Franco Sbarro jest jednym z projektantów, którzy nie przystają na warunki producentów i sami tworzą to, co chcą. Dzięki temu już od 1959 roku Sbarro może zadziwiać świat swoimi „dziwolągami”. Nie są one produkowane seryjne, ale każdy prototyp szybko znajduje właściciela. Mając taki unikat, który dopiero co wyszedł spod ręki szwajcarskiego mistrza, można poczuć się osobą wyjątkową i mieć pewność, że drugiego takiego nie zobaczy na drodze. Większość z nich powstaje tylko w jednej sztuce. Za to warto wydać każde pieniądze.
Pierwszy model, który zbudowano w 1959 roku nie był kosmiczną konstrukcją i napędzał go silnik Lancii. Dopiero w 1968 roku Franco Sbarro oficjalnie rozpoczął działalność studia projektowego i pokazano studyjny model o nazwie Dominique 3. Była to drogowa wersja wyścigowej Loli T70 napędzana silnikiem prosto z Forda GT 40 a nad jej temperamentem czuwał hamulec aerodynamiczny, który na owe czasy był pionierskim rozwiązaniem technicznym – przynajmniej w motoryzacji. Już na początku lat 70-tych marka Sbarro była znana w całej Europie.
Sbarro Dominique 3
Kilka lat później z warsztatu wyjeżdżało już 50 sztuk rocznie a każdy model był efektem pracy młodych stylistów, dla których Sbarro założył uczelnię. Dziś działają trzy takie placówki, gdzie młode, niczym nieskrępowane umysły mogą rozwijać swoją pasję. Tempo, w jakim prezentowane są prototypy, zawstydza nawet włoskich mistrzów projektowania a efekty wywołują sensację na niemal każdym Salonie Samochodowym w Genewie, gdzie Sbarro z dumą prezentuje swoje dzieła. Stoisko zawsze jest pełne gapiów, bo nie ma na nim miejsca na motoryzacyjną nudę.
Sbarro Windhawk
Na długo przed Mercedesem, Sbarro pokazał 6 – kołowy model Windhawk (1979 r.). Szalony wynalazek napędzał 217 – konny silnik V8, dzięki czemu ten luksusowy czołg mógł rozpędzić się do 200 km/h. Zużycie paliwa oraz (ewentualnie) zasięg również musiały być imponujące skoro zbiornik mieścił aż 350 litrów. Hydrauliczne zawieszenie pozwalało zmienić prześwit w zakresie 25-42 cm. Co ciekawe, pomimo ogromnych rozmiarów pojazd ważył tylko 2 tony, czyli tyle, co dzisiejsze najlżejsze odmiany Audi Q7 lub Volvo XC90. Jaki cudem?
Jednym z najbardziej znanych modeli, które powstały u Sbarro jest Robur. Nie jest to wariacja na temat ciężarówki, ale sportowe, utrzymane w stylu lat 60 i 70-tych superauto, które zaprezentowano w 1988 roku. Jest to twór zbudowany na bazie Audi 200, ale znacznie krótszy – 3,3 m. Robur wyposażony jest w 5 – cylindrowy silnik Audi z doładowaniem oraz, dodatkowo, w hamulec aerodynamiczny umieszczony z tyłu dachu. Agresywny wygląd karoserii potęgują duże wloty powietrza na przednim pasie. Sbarro potrafi jeszcze bardziej zaszaleć …
Robur
Do najbardziej odważnych projektów Franco Sbarro należą: Citroen Pluriel z 6 – cylindrowym silnikiem i oryginalny 7 – drzwiowy, 9 – miejscowy Fiat Multipla. Dla tych, którzy chcą kontaktu z naturą jest Citroen C8 Oxygene. W nim na pewno nie zabraknie tlenu, gdyż jego karoseria rozkłada się na boki tworząc duży i przewiewny salon. VW Sharan od Sbarro to idealny środek lokomocji na Saharę. Dla mniej zamożnych (ale tylko trochę) jest dostawczy Citroen C15 przerobiony na miniaturowy camper. Nawet w nim widać, że Sbarro to nie jest zwykłe auto.
Renault Espace Spider – pewnie, że powstał tutaj. Sbarro połączył dwa odmienne światy – sport wyczynowy i rodzinny piknik oferując hybrydę Renault Espace z niszowym Spiderem. W sam raz na rodzinny, niedzielny wypad na rundkę po torze Le Mans, choć już nie w 7 a w 5 osób – z racji otwartego nadwozia oczywiście w kaskach i kombinezonie. Kompaktowy van od Sbarro może mieć sportowe siedzenia oraz wielkie, podnoszone do góry drzwi – tak jak Xsara Picasso Cup. Rodzinny francuski gullwing z 6 – cylindrowym silnikiem i sportowymi fotelami? Proszę bardzo.
Picasso Cup
Jeżeli chcemy poczuć się jak pilot myśliwca musimy nabyć trójkołowca o nazwie UMA 2. Pojazd ten to hybryda nowoczesnego myśliwca bojowego z motocyklem i słynnymi „srebrnymi strzałami” z lat 30-tych. Według pracowni jest to „sposób, aby odkryć koło od nowa”. Wśród wielu wariantów tego wynalazku jest odmiana motocyklowa – UMA 1 oraz „pełnoprawny” samochód – UMA 3, dysponujący czterema kołami. Niczym nieskrępowane umysły Franka i jego uczniów potrafią wymyślić znacznie więcej. Co ciekawe, najwięcej projektów powstaje na podwoziu Citroena i Peugeota.
UMA 2
Dla miłośników doskonałych osiągów są: Citroen Bourlingurur, czyli pojazd w sam raz na wyprawę polarną zaopatrzony w duże koła, solidny napęd na wszystkie koła i 224 – konny silnik. Zaopatrzone w znak firmowy Peugeota małe coupe GT-HDI oraz GT-R, czy nawet piękny Crisalys nie zdobyły serca władz koncernu PSA, ale udowodniły, że Peugeot to nie tylko ogniste (dosłownie) 307, ale „coś” więcej. Szczególnie ten ostatni, choć jego 210 – konny silnik V6 nijak pasował do pięknego, sportowego nadwozia. Szkoda, że PSA zabrakło odwagi.
Należący do Sułtana Brunei (podobno) Alcador powstał właśnie tutaj. Szalony Autobau, czyli „autostradowy banan” z silnikiem Ferrari również. Podobnie Katana, którą napędza mały VTEC prosto z Hondy. Buggy Gecko to jeden z przykładów minimalizmu – waży jedynie 880 kg i napędzany jest 3 – litrowym silnikiem PSA. To wystarczy na wypad na plażę. Równie lekka jest, zbudowana na KTM X – Bow, Espera, której można zarzucić podobieństwo do najnowszych Lamborghini. Tylko kto z kogo ściągał? A może to przypadek?
Espera Evoluzione
Ostatnimi wytworami wyobraźni Sbarro oraz jego studentów jest Espera Grand Prix oraz Evoluzione. Pierwszy to lekki, 1 – osobowy roadster z silnikiem BMW V12. Drugi, pokazany w Genewie w 2011 roku, model napędza silnik 1.8 Turbo od Audi. Przy jego powstaniu pracowało 25 studentów a od rozpoczęcia od zakończenia prac upłynęło zaledwie 13 tygodni. Takiego tempa życzymy producentom „masówek”. Nie wiadomo nad czym obecnie pracuje Sbarro, ale jedno jest pewne – to nie będzie kolejne „jeździdło”. Pozostaje nam tylko czekać.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.













