Pytania i odpowiedzi, #1

przez | 24 marca, 2023

Od czasu uruchomienia skrzynki e-mail otrzymuję od Was wiele ciekawych pytań. Oto odpowiedzi na najciekawsze z nich.

Czy Audi 80 to już samochód klasyczny? Artur

Jeszcze nie, ale wkrótce będzie. Jego ostatnia generacja zasługuje na miano niezniszczalnej i ta cecha zasługuje na uznanie. Szczególnie seria 90 wyposażona w mocne 5 – cylindrowe silniki. Co do „80-tki” – można znaleźć odmiany z 2 – litrowym silnikiem w dobrym stanie i taka może być wkrótce wysoko ceniona. Co do diesli – nie polecam, gdyż będą to jednostki wymagające dużego wkładu finansowego.

Dlaczego masz alergię na VW? Stasiek

Wyznaję zasadę że nie warto zachwalać czegoś zwykłego i poprawnego. VW nie jest niczym niezwykłym a świat jest pełen ciekawszych konstrukcji, które nie zawsze są doskonałe, ale mają inne zalety. Zamiłowanie do tej marki w Polsce wynika z rzekomej jakości, dobrego zaopatrzenia w części i małej utraty wartości a przecież są inne marki, które mają podobne zalety. O tych jednak się nie mówi.

Czy jazda „Królem Lwem” to obciach? Dlaczego mechanicy wyśmiewają francuzy? Rafał

Nie, przecież to jedna z najstarszych marek na rynku. Nie bez powodu nazywane są „francuskimi Mercedesami”. Mechanicy tak mają – po prostu większość z nich lubi łatwe naprawy a francuskie konstrukcje mają swoje dziwactwa, wobec których konieczna jest specjalistyczna wiedza, np. skomplikowany mechanizm dachu w modelach CC lub drogie w serwisowaniu tylne hamulce. Jeżeli ktoś dba o swojego Citroena lub Renault to auto odwdzięczy się długą i bezproblemową eksploatacją.

Jak wyrobić sobie język pisania na blogu? Łukasz

Po prostu pisz. Pisz jak najwięcej. Nie ma skutecznej recepty na własny sposób pisania i zasób słownictwa jakim się posługujemy. To rozwija się wraz z każdym napisanym tekstem. Nie jest to łatwe i wymaga czasu. Można oczywiście korzystać ze „wspomagaczy” w postaci słowników czy inspirować się innymi autorami, ale na to też trzeba poświęcić wiele  czasu. Warto być cierpliwym i nie zrażać się negatywnymi opiniami. One mają nas utwierdzać w przekonaniu, że to, co robimy jest słuszne.

Czy odnowiony Polonez jest wart kilkunastu tysięcy? Arek

Tak, ale tylko z pierwszych lat produkcji i tylko w doskonałym stanie technicznym. Taki poziom cen częściowo można uzasadnić tęsknotą za złotym okresem naszej motoryzacji. W przypadku modelu Caro absolutnie nie warto, chyba, że trafimy na model eksportowy lub z egzotycznym silnikiem, np. 2 – litrowym z Forda. Warto wspomnieć, że unikatowe odmiany 3 – drzwiowe osiągają dziś ceny powyżej 30 tys. zł, ale trzeba uważać na „przeróbki”, w których wykorzystano części karoserii z modelu Truck.

Czy klasyk wart poniżej 10 tys. zł to „wiocha i staroć”? Jarek

Za te pieniądze kupisz atrakcyjny kabriolet z końca lat 80-tych, np. Peugeota 205 lub Kadetta. Można trafić na Calibrę bez agrotuningu, małe GTI z końca lat 80-tych czy nawet „wypasionego francuza” z początku lat 90-tych … nie zawsze trzeba mieć gwiazdę na masce żeby cieszyć się z posiadania prawdziwego samochodu. Paradoksalnie, zaletą może być to, że jest tani, gdyż do takich modeli wciąż produkuje się tanie i ogólnodostępne części, czego nie można powiedzieć o naprawdę starych i drogich konstrukcjach.

Co sądzisz o gejowskich samochodach typu Mini, DS3, Audi A1 czy Kia Soul? Michał

Hmm… tyle w nich gejostwa co w BMW i Golfie. Mały model o tzw. „podwyższonym standardzie wykonania” (nie lubię słowa „premium”) to propozycja dla kogoś, kto nie potrzebuje dużego pojazdu a chce mieć coś więcej i szeroko rozumiana orientacja nie ma nic z tym wspólnego. Takie modele dobrze się sprzedają, gdyż pozwalają na wiele możliwości konfiguracji – można stworzyć samochód według najbardziej niezwykłych życzeń klienta.

„Tęczowa maszyna”?

Źródło: Kia Poland

Dlaczego tak promujesz Dacię? Przecież to tanie badziewie? Janek

Owszem, nie jest idealna, ale wygrywa rzetelnym marketingiem. Czy ktoś nam wmawia, że to coś niezwykłego? Jest tania, prosta i spełnia swoje zadanie. Co ciekawe, terenowy Duster ma niską utratę wartości jak na model „budżetowy”. Ludzie powoli zaczynają doceniać tego typu konstrukcje, co ostatnio zauważyli producenci. Odchodzi się od zmniejszania silników i stosuje bardziej ekologiczne materiały. „Ekologia” powoli zaczyna być mierzona trwałością a nie jak wcześniej – tandetą.

Skąd czerpiesz inspirację do kolejnych wpisów? Przemek

Z życia. Ot, tak po prostu czasem w pamięci pojawi się coś, co było zapomniane. Czasem są to bieżące wydarzenia. Ciekawymi źródłami są również polskie książki o tej tematyce, ale te napisane głównie w latach 70-tych. Ciekawe marki można znaleźć w katalogach serii „Samochody Świata”. Nawet „wujek Gugle” i „dziadek Jandex” oferują wiele ciekawych źródeł informacji, ale te należy starannie sprawdzać, gdyż nie wszystkie są starannie opracowane.

Czy klasyczny diesel jest „klasyczny”? Artur

To trudne pytanie. Według definicji może nim być, ale w praktyce znaleźć starego diesla w dobrym stanie jest trudno. Zdecydowanie łatwiej o benzynowe odmiany. Warto dodać, że kiedyś silniki wysokoprężne nie powstawały z myślą o oszczędnościach, ale o dużych przebiegach i przez to większość z nich kończy jako nasze patelnie. Silnik benzynowy z lat 70-tych lub 80-tych z reguły nie jest skomplikowany technicznie a jego ewentualne naprawy nie będą drogie.

 Czy stary, dobrze utrzymany samochód to dobry materiał na pierwsze auto? Mariusz

To bardzo dobry pomysł. Pomimo zaawansowanego wieku, jeżeli tylko nie wymaga dużych inwestycji to zdecydowanie warto kupić. Prosta konstrukcja to z reguły gwarancja niedrogich naprawach i nauka na „żywym organizmie”. Dzięki temu można poznać zasadę działania mechanizmów i próbować pierwszych samodzielnych napraw.

Część druga