 dolarów miesięcznie – o ponad 100 dolarów więcej niż mężczyźni na tym samym stanowisku. Spowodowało to „ferment” w środowisku inżynierów i projektantów motoryzacyjnych. Kim była ta dama?

Helene Rother (1908-1999)

Źródło: amerifineblog.com

To Helene Rother (ur. 1908 r.). Do Ameryki przybyła w 1941 roku. Już wtedy była cenioną projektantką mebli. Absolwentka niemieckiego Bauhausu, praktykantka francuskich domów mody po przyjeździe do Ameryki dostała pracę u … Marvela (który wtedy nazywał się Timely Publications). Zajmowała się tworzeniem komiksów – wymyślała postacie i historie rysunkowe. Dwa lata później rozpoczęła pracę w GM, gdzie była odpowiedzialna za wnętrza nowych modeli. Wcześniej nie przywiązywano uwagi do wykonania tanich modeli, jednak wkrótce miało się to zmienić.

Rola, jaką jej powierzono, była duża. Do 1947 roku amerykańskie marki nie wprowadzały nowości. Modele na rok 1942, 1943 czy nawet 1946 różniły się detalami. W biurach projektowych na sztalugach rysowano pojazdy wojskowe a cywilne były produkowane w niewielkich ilościach. Metale były przeznaczone dla potrzeb przemysłu zbrojeniowego, ale tworzyw sztucznych (które były wtedy nowością) nie ograniczały żadne normy. Zamiast tworzyć nowe kształty karoserii zmieniano wnętrza. Helena była w tym mistrzem – umiejętnie łączyła styl z użytecznością.

Choć sama nie była dobrym kierowcą, jej projekty wnętrz pojazdów były bardzo intuicyjne – łączyły futurystyczny styl, doskonałą jakość tworzyw i ergonomiczne rozplanowanie urządzeń. We wnętrzach krążowników klienci odnajdywali się od razu. Tak było do 1947 roku, kiedy Helena założyła własne biuro projektowe. Tym samym była pierwszą kobietą, do której producenci przychodzili z zamówieniami. W ten sposób nie ograniczała się do współpracy z GM. Nie miała „zakazu konkurencji” co oznaczało, że jednocześnie mogła tworzyć dla Forda i Chryslera.

W 1947 roku przedstawiciele Nasha zapukali do drzwi pracowni. Marka, do której karoserie tworzył Richard Arbib potrzebowała talentu, który dorówna jemu w projekcie wnętrza. Współpraca z późniejszym AMC trwała jeszcze w latach 70-tych. Pracując dla Nasha zaprojektowała linię pokrowców samochodowych. Była to odpowiedź na tysiące listów od pań, które nie mogły poradzić sobie z plamami na siedzeniach. Pokrowce projektu Rother wykonano ze sztucznego włókna, dzięki czemu można było je łatwo zdjąć i wyprać w każdej pralce automatycznej.

Nash i jego styl „glamour” projektu Helene Rother

Źródło: Timeline

Tym samym skończyły się pytania typu „jak zdemontować fotel i wsadzić go do pralki”. Przełomem w jej karierze był projekt wnętrza Hudsona Horneta – typowo męski model zyskał miękkie tworzywa i estetyczne, obłe kształty. Projekt deski rozdzielczej był estetyczny i funkcjonalny – duża kierownica, czytelne zegary i chromowane, zaokrąglone elementy współgrały z dużą, wygodną kanapą z przodu. Siedząc za kierownicą kierowca czuł się jak w domu. W takim wnętrzu można było pokonać nawet kilkaset kilometrów bez zmęczenia. Dlaczego Helene zrobiła to Hudsonowi?

Helene w ten sposób chciała zwrócić uwagę projektantów na to, że klientami amerykańskich marek są również kobiety. Również chcą mieć solidny, duży wóz, ale chcą poczuć się w nim jak w domu. Taki cel przyświecał jej nawet drugiej połowie lat 50-tych kiedy projektowała wnętrza ambulansów i …. karawanów. Zamówienie złożone przez Miller – Meteor było dla niej wyzwaniem. Kilka lat później, już w latach 60-tych projektowała witraże, ale w tym czasie związała się z marką Harvester, która chciała wprowadzić na rynek terenówkę „bardziej ucywilizowaną” od Jeepa.

Harvester Scout „Red Carpet Edition”

Źródło: scoutparts.com

To ona stworzyła projekt wnętrza Harvestera Scouta – prosty, ale funkcjonalny i bardziej „cywilny” niż spartańskie wnętrze Jeepa CJ. Wnętrze Scouta nie było pełne „gołej blachy” – za dopłatą otrzymywało się miękką wykładzinę podłogi oraz fotele w … czerwonym kolorze i deskę rozdzielczą wykończoną skajem. Tymczasem wnętrze Jeepa CJ było wykończone … blachą. Po projekcie dla Hervestera współpracowała z Goodyear i B.F. Goodrich – koncernami oponiarskimi. Dla nich stworzyła nowe wzory bieżników opon – tak samo użytecznych jak i estetycznych.

Jej pracownia reklamowała się „francuskim szykiem” a nazwa „Madame Rother from Paris” kojarzyła się tak jak nazwisko Chanel w przypadku mody damskiej. Helene nigdy nie przeszła na emeryturę. Była aktywna zawodowo jeszcze w latach 80-tych, ale wtedy zajmowała się głównie projektami mebli. Zmarła w 1999 roku pozostawiając po sobie wiele rysunków oraz projektów rozplanowania wnętrz. Jest „ikoną” dla wielu feministek, gdyż przez całe życie była samotną matką. W latach 40 i 50-tych jeszcze było to podstawą do wykluczenia społecznego.