W 2006 roku grupa inwestorów chciała wejść w nowy biznes. Jako, że był to czas zwiększonego zainteresowania pojazdami zabytkowym postanowiono zakupić prawa do używania marki Touring i skupić się na renowacji pojazdów zabytkowych. Biznes ruszył – pojawiły się pierwsze zamówienia a wkrótce również szansa na wystawę na Villa d Este. Na modnym konkursie elegancji wystawiano cenne zabytkowe pojazdy, tymczasem w 2008 roku Touring pokazał … kombi o nazwie Bellagio. Tak, kombi, ale na podwoziu Maserati Quattroporte.
Touring Bellagio
Choć pojazd był określany jako fastback, większość oglądających prototyp zobaczyła w nim typowego włoskiego „Sportwagona” lub … niemieckiego „Avanta” – praktyczny pojazd najwyższej klasy o barokowych kształtach. Pojazd nie trafił do produkcji seryjnej, ale przypomniał o pracowni karoseryjnej, która od tego momentu znowu ruszyła „pełną parą”. Dwa lata po debiucie pakownego Maserati przygotowano projekt Flying Star – nie był to roadster, ale krótkie kombi na podwoziu Bentley Continental. Po tym fakcie znacząco zwiększyła się liczba zamówień.
Touring powrócił do swojego dawnego stylu projektowania dzięki Gumpertowi, dla którego zaprojektował Tormante. Model z 2011 roku to mieszanka wyczynowych osiągów ze stylem wyścigówek z lat 50-tych. W tym czasie Touring dostał propozycję współpracy od Alfy Romeo przy wspólnym projekcie nawiązującym do chlubnej przeszłości marki. Tak oto w 2012 roku mechanizmy napędowe modelu 8C przykryte zostały karoserią inspirowaną oryginalnym Disco Volante oraz serią BAT z lat 50-tych. Nowe „Disco” to mieszanka obłości i ostrych krawędzi.
Co dalej? Alfa była popisem możliwości nowego pokolenia blacharzy. Mini postanowiło podbić stawkę. To dla tej marki powstał piękny roadster. To nic, że miał mały silnik i przedni napęd. Ważne, że wyglądał jak oldtimer z lat 50-tych. Długa maska, okrągłe reflektory i niska szyba były inspirowane klasycznymi roadsterami od Porsche oraz Austinami i Alfami. Pod karoserią, a jakże, szkielet z rurek aluminiowych – dokładni taki sam jak 70 lat temu. BMW zostało zasypane prośbami o produkcję, ale ostatecznie skończyło się na prototypie, który szybko nabiera wartości.
Disco Volante i Mini Superleggera (poniżej)
Po pięknym Mini kolejnym projektem z czasów nowożytnych było Lusso na podwoziu Ferrari F12. Ostre linie wyznaczone przez wloty powietrza i dyfuzory (w oryginalnym projekcie) zamieniono na kształty przypominające 612 Scaglietti. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych prototypów – również karoseria tego Ferrari to dzieło rąk wspierane przez młotek i drewnianą formę. W 2016 roku, kilka miesięcy po premierze Ferrari, pokazano wersję spider modelu Disco Volante. Rok później zaprezentowano model na podwoziu Porsche, który zamówiła znana niemiecka firma tuningowa.
Artega – firma tuningowa, która sprzedawała również własny model na podwoziu modeli Boxster i Cayman, pracowała nad elektrycznym superautem. Elektryczne Scalo było rozwinięciem spalinowego modelu GT i napędzał je silnik elektryczny o mocy 1000 KM. Artega Scal, o od wcześniejszych konstrukcji Artegi, wyróżniał się elementami zawieszenia wykonanymi z włókna węglowego oraz obłościami charakterystycznymi dla stylu lat 50-tych. Ostatnim projektem jest Sciardipersia na bazie Maserati GranCoupe i GranCabrio, które w 2020 roku mają zostać zastąpione nowym modelem.
Maserati Sciardipersia
Co dalej? Z pewnością w najbliższych latach możemy spodziewać się kolejnych prototypów, z których kilka na pewno zostanie zmontowanych w krótkich seriach. Touring po latach stagnacji znowu jest uznawany za pracownię równorzędną wobec Pinin Fariny czy Zagato. Odzyskuje dobre imię i kultywuje tradycję. Czy korzysta z maszyn? Z pewnością tak, ale kupując cenny prototyp klient ma pewność, że jest to produkt człowieka i efekt wielu godzin pracy – od projektowania, poprzez konstrukcję z rurek aż do pokrycia arkuszami blachy czy aluminium.
Touring tworzy jak kilkadziesiąt lat temu. Jest jak krawiec – niewielu wie, że jeszcze istnieje, ale jego efekty zawsze budzą podziw. Nie jest dla „mas”, ale te podziwiają efekty jego pracy. To, że przegrywa :”na ilość” z producentami masowymi (w tej branży za takich uznawano zakłady Bertone i Pinin Farina) nie ujmuje jego zasług dla całej branży. Touring jest wyjątkowy pod każdym względem a posiadanie pojazdu jego projektu świadczy nie tylko o grubości portfela, ale również o klasycznej elegancji, której hołduje właściciel cennego pojazdu.
Karoseria Superlekka, część piewsza
Karoseria Superlekka, część druga

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









