50 twarzy … BMW serii 3, część czwarta

przez | 8 sierpnia, 2022

BMW E36 318is (1990) – początek niezwykłej przygody. Choć „is” pojawiło się już w serii E30 to w E36 zyskało technikę, dzięki której silnik 4-cylindrowy osiagnął moc i moment obrotowy rzędowej „szóstki”. W skrócie – 140 KM i 175 Nm. Wtedy „320-tka” była o całe 10 KM mocniejsza. Mały, lekki i szybki – wyjątek w palecie BMW, od którego zaczęła się historia małych, ale wydajnych silników BMW.

BMW E36 318is Class 2/4

Źródło: autogalerie-solingen.de

BMW Alpina E36 328 (1990) – BMW z przebitymi numerami. Alpina ma własną numerację zmodernizowanych modeli. To nie pierwsze BMW po tuningu, ale to ma własny numer VIN i silnik o mocy podniesionej do 240 KM lub rozwiercony poj. 3,2 dm3 i mocy 265 KM. Jest o wiele droższy od modelu seryjnego, lepiej wykończony. Uwaga na podróbki? Występują takie na rynku wtórnym i zwykle to seryjne 328 z chińskimi naklejkami i BBS-ami.

„Kradzione BMW”?

Źródło: auto-bild.de

BMW E36 Coupe (1992) – już nie dwudrzwiowy sedan a prawdziwe coupe różniące się nie tylko ilością drzwi, ale również dachem i dostępnością silników. Cecha wyróżniająca? Bezramkowe szyby a po latach szpachla, „eksplołżyn” odkręcony ma maksymalną głośność oraz przeżarte rdzą mocowanie tylnego mostu. A i „Sebix” za kierownicą”. Niestety, czas nie był łaskawy dla tej „Trójki”.

„Rydwan Sebixa”

Źródło: kwejk.pl

BMW M3 USA (1992) – 3 litry, 243 KM? Przecież w tym czasie M3 w wersji „na Europę” ma silnik o mocy 286 KM? Niższa moc przez normy spalania. M3 na rynek USA to inny silnik, automat (!) i gorsze osiągi. 7 sekund do setki to dobry wynik, ale … szału nie ma. Różnica 43 KM i innej przekładni to 1,5 sekundy. Amerykanie chcieli mieć wersję europejską.

Silnik BMW M3 w specyfikacji na rynek USA

Źródło: racingforum

BMW Z13 (1993) – dzieło pracowni karoseryjnej Stola to wizja kompaktowego BMW z niedalekiej przyszłości. Według tej koncepcji „Kompot” ma centralne miejsce kierowcy, waży tylko 830 kg a do jego napędu służy motocyklowy silnik umieszczony z tyłu. Wszystko to złożone na zmodyfikowanej płycie podłogowej „Trójki”. Na szczęście zabrakło odwagi dla takiego projektu.

BMW Z13 – widok od strony silnika

Źródło: motor1.com

BMW E36 Compact (1994) – wreszcie jest. Wygląda jak E36 coupe bez tyłu, ma dużo części od poprzednika (E30) i jest najtańsze. Silniki? Prawie wszystkie z „Trójki”, ale bez litery M. Jest za to 140-konne 1,8 dm3 – najlepszy do tej konstrukcji. To BMW nie jest popularne a niska cena nie przyciąga klienta. Brakuje mu drzwi, miejsca w środku i ceny odpowiedniej aby konkurować z Golfem i Astrą.

„Kompot”

Źródło: moto.pl

BMW 318tds (1994) – mały turbodiesel w „Trójce” to dzieło sztuki inżynierskiej. Ma pojemność 1,7 dm3, moc 90 KM  i potrafi jeździć o kropelce. Nie jest szybki, ale to wersja, która przetrze drogę do późniejszego 320d w następnej generacji. Przetrze, gdyż nie była zbyt popularna wśród klientów. Wybierali ją stateczni ojcowie rodzin. BMW od tego momentu zacznie kojarzyć się nie tylko z mocną rzędową „szóstką”.

BMW 318tds Touring

Źródło: Auto-Data.net

BMW Z3 (1995) – wystarczyło kilkanaście sekund w „Bondzie” i już wielki sukces. Mały roadster a później coupe na skróconym podwoziu „Trójki” to projekt japońskich projektantów. Małe, szybkie i narowiste, choć początkowo tylko z 4-cylindrowym silnikiem. Miało być konkurentem dla Miaty, ale największą konkurencją był Mercedes SLK. Najlepsze Z3 to takie z 6-cylindrowym lub najlepiej z „M-ką”.

BMW Z3

Źródło: wikimedia

BMW E36 to najbardziej znana seria „Trójek” – przynajmniej w Polsce. Jako nowość była niedostępnym marzeniem. Po latach stała się obiektem żartów i jeżdżącym stereotypem. Od „Kompota”, który uważany był za samochód nudny i niegodny noszenia logo „śmigła” na masce po kultowe M3 w wielu rodzajach nadwozia, oryginalną Alpine i Baura, który w tej generacji zaserwował klientom 4-drzwiową kabriolimuzynę. Po co? Bo mógł. Był jeszcze AC Schnitzer i kilka podobnych tworów tuningu.

Skąd tak zła opinia? Ta „Trójka” prowadziła się najlepiej ze wszystkich generacji, ale wyeksploatowana trafiała w ręce osób, które nie było stać na jej odbudowę. Zamiast nowych elementów zawieszenia, filtrów czy opon właściciele byli skłonni wydać pieniądze na akcesoria tuningowe wątpliwej jakości i … urody. Stąd dziś oryginalna „Trójka” tej generacji to wyjątek, większość to tzw. „ulepy” – jeżdżące, ale o znikomej wartości dla kolekcjonera. E36 ma stereotypową „twarz Sebixa” i jest uważane za auto dla młodych łobuzów.

Na szczęście już w 1997 roku pokazano szkice i prototypy następcy – E46. Większej, bardziej dojrzałej konstrukcji przypominającej „Piątkę”. Miała przestać kojarzyć się z łobuzami a stać się małym samochodem rodzinnym i … ulubionym radiowozem niemieckiego policjanta tureckiego pochodzenia. Te same wersje nadwozia co poprzednik, będzie nawet nowy „Kompot”, choć tym razem bardziej pikantny bo z oznaczeniem 325.

BMW E46 (1998) – oczekiwany następca. Jest większa od poprzednika, powoli staje się podobna do „Piątki”. Może być wyposażona w napęd 4×4 i w diesla z szyną Common Rail. Po raz pierwszy od dekady w „Trójce” zaczyna pojawiać się problem z interpretacją oznaczeń – 316 to teraz naprawdę 319 – silnik o poj. 1,9 dm3 udaje mniejszy. Wkrótce tak stanie się z 325 i 328, ale to już w XXI wieku.

BMW E46

Źródło: AutoScout24

BMW E46 320d (1998) – 4 cylindry w „320”, ale za to duży moment obrotowy, na trasie tylko 5 litrów na 100 km i opinia „tatusiowozu”, która znacząco wpłynie na wizerunek tego modelu. To początek rewolucji w BMW – od tego momentu diesel będzie nie tylko oszczędny, ale również odpowiednio szybki. Ten diesel będzie postawą do znacznie mocniejszych silników wysokoprężnych.

Silnik BMW E46 320d

Źródło: Autokult

50 twarzy … BMW serii 3, część pierwsza

50 twarzy … BMW serii 3, część druga

50 twarzy … BMW serii 3, część trzecia

50 twarzy … BMW serii 3, część piąta i ostatnia