Z deską przez historię, część pierwsza

przez | 30 maja, 2025

Dzisiejsze deski rozdzielcze w samochodach osobowych to tablety, dotykowe płyty i oświetlenie w wielu kolorach wkomponowane w plastikową formę. „Postęp” oznacza wyeliminowanie przycisków, dźwigni i tradycyjnych zegarów. Historia deski rozdzielczej to historia zmian technologicznych, konstrukcyjnych oraz ewolucja wzornictwa przemysłowego na przestrzeni ostatniego wielu. Pierwsze pojazdy silnikowe nie miały tego wynalazku, pojawił się wraz z pierwszymi zegarami montowanymi jako akcesoria.

Benz Patent Motorwagen No. 1 nie posiadał zegarów. Nie były mu potrzebne. Obsługa pojazdu polegała wyłącznie na zmianie kierunku, procesom przyspieszania i hamowania. To wszystko  – pojazd nie miał żadnych dodatkowych urządzeń, które można było obsługiwać za pomocą siły nacisku. Nie było jeszcze czujników, zatem żadne kontrolki również nie były potrzebne. Nie było jeszcze oświetlenia czy kierunkowskazów. Stan ten trwał kolejnych kilkanaście lat. Pierwsze zegary w samochodach pojawiły się pod koniec XIX wieku.

Benz – bez patentu na deskę rozdzielczą

Źródło: Wikiwand

Zanim pojawił się prędkościomierz większość wyścigówek była wyposażona w manometry, które pokazywały ciśnienie oleju w silniku. Prawidłowe ciśnienie oleju było najważniejsze, to dzięki niemu silnik pracował pełnią swoich możliwości. Od początku XX wieku pojazdy coraz częściej wyposażano w prędkościomierze. Wynalazki te zwykle montowano przy kolumnie kierownicy. Część nadwozia dzieląca przedział silnika od pasażerów była pusta. Jedynie w jej dolnej części umieszczono pedały a górna była kawałkiem pomalowanej blachy.

Czasem w tym miejscu znajdował się emblemat producenta i nic więcej. Nawet w nadwoziu zamkniętym nie było wyjątku – goła blacha i … tyle. Jedną z pierwszych desek rozdzielczych zastosowano w Fordzie T wyprodukowanym w 1913 roku. W zmodernizowanej formie Ford T posiadał włącznik prądu i amperomierz umieszczone pod szybą w centralnej części … właśnie, czego? Pod szybą znajdowała się blacha z dwoma otworami, w które wmontowano zegar i przełącznik. W droższych pojazdach w tym miejscu montowano akcesoryjne zegary.

Kilka lat później blacha znajdująca się nad kierownicą a pod przednią szybą stała się areną bitwy o miejsce. Samochody klasy luksusowej zwykle posiadały: prędkościomierz, obrotomierz, zegar i wskaźniki ciśnienia w każdym układzie pojazdu. Zegary znajdowały się również po stronie pasażera. Miejsca było mało – każdy fragment był zajęty przez zegary i przełączniki. „Pod” szybą to kluczowe pojęcie – szyba i płaszczyzna pod nią były w jednej linii co utrudniało odczytywanie wskazań. Trzeba było odwracać wzrok w kierunku podłogi co nie było bezpieczne.

„Deska rozdzielcza” Forda T

Źródło: Model T Club of America

W tym czasie jeszcze nikt nie wpadł na pomysł wysunięcia tej przestrzeni w kierunku kierowcy. Jedynie kabriolety miały podobne rozwiązanie, ale zwykle wynikało to z przesunięcia szyby do przodu w celu jej złożenia. Najważniejsze zegary, w tym prędkościomierz, były umieszczone nisko i kierowca nie mógł cały czas obserwować wskazań. Stan ten nie zmieniał się do końca lat 30-tych. Dopiero od połowy lat 30-tych rozpowszechniono umieszczenie prędkościomierza po lewej (lub po prawej) stronie na wysokości wieńca kierownicy.

Taki układ wskaźników rozpowszechniły: Chrysler, General Motors i Ford. Wśród przyczyn tego stanu było umieszczenie w centralnej części deski rozdzielczej głośnika i radioodbiornika. Miniaturyzacja zegarów wpłynęła na uzyskanie dodatkowej przestrzeni przed pasażerem co wpłynęło na zabudowanie w tym miejscu zamykanego schowka. Zabudowanie liczników za kierownicą usprawniało proces kierowania pojazdem, ale pojawił się pewien problem, z którym do dziś wielu producentów nie może sobie poradzić.

Kierownica i wskaźniki na jednej wysokości? To nie miało prawa udać się – kierownica skutecznie utrudniała odczyt wskaźników. To zmieniło się dopiero w latach 60-tych. Wcześniej wśród zegarów pojawiły się świecące kontrolki. Tucker jako jeden z pierwszych miał kontrolkę włączonych kierunkowskazów. Często to właśnie Tucker jest uważany za pierwszy pojazd z „prawdziwą” deską rozdzielczą. Tymczasem od dwóch dekad zgrupowane liczniki posiadały … motocykle. Już w latach 20-tych w wewnątrz przedniego reflektora znajdował się prędkościomierz i licznik kilometrów.

Buick z 1939 roku i Tucker (poniżej)

Źródła: AACA, Pinterest

Tucker miał prędkościomierz oraz kilka mniejszych wskaźników w jednej tarczy oraz po kilka przełączników i przycisków z każdej strony tarczy. Deska rozdzielcza Tuckera miała małe wymiary i zawierała wszystko, co było potrzebne. Jednak nadal zegary znajdowały się tuż nad kolumną kierownicy. Na wyraźne podniesienie linii zegarów po stronie kierowcy należało poczekać do premiery Mercedesa W111. „Skrzydlak” wprowadził nową jakość w projektowaniu wnętrza pojazdu. Stało się to dopiero w 1959 roku. Czy to rozwiązanie utrudniało widoczność?

Nie, nie stanowiło to dużego utrudnienia dla kierowcy. Duże, wyraźne zegary umieszczono wysoko nad linią oddzielającą szybę od deski rozdzielczej. Deska była wykonana jak mebel. Podczas, gdy amerykańskie krążowniki miały deski rozdzielcze naszpikowane chromem i wieloma przełącznikami, deska Mercedesa była oszczędna w rysunku, ale jednocześnie wykończona z dużą precyzją. Wersja z „francuskim licznikiem” zasługuje na dłuższą uwagę. Wcześniej jednak był „włoski licznik”. Czym się różniły? Pionem i poziomem.

Wąskie i długie liczniki z pionową skalą i krótką wskazówką montowano już przed wojną. W nowym wydaniu licznik miał formę poziomej szczeliny z przesuwaną taśmą. Tak zrobili Włosi. Niemcy ten wynalazek („francuski) umieścili pionowo, przez co był mniej czytelny. Nowością wśród samochodów popularnych w tym czasie było umieszczenie obrotomierza obok prędkościomierza. Brakowało jeszcze kontrolek. Te masowo pojawiły się w latach 60-tych. Były to po prostu małe kolorowe żarówki umieszczone we wspólnej obudowie.

Licznik prędkości Fiata 125

Źródło: Skarb Narodu

Docelowo miały zastąpić wiele zegarów. Pierwszą kontrolką po kontrolce włączonych kierunkowskazów była kontrolka poziomu paliwa w zbiorniku. Mała migająca żarówka pojawiła się w powszechnym użyciu pod koniec lat 60-tych. Umieszczano ją wewnątrz obudowy zegara mierzącego poziom paliwa. Kilka lat później większość pojazdów posiadała kontrolki odpowiadające za sygnalizowanie włączonych świateł. W tym czasie dokonała się jeszcze jedna rewolucja. O tym w następnej części.